DPS

„Podróże łączą polskie mamy”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page
Monika z mezem i synkiem

Monika Symonette z mężem Jabrinem i synkiem Maxem

Podróże kształcą i łączą polonijne matki. Tak bywa i w moim przypadku. W autobusie na lotnisku
w Monachium, wiozącym nas do terminalu Lufthansy, moją uwagę przyciąga pewna matka z małym chłopcem. Ona, z anielską cierpliwością tłumaczy, by mały siedział i trzymał się metalowej poręczy, inaczej spadnie podczas autobusowych zakrętów. On, z figlarnym uśmiechem i bystrym spojrzeniem testuje, czy mama ma rację.

– Może chcesz usiąść z dziewczynkami? – proponuję, pokazując na moje córki.

Chłopiec patrzy mi w oczy i kręci przecząco głową. Uśmiecha się. W autobusowym tłoku dowiaduję się, że chłopca polska mama z amerykańskim tatą wracają z Egiptu do Polski. Zaczynają nowy etap życia,
w którym jest miejsce i na nowy biznes. Może znajdzie się i miejsce na nasz e-mailowy kontakt, by opowiedzieć jak żyło się Polce w Egipcie?

Okazuje się, że znajdzie.

Najpierw przychodzi krótki e-mail. Pani MONIKA SYMONETTE ze Środy Wielkopolskiej donosi, że czeka na podłączenie internetowe. Ma pełne ręce roboty po tak poważnej przeprowadzce do Polski, bo przecież 5 lat mieszkała w Egipcie. Czekam więc i ja cierpliwie na jej zwierzenia. A w międzyczasie wysyłam e-maile do Polskiej Ambasady RP w Kairze, żeby dowiedzieć się ilu Polaków mieszka w mieście i kraju. Uznaję ambasadę za poważne i rzetelne źródło informacji, ale niestety odpowiedzi nie dostaję. Pani Monika nie ma pojęcia ilu rodaków mieszka w Kairze. Googlowanie przynosi po długim czasie informację, że podobno w stolicy Egiptu mieszka 800-900 Polaków, w tym 80 procent to kobiety, które poślubiły Egipcjan (źródło: www.rodziny.muzhp.pl). Nie ma co się dziwić, że nie trafiam na konkretne statystyki, bo sami Egipcjanie mają trudności w liczeniu wszystkich mieszkańców Kairu. Spekuluje się, że jest ich około 8 mln, a liczyć jest ciężko ze względu na migracje ludzi.

Czas płynie na moją korzyść. Przychodzą kolejne e-maile od pani Moniki, która powoli wraca do polskiej rzeczywistości.

„Nie miałam za dużo kontaktu z Polakami. Większość Polek mieszka w starej części Kairu, a ja żyłam
w Nowym Kairze. To część miasta, która zaczęła się rozbudowywać w ciągu ostatnich 10 lat. Nowy Kair składa się z dwóch głównych osiedli, zamieszkałych przez obcokrajowców, ale nie tylko. Mieszkaliśmy
w jednym z nich. Są tam kina, centra handlowe, supermarkety. A ja ze względu na bezpieczeństwo nie chciałam stamtąd wyjeżdżać”.

Co robiła Polka, magister lingwistyki w Kairze?

„Uczyłam w międzynarodowej szkole, gdzie zajęcia są prowadzone w systemie amerykańskim na poziomie szkoły podstawowej. Prowadziłam zajęcia ze social studies, w skład których wchodzą geografia, historia
i ekonomia. To szkoła głównie dla Egipcjan. Uczniowie tej szkoły należą do wyższej klasy pod względem majętności rodziców. Takich szkół w Egipcie jest mnóstwo. A językiem wykładowym jest angielski. W tej szkole, 4 lata temu, poznałam Jabrina, mojego przyszłego męża, który pochodzi z Kalifornii”.

A potem na świat przyszedł Max, który w październiku skończy 3 lata i ma angielskojęzycznego tatę
i polskojęzyczną mamę.

„Od samego początku mówiłam do synka po polsku” – opowiada w kolejnym e-mailu pani Monika. Teraz będzie mu łatwo rozwijać się w Polsce. Mądra i naturalna decyzja matki, bo nigdy nie wiadomo gdzie rodzinę rzucą losy.

Jak pobyt w Egipcie zmienił panią Monikę, obecnie kobietę 32-letnią?

„Kraju nie lubiłam, ale ludzi tak. Stałam się bardziej odpowiedzialną osobą ze względu na pracę i Maxa.
Na początku był to okres, gdy nie byłam jeszcze mężatką i wtedy musiałam polegać tylko na sobie, a to nauczyło mnie dyscypliny. Żyłam w innej kulturze, języku i na poczatku byłam tym wszystkim ogromnie zafascynowana, ale później tęskniłam za Polską” – czytam w e-mailu.

Co dalej w Polsce?

„Teraz będziemy z mężem otwierali firmę działającą w dziedzinie gastronomii. Planujemy otworzyć kilka lokalizacji w systemie franczyzowym” – ogólnie zdradza plany na zawodowe życie pani Monika.

Powodzenia! A za jakiś czas mam nadzieję, że usłyszymy jak radzi sobie z prowadzeniem biznesu polsko-amerykańska rodzina w Polsce.

Informacja z ostatniej chwili – “W Kairze jest około 400 Polaków, a w Egipcie 1200” według wicekonsul Gabrieli Piotrowskiej z Ambasady RP w Kairze.

Danuta Świątek
Zdjęcie: archiwum rodzinne Moniki Symonette

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *