DPS

“Powinni to zobaczyć wszyscy faceci”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

10289884_781712491871789_722840174629544570_n
Rozmowa z aktorką Małgorzata Bogdańska, która wystąpi z mondramem w języku polskim “Moja Droga B.” na festiwalu United Solo w Nowym Jorku 28 września o godz. 4.00. Bogdańska ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Filmową, Telewizyjną i Teatru im. Leona Schillera w Łodzi. Zagrała m. in. w filmach “Wszyscy jesteśmy Chrystusami” i “Baby jakieś inne” oraz w wielu serialach jak np. “Na dobre i na złe” i “Na Wspólnej”.

Czy to pani debiut na United Solo?

Jest to mój pierwszy monodram, właściwie to potrójny debiut. Krystyna Janda po raz pierwszy jest wystawiana na scenie (autor), Marek Koterski po raz pierwszy reżyseruje swój tekst i ja po raz pierwszy gram w monodramie. Reżysera Marka Koterskiego zachwyciła w książce Krystyny Jandy różnorodność emocji. Jest to świetny materiał dla aktora, są emocje a nie narracja.

Czy to monodram głównie dla kobiet?

Nie jest to spektakl wyłącznie o kobietach czy dla kobiet, jest o sposobie przeżywania na całość, na 100%. Moja bohaterka tak jak i ja, jest kobietą – matką – aktorką. Strofowana przez męża, że nie powinna się tak spalać i wszystkiego przeżywać, mówi: „Ja c h c ę tak żyć”- ja chcę tak samo, czasem jest mi trudno, ale tak chcę. Niektóre kobiety po spektaklu mówią, że powinni zobaczyć to wszyscy faceci, po to, żeby zrozumieć jakie jesteśmy, bo „Baby są jakieś inne” (Tytuł filmu Marka Koterskiego, w którym gram „jakieś inne baby” – 7 bab). Jesteśmy emocjonalne, czasami nawet za bardzo, ale za to powinno się nas kochać. W życiu albo się jest widzem, albo uczestnikiem. Ja chcę być uczestnikiem i jest mi to bardzo bliskie, bo tak podchodzę do życia.

10170781_482254111875409_1933198480_n

10151409_486286921472128_3746095143573746192_n

Występuje pani z monodramem w różnych miejscach, nawet w więzieniach. Dlaczego?

Moim marzeniem jest, aby Teatr w Walizce z „Moją Drogą B” dotarł do jak największej ilości ludzi. Ja mogę grać wszędzie, byle być blisko widza, miejsce nie ma znaczenia. Zresztą bardzo często gram mój monodram charytatywnie, w więzieniach, noclegowniach, szpitalach, ośrodkach pomocy, poprawczakach dla dziewcząt ośrodkach dla uzależnionych, i dla bezdomnych.

Uważam, że ten monodram jest po pierwsze o c z y m ś. Po drugie chce się wzruszać
i śmiać razem z widzami. Tylu ilu jest widzów tyle jest spektakli, filmów i obrazów. Dlatego dla jednych to będą listy Mojej Drogiej B do Mojej Drogiej A, a dla innych rozmowa bohaterki z samą sobą lub ze swoją małą dziewczynką w środku.
Podczas grania spektakli poczułam, że czegoś mi tu brakuje i dlatego powstał krótki tekst, piosenka, którą sama napisałam „Mała Dziewczynko nie bój się, Mała Dziewczynko kocham Cię, Mała Dziewczynko Ty wszystko możesz, Mała Dziewczynko ja Ci pomogę.”

Co w planach po United Solo?

Teatr w Walizce ma już w planach nowy projekt, ale na razie nie będę zdradzać, żeby nie zapeszyć. Teraz koncentrujemy się na United Solo. Pierwszy raz będziemy w Nowym Jorku. Przyjeżdżamy razem z reżyserem spektaklu Markiem Koterskim na bardzo krótko, więc znowu będzie trzeba wykorzystać czas na 100%. W USA byliśmy w 2007 roku na festiwalu filmowym w Los Angeles, gdzie pokazywany był film Marka Koterskiego “Wszyscy jesteśmy Chrystusami”, w którym gram żonę Adasia Miauczyńskiego.

Życzę licznej i wspaniałej publiczności na United Solo.

Właśnie o tym marzę!

Rozmawiała: Danuta Świątek

zdjęcie (1)

1795777_482254085208745_2133886808_n

1504128_482254078542079_1117009272_n

Informacje i bilety: http://unitedsolo.org/us/ufest

Z recenzji wydawniczej książki Krystyny Jandy:
“W swoim widzeniu świata Krystyna Janda wykazuje ten sam niezwykły dar obserwacji, refleksji i autoinronii, który zachwycił czytelników jej poprzedniego bestsellera – *Gwiazdy mają czerwone pazury*. Nie dzieli przy tym ludzkich spraw na “wielkie” i “małe”: widokiem z okna potrafi bowiem zafascynować się równie głęboko, jak poezją Haliny Poświatowskiej. Najważniejsze jednak są dla Jandy spotkania z ludźmi – sławnymi, jak pewien zakochany we własnym psie reżyser czy też jak wspominany z żalem Jacek Janczarski, albo bezimiennymi, spotkanymi raz jeden, jak niedawno owdowiały portier w hotelu albo mijany na drodze rowerzysta, który chyba dostał właśnie zawału. To właśnie dar współczucia i zrozumienia dla innych nadaje tej książce ów ogromny, ujmujący autentyzm. Można śmiało stwierdzić, że listy, które złożyły się na naszą książkę, mają podobną siłę przekonywania, jak jej wielkie kreacje aktorskie. A przy tym nie brak tym tekstom dystansu wobec świata i wielkodusznego humoru. Pozwala on autorce na przykład traktować z przymrużeniem oka napotkanego w pociągu oszusta albo snobistyczne mody, które każą nam “być jak ktoś”. Krystyna Janda w swoich
felietonach pokazuje, jak niezwykłe potrafią być zwykłe zdarzenia, i uświadamia nam, że tylko od nas zależy głębia naszych przeżyć. Dodatkową atrakcją dla czytelnika jest kilkadziesiąt, nigdzie dotychczas niepublikowanych, zdjęć z archiwum autorki.”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *