DPS

Babcia Bożenka: “Dobrej drogi ku Betlejem”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

adwentW ciszy poniedziałkowego poranka z pobliskiego kościoła rozbrzmiewały wersety “Godzinek” starej pieśni, chwalącej przymioty Najświętszej Maryi, matki Jezusa.

“Z pokłonem Panno Święta”. Jak miasto budzące się do życia odbierało brzmienie tej religijnej, starej pieśni? Byłam zdumiona ilością wiernych zapełniających świątynię. Ilu przychodzi z potrzeby serca? A ilu zrywa z nocnego snu obowiązek kontynuowania tradycji. Godzinki na cześć Maryi śpiewali nasi dziadowie i pradziadowie.
Ci sami licznie zapełniali kościoły na nabożeństwie adwentowym, zwanym Roratami.

Wnętrze świątyni tonęło w mroku. Płonęła tylko jedna świeca ozdobiona białą kokardą. Jest to roratka symbolizująca Maryję, która jako jutrzenka zapowiada przyjście pełnego światła, Chrystusa. Przed ołtarzem wieniec z czterema świecami oznaczającymi cztery niedziele Adwentu.

Z upływem kolejnych tygodni zapala się odpowiednią ilość świec. W pierwszy dzień adwentu płonęła tylko jedna świeca. Światła rozbłysły dopiero na śpiew: “Chwała na wysokości Bogu”.

Roraty, poranna msza ku czci Najświętszej Maryi Panny, pochodzi od pierwszego słowa łacińskiej pieśni śpiewanej w Adwencie na wejście: Niebiosa spuście rosę”. Adwent, pochodzi z języka łacińskiego “adventus” ,oznacza przyjście.

W ostatnią niedzielę, 1 grudnia, kościół katolicki wszedł w nowy okres liturgiczny. Jest to Adwent, podczas którego postawą czuwania, refleksją i zadumą oczekujemy narodzenia Pana Jezusa. List pasterski biskupów polskich czytany na mszach, miał wprowadzić wiernych w atmosferę i klimat nowego okresu.

“Chcemy mieć wiele od razu i po najniższych kosztach. Nie umiemy cierpliwie czekać na Boże Narodzenie.” – padają słuszne oskarżenia. Wystarczy zajrzeć do sklepów.

Ale nie zatrzymujmy się nad krytyką.

“Tegoroczny adwent rozpoczyna trzyletnie przygotowania do obchodów 1050 rocznicy Chrztu Polski, a także do kanonizacji dwóch wielkich papieży, Jana XXIII i Jana Pawła II.” – słucham fragmentów listu pasterskiego skierowanego do wiernych. Program przygotowywany przez kościół ma być propozycją duchowej drogi.

Jaka ona ma być? “Trzeba Boga postawić w centrum naszego życia i codzienną postawą, zachowaniem dawać świadectwo wiary, ale najpierw przemieniać samych siebie.” – podpowiadają wiernym polscy biskupi.

Z kolei Ojciec Święty Franciszek na spotkaniu z rzymskimi studentami, w wigilię niedzieli adwentowej napominał, aby młodzi nie byli biernymi obserwatorami rzeczywistości, ale też, aby brali przyszłość w swoje ręce.

“Bądźcie wierni chrześcijańskim zasadom etyczno-moralnym, miejcie odwagę do życia pod prąd, walczcie o godność człowieka, walczcie z biedą, brońcie wartości!” – apelował Ojciec Święty.

Na zakończenie spotkania papież życzył młodzieży dobrej drogi do Betlejem i owocnego przeżycia adwentu, który jest szkołą czekania i porządkowania sumień.

Ileż tych adwentów mamy za sobą? Ciągle to samo teologiczne wyrażenie, bardzo piękne:” Przyjście Pana Jezusa”. Co ono naprawdę wyraża? Jak go rozumiem?

Słucham fragmentów wywiadu emitowanego przez Radio Watykańskie. Na postawione pytanie: Po co Jezus przyszedł na świat, padają słowa, które winny poruszyć, dotknąć, obudzić. Dotykamy tajemnicy, w którą powinniśmy wejść głębiej, która powinniśmy przepracować każdy we własnym sercu. Jezus przyszedł na świat ze względu na nas, aby nam pomóc, aby nas obdarować sobą. Aby ten dar przyjąć, musimy chociaż trochę zmienić swoje myślenie, swój sposób życia.

Słowa płynące z radia odbieram bardzo osobiście. Drążę dalej, szukam inspiracji do głębszego niż zwykle przeżycia adwentowego czasu.

W jednym z artykułów znajduję receptę.

“Czas adwentowego oczekiwania wykorzystać jako szanse poznania siebie i swoich możliwości. Pilnować, aby czas nie upływał bezużytecznie, wyciszyć się, aby uważniej słuchać. Starać się, aby nasze sukcesy, przemiany wywarły jakiś dostrzegalny wpływ na otaczający nas świat oraz ,aby były pożytkiem chociaż komuś jednemu.

Tak postrzegać swoje pragnienie szczęścia, by możliwe było jego spełnienie poprzez miłość, pracę, dobro oraz cierpliwość wobec trudu.

I na koniec. Rozbudzić w sobie potrzebę bycia pożytecznym, wychodząc z kręgu własnych obaw i rozterek.”

Bożena Chojnacka

2 Responses to Babcia Bożenka: “Dobrej drogi ku Betlejem”

  1. Aneta December 6, 2013 at 5:46 am

    Pani teksty wnosza tyle ciepla…

    Reply
    • Bozena Chojnacka December 6, 2013 at 2:59 pm

      Bardzo dziekuje za ten”cieply” komentarz.

      Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *