DPS

Czujniki ratujące życie. Cz. 2

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

15fireCzujki dymu i tlenku węgla prawdziwą karierę zrobiły dopiero w Nowym Jorku, gdzie zjawiły się jako zbawienie dla miasta i aby pozostać już w nim na stałe. W latach siedemdziesiątych Nowy Jork jak wiele miast amerykańskich przeżywał głęboki kryzys ekonomiczny. Jednym z jego widocznych objawów były pożary wyniszczające znaczne obszary Manhattanu i Bronxu. Niesprawna administracja miasta na progu bankructwa nie była w stanie podjąć skutecznych kroków aby zaadoptować przepisy przeciwpożarowe wymagające powszechnego użytku czujek. W 2013 roku sytuacja pod tym względem jest już zupełnie inna
i adekwatna do skali największego amerykańskiego miasta.

Nowy Jork jest dzisiaj metropolią zamieszkałą przez 8.5 miliona mieszkańców i odwiedzianą każdego roku przez 50 milionów przyjezdnych. Na terenie miasta znajduje się blisko 900 tysięcy budynków, które inspektorzy miejscy kontrolują pod względem stanu technicznego, bezpieczeństwa przeciwpożarowego i użytku zgodnego
z ich przeznaczeniem i prawem. Większość mieszkańców wynajmuje łączną liczbę 1.5 miliona lokali ulokowanych w budynkach będących prywatną własnością. Budynki mieszkalne należące do miasta skupione są w 345 osiedlach o łącznej liczbie 180 tysięcy mieszkań. Na terenie miasta zlokalizowanych jest 1.700 szkół, do których uczęszcza 1.1 miliona uczniów. Każdego dnia liczba więźniów w nowojorskich zakładach karnych wynosi 12.5 tysiąca podczas gdy populację bezdomnych na ulicach Nowego Jorku szacuje się na poziomie 50 tysięcy. Mieszkańcy miasta mówią ponad 170 językami reprezentując praktycznie każdą część świata.

Liczba przejazdów metrem przekracza 5 milionów pasażerów dziennie. Po mieście krąży 200 tysięcy zarejestrowanych taksówek. W 2010 liczba pokoi hotelowych w mieście osiągneła 90,000 z łączną liczbą 25.8 miliona noclegów. Liczba łóżek tylko w szpitalach miejskich (HHC – Health Hospital Corporation) w 2012 roku wynosila 7.554. Jak podały raporty, w szpitalach tych zanotowano 4.876.256 wizyt klinicznych, 1.190.413 interwencji w izbach pierwszej pomocy i 20.744 porodów. Ruch lotniczy w mieście obsługują dwa duże lotniska (JFK i LaGuardia). Trzecie międzynarodowe lotnisko w Newark leży w bliskiej odległości od miasta za rzeką
w stanie New Jersey. Nowy Jork jest jednocześnie portem morskim i drogą żeglugi rzecznej, w którym krzyżują się ważne szlaki komunikacyjne i handlowe wschodniego wybrzeża. Miasta na „pierwszej linii frontu” chroni ponad 10.250 strażaków wspieranych przez kolejne ponad półtora tysiąca pracowników cywilnych zaplecza i trzy tysiące sanitariuszy pogotowia ratunkowego.

Serce miasta wyspa Manhattan jest skupiskiem najwyższych budynków na świecie, a w tej liczbie wg. danych
z 2000 roku 798.144 (13.421.8/ km2) mieszkań zasiedlonych przez 1.619.090 (2012) Nowojorczykow (27.227/km2). Według długoterminowych prognoz Komisji Planowania do 2030 roku liczba mieszkańców na Manhattanie wzrośnie o 289.000. Podczas gdy wskaźnik mieszkańców na kilometr kwadratowy jest na Manhattanie najwyższy w Stanach, liczba mieszkań w rękach prywatnych w 2012 roku spadła poniżej średniej krajowej do poziomu 20.3%. W praktyce Nowojorczycy w przeważającej większości mieszkają w wynajmowanych mieszkaniach. Ich stan techniczny jest tymczasem różny w dużej mierze zależąc od dochodowości kamienic. W skrajnych wypadkach, deficytowe kamienice bywają porzucane przez właścicieli stając się odpowiedzialnością miasta. Ryzyko spowodowane złym stanem technicznym starzejących się budynków spotęgowane wysoką gęstością zaludnienia zmusza Radę Miejską do ustalania i nowelizacji przepisów prawnych w celu ochrony przeciwpożarowej oraz zapobiegania zatruciu substancjami szkodliwymi dla życia i zdrowia jak azbest, ołów i tlenek węgla.

I tak po kilku przymiarkach w latach siedemdziesiątych czujki dymu w Nowym Jorku weszły ostatecznie do stałego użytku 29 września 1981 roku co oficjalnie przypieczętowało prawo miejskie (Local Law 62/81).
Prawo obowiązywało od pierwszego momentu jego uchwalenia nakazując właścicielom kamienic mieszkalnych instalację w trybie natychmiastowym minimum jednej czujki dymu w każdym z mieszkań w budynkach będących ich własnością. Prawo miało z założenia chronić lokatorów przed tragicznymi skutkami pożarów oraz związanych z nimi zagrożeń. Odpowiedzialność za prawidłową instalację i przetestowanie prawidłowego działania czujek automatycznie spadała na właścicieli budynków nawet jeżeli lokator dokonał instalacji we własnym zakresie. Opracowanie przepisów wykonawczych powierzono Departamentowi Gospodarki Mieszkaniowej i Rozwoju (HPD), który wprowadził między innymi obowiązek złożenia przez właścicieli budynków pisemnych oświadczeń, że dopełnili obowiązku nałożonego na nich przez nowe prawo.
Właściciele budynków mieszkalnych zostali też zobowiązani do wywieszenia odpowiedniej informac ji w budynkach i w ten sposób poinformowania lokatorów o obowiązkowej instalacji czujek w zarządzanych przez siebie obiektach. Niejednokrotnie w praktyce informacja o obowiązkach najemcy i wynajmującego odnośnie czujek dymu i tlenku węgla jest dodatkową klauzulą umowy wynajmu.

Nowojorski Departament Gospodarki Mieszkaniowej i Rozwoju (HPD) zatrudnia ponad 2 tysiące pracowników
w tej liczbie 400 umundurowanych inspektorów, którzy na bieżąco monitorują stan techniczny mieszkań odpowiadając na skargi obywateli zgłaszających je pod specjalnie przeznaczonym dla tego celu numerem telefonu 311. W wyniku mających w efekcie inspekcji, inspektorzy HPD dodatkowo sprawdzają w mieszkaniach instalaję czujek dymu i tlenku węgla. Ich brak lub wadliwe działanie jest odnotowywane jako wykroczenie
w efekcie którego właściciel posesji zostaje powiadomiony pisemnie i zobowiązany w określonym terminie do jego korekcji. Brak czujki jest niebezpiecznym wykroczeniem klasy „B” (w tej skali „C” oznacza bezpośrednie zagrożnie dla bezpieczeństwa i życia lokatorów), za które właściciel budyku musi zapłacić karę od $25 do $100
i kolejne $10 za każdy dzień dopóki wykroczenie nie zostanie poprawione i usunięte z rejestru. Podobnie niewywieszenie w budynku informacji o czujkach jest wykroczeniem klasy „A” karanym sumą $50. Usunięcie po terminie dodatkowych wykroczeń z urzędowego rejestru wiąże się ze specjalną inspekcją oraz opłatą $300.

W stanie i mieście Nowy Jork ogólnym parasolem przepisów prawnych, do których należą również roztrzygające sprawę czujek lokalne prawa miejskie (Local Laws 68/81 & 7/04) jest stanowy kodes przepisów administracyjnych regulujących rynek i gospodarkę mieszkaniową pod nazwą NYS Multiple Dwelling Law. Historycznie wyznaczył on podstawowe standardy mieszkaniowe pod względem oświetlenia i wentylacji, instalacji sanitarnych i higieny, bezpieczeństwa i ochrony przeciwpożarowej. W obrębie granic administracyjnych metropolii nowojorskiej podobne przepisy wykonawcze zostały zgrupowane w ramach tzw. Building Maintenance Code (Standardów Eksploatacji i Konserwacji Mieszkań). Od samego początku miały one zapewnić obywatelom miasta podstawowe warunki mieszkaniowe i zapobiegać powstawaniu zjawisk typowych dla miejskich slamsów w innych metropoliach miejskich o podobnych rozmiarach. To właśnie ich przestrzeganie sprawdzają inspektorzy HPD (miejsce pracy autora).

Podczas gdy część tych przepisów na przestrzeni lat nie uległa radykalnym zmianom, stan i zakres przepisów przeciwpożarowych jest stale poszerzany i udoskonalany. Tym samym Departament Gospodarki Mieszkaniowej i Rozwoju (HPD) wraz ze swoją małą armią inspektorów jest stałym elementem struktur administracyjnych miasta podobnie jak straż pożarna wypełniając swoją funkcję dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu (24/7). Każdy kolejny dekret Rady Miejskiej nowelizujący przepisy dotyczące obowiązku instalowania czujek, czy też usuwania azbestu i farby z domieszką ołowiu lub zapobiegania przypadkom wypadania dzieci przez okno poprzez instalację prewencyjnych krat w oknach w nowojorskich mieszkaniach jest związany ze zmianami organizacyjnymi w Departamencie, który w krótkim czasie jest zdolny do wprowadzania ich w życie. W politycznym procesie tworzenia nowych praw w mieście ważne jest aby zdrowy rozsądek i dobra wola radnych spotykała się z poparciem burmistrza i pozytywną reakcją służb miejskich. W realiach Nowego Jorku zarówno brak efektywnego nadzoru przepisów jak również ich zwyczajny brak może dać bowiem początek potencjalnym kosztownym procesom sądowym powodujących milionowe straty dla miasta.

Dla przykładu, projekt prawa dotyczącego obowiązkowych czujników tlenku węgla w nowojorskich mieszkaniach opracowała na początku 2004 roku i zgłosiła do głosowania grupa 25 radnych, w tej liczbie pełniący w poprzedniej kadencji funkcję rewidenta miasta John Liu, poprzednia przewodnicząca rady Christine Quinn i zwycięski w ostatnich wyborach burmistrz Bill DeBlasio. Po wstępnych przesłuchaniach i przegłosowaniu proponowanych przepisów przez Radę Miejską, ówczesny burmistrz Michael Bloomberg podpisał nowe prawo już w maju 2004 roku. Przez następne pół roku trwała kampania informacyjna mająca na celu przygotowanie właściwych podmiotów do wprowadzenia go w życie. W połowie września na czterdzieści pięć dni przed ostatecznym terminem obowiązywania prawa, HPD opublikowało praktyczne przepisy wykonawcze w sposób wiążący interpretujące jego ustalenia. W dniu pierwszego listopada prawo weszło oficjalnie w życie i obowiązkowe czujniki tlenku węgla, podobnie jak czujki dymu kilkanaście lat wcześniej, stały się w Nowym Jorku codzienną praktyką.

Zaledwie rok wcześniej 14 sierpnia 2003 roku w Nowym Jorku i na wschodnim wybrzeżu miała miejsce kilkudniowa awaria sieci energetycznej spowodowana niekontrolowanym skokiem napięcia w jednej ze stacji przekaźnikowych w okolicach Cleveland. W wyniku spięcia spowodowanego najprawdopodobniej kontaktem przewodu wysokiego napięcia z gałęzią drzewa, przeciążony system jak domino zaczął się automatycznie wyłączać pogrążając w kompletnych ciemnościach 50 milionów ludzi w ośmiu Stanach USA po Ontario w Kanadzie. W tym czasie na ogólną liczbę dodatkowych 95 statystycznych zgonów w Nowym Jorku, którymi obwinia się to zdarzenie, bezpośrednim powodem przynajmniej pięciu z nich było zatrucie tlenkiem węgla emitowanym przez benzynowe generatory prądu. Na początku 2004 roku w mieście zanotowano kolejne cztery tragiczne zgony Nowojorczyków zatrutych tlenkiem węgla, fakty które w znaczący sposób przyspieszyły prace ustawodawcze nad nowym prawem o czujnikach.

Pomimo intensywnej kampanii informacyjnej kolejny tragiczny wypadek wydarzył się zaledwie na dwa tygodnie przed wejściem nowego prawa w życie, w wyniku którego zginęła popularna albańska piosenkarka Anita Bitri (36) wraz z matką i ośmioletnią córką. Kobiety spały na piętrze w swoim domu na Staten Island podczas gdy tlenek węgla przedostał się do ich sypialni z kotłowni gdzie otwory wentylacyjne zostały tymczasowo uszczelnione po wylaniu świeżego cementu na zewnątrz budynku. Tragedii dopełniał fakt, że zaledwie kilka miesięcy wcześniej mąż Anity Bitri zmarł na raka, a piosenkarka była w przededniu wydania nowej płyty. Podobnym głośnym echem dziesięć lat wcześniej odbiła się w 1994 roku śmierć tenisisty Vitasa Gerulaitisa (40) w wyniku zatrucia tlenkiem węgla ulatniającego się z nieprawidłowo zainstalowanej instalacji podgrzewającej wodę w basenie. Gerulaitis nocował w domu przyjaciół w Southampton luksusowej miejscowości pod Nowym Jorkiem, gdy zdarzył się wypadek.

Lokalne prawo 7/04 nakładało na właścicieli budynków mieszkalnych oraz domów jedno i dwu rodzinnych obowiązek zainstalowania przynajmniej jednego sprawnego czujnika tlenku węgla w każdym z mieszkań w odległości nie większej niż pięć metrów (15 stóp) od wejścia do izby sypialnej. Dodatkowo właściciele budynków mieszkalnych mieli obowiązek złożenia do Departamentu Gospodarki Mieszkaniowej i Rozwoju (HPD) pisemnego oświadczenia o instalacji czujników w ciągu dziesięciu dni, od momentu kiedy miała ona miejsce. Kolejny przepis nakładał na nich obowiązek poinformowania lokatorów o wymogach nałożonych na właścicieli budynków przez prawo w formie ogłoszenia o zatwierdzonej treści wywieszonego przy wejściu do budynku. Podobne ogłoszenia miały zawisnąć w domach jedno i dwu rodzinnych, wynajmowanych przez właścicieli najemcom. Zgodnie z prawem, lokatorzy mieli otrzymać instrukcję obsługi czujników i być poinformowani na temat tego, co powinni zrobić na wypadek ich nagłego uaktywnienia. Właścieciele budynków zostali zobowiązani do prowadzenia kompletnej dokumentacji potwierdzającej sposób wypełniania przez nich obowiązków nałożonych przez prawo gotowej do wglądu na żądanie urzędu. Czujniki tlenku węgla miały być zainstalowane również w internatach, szkołach i domach opieki społecznej.

Czujniki powinny być sygnowane symbolem UL (Underwriters Laboratories)i być zasilane baterią nawet jeżeli były przystosowane do zasilania z gniazdka elektrycznego o napieciu 110 V. Do użytku zaaprobowano również czujniki typu combo dymu i tlenku węgla. Ich zakup i instalacja miała być na pierwszym etapie finansowana przez właściciela budynku. Lokator był zobowiązany w ciągu dwunastu miesięcy zwrócić właścicielowi jego koszt w maksymalnej wysokości $25. W przypadku gdy właściciel zainstalował u lokatora czujnik typu combo, zwrot jego kosztów miał wynieść sumę $35. Po instalacji odpowiedzialnośc za czujnik, wymianę baterii i jego prawidłowe działanie ponosił lokator. Wadliwe czujniki na gwarancji miały być wymieniane za darmo przez właściciela przed upływem trzydziestu dni od pisemnego powiadomienia go przez lokatora. Właściciel miał dalej obowiązek wymienić czujniki, które zostały skradzione lub w inny sposób usunięte po ich zainstalowaniu. Obowiązek instalowania czujników dotyczył również pustostanów, tzn. tymczasowo niewynajętych mieszkań. W przypadku spółdzielni mieszkaniowych decyzję o tym kto powinien zainstalować czunijki podejmowały zarządy spółdzielni.

Lokalne prawo 7/2004 objęło swoim zakresem następujące klasy budynków:
J-1 hotele, motele, pokoje gościnne, schroniska
J-2 budynki mieszkalne, internaty, ochronki i stancje
J-3 domy jedno i dwurodzinne, klasztory, zakrystie, domy pielgrzyma
H-2 szpitale, kliniki, domy starców
G szkoły, akademie, biblioteki, uczelnie wyższe
Instalacja alternatywnych zestawów czujników strefowych podłączonych do centralnego systemu ostrzegawczego monitorujących równocześnie korytarze i inne miejsca użyteczności publicznej jest regulowana przez osobne przepisy Departamentu Budynków. Departament w podobny sposób reguluje instalację czujników w nowych budynkach. Prawo lokalne 7/2004 zostało znowelizowane przez jego uaktualnioną wersję 75/2011, które biorąc pod uwagę ograniczoną żywotność czujek zainstalowanych w 2004 roku, wyznaczyło termin ich wymiany na nowsze modele dezygnowane UL 2034.

Powszechne stosowanie czujek dymu i czujników tlenku węgla w wielomilionowym mieście jakim jest Nowy Jork nie dziwi już dzisiaj nikogo. Jest to stała i skuteczna praktyka będąca podstawową strategią w prewencji przeciwpożarowej o korzyściach daleko przewyższających koszty inwestycji w kampanie zarówno reklamujące stosowanie tych urządzeń jak i ich darmową dystrybucję. Każdy z podmiotów zaangażowanych w proces ustawodawczy i poźniejsze wykonanie przepisów spełnia swoją rolę w pełnej wspópracy uzupełniając nawzajem swoje działania. Według dostępnych danych w całym kraju 97% gospodarstw domowych jest już wyposażona w czujniki i czujki. Podobny sukces jest wynikiem stałem i konsekwentnej pracy ustawodawców i samorządów na poziomie lokalnym stanów, miast i gmin. Jak pokazuje praktyka potrzebny był tylko pierwszy krok, aby w krótkim czasie znalazły one powszechne zastosowanie.

Adam Gawronski

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *