DPS

“Tajemnicze życie marionetek”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

1

Za górami, za lasami, w dalekich Indiach…. tak zaczyna się opowieść o pochodzeniu teatralnej lalki. Dziś teatr marionetek w Ameryce jest mniej popularny niż w starożytnych Indiach, dawnych Włoszech czy we Francji, ale dzieci wciąż kochają przedstawienia z udziałem lalek na sznurkach. Jak można się przekonać podczas spektakli National Marionette Theatre, najstarszego tego typu teatru w USA – nie tylko dzieci.

Legenda mówi, że pierwszą marionetkę i lalkarza stworzył hinduski bóg Brahma dla swojej żony Saraswati. Kiedy jednak bogini zaczęła przedkładać nową rozrywkę nad obowiązki, Brahma zesłał lalkarza i jego lalkę na Ziemię, by tam pokazywali przedstawienia.

Sztuka teatru lalek w Indiach narodziła się w VI w. p.n.e. Od tamtej pory animowana przez człowieka lalka wędrowała przez kontynenty i teatry dla dorosłych i dla dzieci. Jako marionetka, czyli lalka z wszystkimi ruchomymi stawami (tak, jak u człowieka), znana była w Chinach, starożytnej Grecji, Rzymie. W XVII w. oczarowała Francję i rozgościła się na Sycylii. W XIX i XX wieku zainteresowali się nią moderniści, futuryści, plastycy, architekci… Trafiła do niezliczonych teatrów w Europie i poza nią, a pewnego razu – także do rodziny Syrotiaków w północno-wschodnich Stanach. David Syrotiak Sr, David Syrotiak Jr i Peter Syrotiak przez 40 lat swojego działania pod szyldem National Marionette Theatre zrobili z jej udziałem mnóstwo przedstawień
z klasyki dla dzieci: „Pinokia”, „Piotrusia i Wilka”, „Śpiącą Królewnę” w wersji z baletu Czajkowskiego, „Jasia
i Małgosię”, „Piękną i Bestię”…

1. Dawno, dawno temu żył sobie kupiec, który miał trzy piękne córki.  Najmłodsza, którą zwano Piękną, była najurodziwsza z nich wszystkich.

1. Dawno, dawno temu żył sobie kupiec, który miał trzy piękne córki. Najmłodsza, którą zwano Piękną, była najurodziwsza z nich wszystkich.

3. Już miał zawrócić, gdy ku swej radości zobaczył przed sobą światła i wkrótce dotarł do okazałego zamku.

3. Już miał zawrócić, gdy ku swej radości zobaczył przed sobą światła i wkrótce dotarł do okazałego zamku.

3. Ku jego zdziwieniu drzwi te były szeroko otwarte i nigdzie nie było widać żadnego służącego

3. Ku jego zdziwieniu drzwi te były szeroko otwarte i nigdzie nie było widać żadnego służącego

***

W przeszklonym holu Rogers Center for the Arts, na terenie Merrimack College, w Północnym Andover, zamiast studentów zbierają się dziś dzieci, rodzice i dziadkowie. Są i bezdzietni dorośli. Mały, na oko 5-letni chłopiec
w czarnym kapeluszu z szerokim rondem i charakterystyczną czaszką z dwoma skrzyżowanymi piszczelami, zerka na mamę pytającym wzrokiem i za chwilę z rezygnacją opuszcza głowę na stolik z biletami. – Ojej, to „Piotrusia Pana” dziś nie gracie? – dopytuje zdziwiona mama. Niestety, musical w wykonaniu Acting Out! Theater Company, dopiero 7, 8 i 9 lutego. Dziś za to teatr marionetek rodziny Syrotiaków, a w nim „Piękna
i Bestia”!
W Rogers Center for the Arts przez cały rok dzieje się sporo, także jeśli chodzi o propozycje dla dzieci.
Już w marcu kolejny spektakl – „Królewna Śnieżka” w wersji baletowej… ale wróćmy do „Pięknej i Bestii”.

4. Jej sypialnia była najładniejszym pokojem, jaki kiedykolwiek widziała.

4. Jej sypialnia była najładniejszym pokojem, jaki kiedykolwiek widział.

Jest to opowieść nie tylko dla dziewczynek, choć feministyczne interpretatorki nie raz „miały ją na warsztacie”, nie tylko dla wielbicieli Disneya, z którego filmowej wersji najlepiej znana jest w Stanach, i nie tylko dla dzieci. Bruno Bettelheim w swojej słynnej książce „Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni” (lektura obowiązkowa dla nauczycieli i rodziców), pisze m.in. : „Chcąc odnaleźć głębszy sens życia, trzeba być zdolnym do wyjścia poza ciasne granice egzystencji egocentrycznej oraz wierzyć w możność wniesienia – jeśli nie teraz, to kiedyś w przyszłości – istotnego wkładu w swoje życie. Poczucie to jest konieczne, jeśli chce się być zadowolonym z siebie i z tego, co się robi. Ażeby nie być zdanym na łaskę losu, trzeba rozwijać własne zasoby wewnętrzne – w taki sposób, by uczucia, wyobraźnia i intelekt wzajemnie wspierały się i wzbogacały.”
W poszukiwaniu tego, co pomaga ukształtować w dzieciach zdolności do wychodzenia poza egocentryzm
i rozwijania zasobów, a także na podstawie własnych praktyk jako terapeuta pracujący z dziećmi, które miały emocjonalne problemy, Bettelheim odkrył dobroczynne działanie literatury dziecięcej opartej na folklorze.
Czyli często mrocznych, tajemniczych i klasycznych już dziś baśni, takich jak „Piękna i Bestia”, o której pisał m.in, że: „W opowieści tej wszystko, co dzieje się między trzema głównymi postaciami – Pięknością, Bestią i ojcem, przeniknięte jest łagodnością i pełnym miłości oddaniem.” Bettelheim identyfikuje ją jako bardzo pomocną
w rozwiązaniu tego, co po freudowsku nazywa dziecięcym „konfliktem edypalnym”.

5. Piękna od razu domyśliła się, że było to czarodziejskie zwierciadło.

5. Piękna od razu domyśliła się, że było to czarodziejskie zwierciadło.

6. Jak mogę wyjść za bestię – odpowiedziała Piękna ze łzami w swoich błękitnych oczach. – Poza tym nie kocham cię wystarczająco mocno, aby cię poślubić.

6. Jak mogę wyjść za bestię – odpowiedziała Piękna ze łzami w swoich błękitnych oczach. €- Poza tym nie kocham cię wystarczająco mocno, aby cię poślubić.

7. Kim jesteś? -› “ zapytała piękna. - “ I co zrobił‚eś› mojej ukochanej bestii? Serce mi pę™knie, jeś›li jej nie znajdą.

7. Kim jesteś? -› “ zapytała piękna. – “ I co zrobił‚eś› mojej ukochanej bestii? Serce mi pę™knie, jeś›li jej nie znajdą.

Istnieją różne wersje „Pięknej i Bestii”, z których najbardziej znana jest ta autorstwa Madame Leprince de Beaumont z 1757 r. Jako nauczycielka, uprościła ona zawiłą opowieść Madame de Villeneuve z 1740 r., opartą na źródłach ludowych. Bestia bywa w nich wilkiem, wężem czy innym zwierzęciem (w pięknej francuskiej wersji o córce króla Natanie – jest lwem). Tylko w niektórych wersjach dowiadujemy się, że Bestia została w Bestię przemieniona za karę – za egoizm i folgowanie instynktom. Dlatego zmienić z powrotem w człowieka może ją tylko miłość bezinteresownej i nieegoistycznej (gotowej poświęcić samą siebie) niewinnej istoty, takiej jak Piękna. Wbrew pozorom, nie jest to tylko historia do wykorzystania w dyskursie o oswajaniu kobiecości, kształcie małżeństwa czy równouprawnieniu w dobie oświecenia. Być może jest to opowieść o uzyskiwaniu pełni człowieczeństwa poprzez „małżeństwo z instynktem”, który można uświęcić, co znacząco zmienia jego „brzydką powierzchowność” i rolę, jaką może w naszym życiu odegrać… Bruno Bettelheim pisze o tym tak: „Małżeństwo Piękności z istotą poprzednio zaklętą w Bestię symbolizuje szczęśliwe połączenie dwu aspektów człowieka, które były niebezpiecznie oddzielone od siebie – naszej natury zwierzęcej i natury wyższej.”

***

A jak pięknie to wyglada w wykonaniu marionetek, najlepiej zobaczyć na żywo. National Marionette Theatre zrobił na podstawie „Pięknej i Bestii” wspaniałe przedstawienie, delikatne i wyrafinowane, które „zaczarować” może zarówno dzieci, jak i dorosłych. Jest też, za sprawą świateł i muzyki, bardzo sugestywne. Po spektaklu słyszałam rozmowę kilkuletnich dziewczynek, które żartobliwie przekonywały jedna drugą, że wcale się nie bały, choć widziały, że ta druga się bała… Aby trochę „odczarować” tajemniczą rzeczywistość marionetek, rodzina Syrotiaków na zakończenie każdego spektaklu (a grają ich bardzo wiele w rozmaitych ośrodkach kulturalnych, szkołach i przedszkolach) oferuje widzom pokaz „kulis” teatru i swoich niekwestionowanych lalkarskich umiejętności.

Operowanie marionetką niciową (nici mocowane są do krzyżaka) nie należy do prostych. Syrotiakowie nauczają czasem tych umiejętności młodych adeptów animacji, co zdarzyło im się także w Polsce, gdzie gościli m.in.
w 2010 r. jako prowadzący warsztaty z konstrukcji i animacji lalki podczas Międzynarodowych Warsztatów Marionetki Niciowej, organizowanych przez Teatr Arlekin w Łodzi. David A. Syrotiak, jako Mistrz Międzynarodowego Festiwalu Solistów Lalkarzy w 2001 r., prowadził także w naszym kraju kilka lat wcześniej
III Ogólnopolskie Warsztaty Tetralne z zakresu Marionetki Niciowej.

Po prezentacji lalek i animatorów przychodzi czas na pytania z widowni. Dzieci dopytują m.in. o to, jak aktorzy zbudowali dekoracje; jak sprawili, że marionetka wykonuje pewne czynności (np. kładzie się na łóżku).
Ktoś zadaje pytanie o konstrukcję magicznego lustra, w którym pojawiał się podczas spektaklu Książę – zaczarowana Bestia, a ktoś inny – o to, jak lalkarze zmieniają lalkom tak szybko kostiumy… Tu wydało się, że kostiumów marionetkom się nie zmienia – wykonuje się dwie lalki, każdą w innym stroju. Obie są zrobione ręcznie, więc oznacza to dużo dodatkowej pracy. W tym momencie mamy okazję podziwiać na scenie aż dwie Piękności jednocześnie! Ktoś dorosły dopytuje, dlaczego National Marionette Theatre nie ma swojego stałego miejsca, tylko ciągle podróżuje. Syrotiakowie wyznają, że byłoby świetnie mieć takie miejsce, jak np. Puppet Showplace Theatre w Brookline (jedyny „stacjonarny” teatr lalkowy w Massachusetts), ale… nie jest łatwo takie znaleźć.

Marionetka od kulis

Marionetka od kulis

***
Przy okazji wizyty w Rogers Center of Arts i przypomnienia sobie „na żywo”, dzięki National Marionette Theatre, w jak szczególny sposób porusza się marionetka, odświeżam sobie też niezwykły esej Heinricha von Kleista
„O teatrze marionetek” (wersja angielska pod linkiem http://www.southerncrossreview.org/9/kleist.htm). Wg Kleista w marionetce najbardziej tajemniczy jest fakt, że posiadając taką samą (dzięki stawom) giętkość
i możliwość poruszania się, jak człowiek, ma ona lepiej niż przeciętnie u człowieka usytuowany środek ciężkości… co z kolei sprawia, że poruszać się może z niezwykłym i nieosiągalnym dla człowieka wdziękiem, jakby „z wcieloną duszą”. Kleist wysuwa nawet śmiałą tezę, że: Grace appears most purely in that human form which either has no consciousness, or an infinite consciousness. That is in the puppet or in the god.

Oczywiście, tchnąć w marionetkę życie jest zadaniem lalkarza…

Tekst i zdjęcia: Lidia Gruse

Więcej o National Marionette Theatre i ich spektaklach: www.nmtshow.com

W podpisach pod zdjęcia wykorzystano fragmenty baśni „Piękna i Bestia” w wersji autorstwa Amy Steedman.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *