DPS
1 Comment

„Zamienić Sponge Boba na Koziołka Matołka”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Każde nasze spotkanie z rodzicami w sobotnich szkołach w ramach akcji w „Naszym domu mówimy po polsku” podsuwa proste, ale skuteczne pomysły, by nasze pociechy mówiły po polsku. Tak było również 10 maja w Szkole im. Adama Mickiewicza w Stamford, CT.

W czasie naszej prezentacji, wywiązała się bardzo gorąca dyskusja nad ważnymi pytaniami. Czy przymuszać dzieci do chodzenia do polskiej szkoły? Jak wychować dzieci, by same chciały się uczyć? Jak ważny jest szacunek rodzica do polonijnego nauczyciela? Jak małymi krokami osiągnąć cel, by nasze dzieci dobrze mówiły w naszym rodzinnym języku?

Tata Franciszek Frankowski

Tata Paweł Frankowski

Dyrektor Kazimiera Mazgaj- Ferenc

Dyrektor Kazimiera Mazgaj- Ferenc

Padały ciekawe pomysły.
„Zamienić Sponga Boba na Koziołka Matołka.” – Radził Paweł Frankowski, ojciec 10-letniej Pauli, 9-letniego Jasia i 7-letniego Michała. Prosty pomysł na zabawną dawkę polskiego w domu, przed telewizorem.

Pan Frankowski z dumą podzielił się też historyjką o swoim 9-letnim Jasiu. Chłopiec oburzył się na widok gazetki w amerykańskiej szkole, gdy zobaczył zdjęcie z podpisem „Marie Curie – France”. Poszedł wytłumaczyć dyrektorowi, że Marie Curie była Polką.

„Dyrektor słuchał i kiwał głową.” – Opowiadał Frankowski. Małe i duże zwycięstwo Jasia, który może posłużyć jako inspiracja dla innych dzieci. Trzeba prostować dezinformację na każdym kroku. Trzeba pilnować spraw polskich w Ameryce.

A co radzili inni rodzice w Szkole im. Adama Mickiewicza? Zapraszam do obejrzenia powyższej filmowej relacji.

A teraz o szkole. W obecnym roku szkolnym 2013/2014 uczy się tutaj 300 uczniów. Jeszcze siedem lat temu było ich o ponad połowę mniej, bo 128.
„Wtedy były zajęcia tylko do 6 klasy, a teraz uczniowie kontynują naukę do 8 klasy i jeśli chcą mogą uczyć się w klasie licealnej” – mówi dyrektor Kazimiera Mazgaj-Ferenc.

Rada Rodziców ma wielkie zasługi w rozwoju placówki. Rodzice wyremontowali 6 salek w piwnicy, gdzie obecnie uczą się maluchy. W kolorowych salach, pachnących czystością dużo przyjemniej poznawać polski niż w szarych pomieszczeniach.

Nowe, odrestaurowane sale w szkole

Nowe, odrestaurowane sale w szkole

photo-52

Gdy dyrektor Mazgaj-Ferenc oprowadza nas po szkole, trafiamy do salki, która jest w remoncie i niedługo będzie salą komputerową. Przy pracy zastajemy jednego z ojców, Macieja Węgrzyna.
„Będą cztery komputery do dyspozycji dzieci.” – Tłumaczy.

Tu bedzie sala komputerowa. Przy pracy rodzic - Maciej Wegrzyn.

Tu będzie sala komputerowa. Przy pracy rodzic – Maciej Wegrzyn.

Szkoła tętni życiem i spotykamy nie tylko dzieci, ich rodziców i nauczycieli, ale również zwierzęta. Okazuje się, że trafiliśmy akurat na dzień, w którym, uczniowie 6 klasy przyprowadzili swoich czworonożnych przyjaciół.
„Będę w klasie opowiadał o swoim rocznym labradorze, który ma na imię Rascal.” – Mówi 12-letni Jakub Patrosz.
Jego tata, Andrzej Patrosz, zwierza się, że „W domu staramy się mówić po polsku, ale najlepiej polskiej mowie służą wyjazdy do Polski”.

Andrzej Patrosz z 12-letnim synem Jakubem I ich 1-roczny labrador

Andrzej Patrosz z 12-letnim synem Jakubem I ich 1-roczny labrador

Znajomość polskiego można też doszlifować, gdy bierze się udział w konkursach ortograficznych.
„Już od siedmiu lat dzieci uczestniczą w szkolnym konkursie na Mistrza Ortografii.” – Mówi dyrektor Mazgaj-Ferenc. – „W tym roku o tytuł mistrza walczyło 15 dzieci i najlepszym okazał się Damian Rydzewski z 8 klasy”.
Rodzice również mogą sprawdzić swoich sił w ortografii. W ubiegłym roku szkolnym odważyło się 9 rodziców i tytuł mistrza dostała pani Marzena Szeliga. A drugie i trzecie miejsce przypadło małżeństwu Ewie i Andrzejowi Matusiewiczom.
„Dorośli na dyktandzie mieli do napisania fragment z „Potopu” Henryka Sienkiewicza.” – Mówi Mazgaj-Ferenc. Drugi konkurs ortograficzny dla dorosłych będzie jesienią.

W Szkole A. Mickiewicza dzieci uczą się również empatii.
„Do tej pory wysłaliśmy paczki z nowymi rzeczami do ponad 400 dzieci w domach dziecka w Polsce.” – Mówi przewodniczący rady rodziców, Grzegorz Rus. Udało się również zebrać 5 tys. dolarów na pomoc poparzonej Paulince Sroce. Co roku szkoła zamienia się w sztab Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Ta aktywna placówka dobrze świadczy o Polakach w Stamford, których według spisu ludności jest około 10 tys. (Stamford liczy 120 tys. mieszkańców, dane z 2010 r.)


Tekst i zdjęcia:Danuta Świątek
Video: Andrzej Cierkosz
Montaż: Marta Kustek

One Response to „Zamienić Sponge Boba na Koziołka Matołka”

  1. Eliza Sarnacka-Mahoney May 13, 2014 at 4:42 pm

    A jak zabraknie odcinków z Koziołkiem Matołkiem wtedy bardzo polecam przygody latającego psa Vippo! Nie jest to, co prawda, bajka polska, ale na płytach ( i myślę, że w wersjach dostępnych w internecie) ma polski dubbing, więc nie ma problemu. Seria sześciu wesołych, ciepłych filmów, a do tego edukacyjnych, bo akcja każdego z nich rozgrywa się w znanym miejscu, a “konflikt” wiąże się ze znanymi postaciami, dziełami sztuki, historią.

    Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *