DPS

“Nie mówimy ‘na zdrowie!’ ” Cz. 1

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

IMG_0029 (2)

W Polsce coraz więcej szkół dobrych manier, które reklamują się, że „Dobre obyczaje nie krępują i nie usztywniają, a wprost przeciwnie – zapewniają swobodę i poczucie bezpieczeństwa, pozwalają na luksus bycia sobą”. Nic dodać, nic ująć. Lekcje jednak kosztują. Kursy (4-5 godzinne) zachowania się przy stole czy z kultury wina kosztują średnio 99 zł. Po naukę dobrego zachowania wysyłają firmy swoich pracowników. Na kursy uczęszczają osoby prywatne, bardzo często kobiety. Fachowcy od dobrych manier trafiają do szkół podstawowych, gimnazjów, liceów i wyższych.

Rozmowa z Jadwigą Dębicką, specjalistą d/s etykiety, która od 5 lat prowadzi zajęcia w Akademii Dobrych Manier. Występuje w radiu i telewizji wrocławskiej, gdzie opowiada o dobrych manierach. Uczą się od niej dzieci, nauczyciele, dyrektorzy szkół, studenci, dorośli, biznesmeni. Z zawodu była specjalistą d/s marketingu i realizacji dostaw dla energetyki. Obecnie blisko wieku emerytalnego, postanowiła iść za swoimi marzeniami i pasjami, którymi jest Akademia Dobrych Manier. Absolwentka Akademii Dyplomatycznej przy Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych w Warszawie – kurs Protokołu Dyplomatycznego.

Zacznijmy od kilku porad praktycznych. Gdy ktoś kichnie – mówimy na zdrowie, czy milczymy? Słyszałam różne odpowiedzi na ten temat.

Jeśli ktoś kichnie, nie mówimy na zdrowie. A jeżeli nam życzą ‘na zdrowie’, odpowiadamy dziękuję. Nie mówimy na zdrowie, bo jest nieelegancko.

Jak witać gości w naszym domu?

Największy w dziejach twórca literatury gastronomicznej Anthelme Brillat-Savarin wyrokował bezapelacyjnie: „Kto przyjmuje przyjaciół i nie zadba, by wszystko było dla nich odpowiednio przygotowane, nie jest godzin posiadania przyjaciół”. Pamiętajmy, żeby nie czekać na gości z kapciami w deszczowe czy śnieżne dni. Nie godzi się, by oni zdejmowali buty. Panie przychodzą z czółenkami na zmianę w torbie, a panowie ze szmatką do wytarcia swoich zabrudzonych butów.

A jeśli gość przyjeżdża z zagranicy? Należy mu się więcej uwagi?

Gościowi z zagranicy należy poświęcić więcej uwagi, mam na myśli pokazanie ciekawych miejsc naszego kraju, kultury, tradycji i historii.

Jak pożegnać gościa? Polacy słyną z długie żegnania się.

Dziękujemy gościowi, że zaszczycił nas swoją obecnością na naszym przyjęciu. Gość wstając od stołu dziękuje za wspólną biesiadę, podchodzi do gospodarzy i żegna się w salonie, nie w hallu, czy w sieni, ubrany w okrycie wierzchnie. Pożegnanie powinno być krótkie. Dowcip polskiej przedwojennej dyplomacji przypisywany ambasadorowi Kajetanowi Morawskiemu, złośliwie przestrzegał jako różnicę między Anglikami i Polakami, że Anglicy nie żegnają się i wychodzą, a Polacy żegnają się i nie wychodzą.

Pokaż mi jak prowadzisz auto, a powiem ci z jakiego jesteś kraju. Podziela pani moją dewizę?

Zgadzam się z panią, co do kultury jazdy w różnych krajach europejskich. Podczas pobytu na Sycylii byłam świadkiem prawa, które rządzi wśród kierowców – to prawo buszu. Ale, o dziwo, podczas 10-dniowego pobytu, widziałam tylko jedną kolizję.

Uważam, że należy również Polaków uczyć manier za kierownicą, a nie tylko przy stole. Czy prowadzi pani takie kursy?

Moim rodakom też przydałoby się takie szkolenie, ale dla kierowców nie prowadzi się szkoleń, nie zgłaszają takiego zapotrzebowania. Ale podczas szkoleń poruszam tematy kultury jazdy, jak również miejsce gościa honorowego w samochodzie.

A gdzie powinien siedzieć gość honorowy?

Jeśli samochód prowadzi zawodowy kierowca, miejscem głównym gościa jest prawe tylne siedzenie. Jeśli samochód jest prowadzony przez właściciela, gość siada przy nim z przodu.

Jaki jest stan polskich manier nad Wisłą?

Niezadawalający. Cieszę sie, że coraz więcej firm wykazuje zainteresowanie szkoleniami, ponieważ tracą lukratywne kontakty, gdyż pracownicy choć dobrze wyszktałceni, znający obce języki, nie potrafią reprezentować godnie firmy na zewnątrz. Mam na myśli dress-code na oficjanych przyjęciach, powitania, przedstawianie się i wizytówki. Dużym zainteresowaniem cieszą się warsztaty wśród młodych ludzi, wchodzących na rynek pracy.

Kto potrzebuje pomocy w uzyskaniu dobrych manier?

Szkoleń wymagają wszystkie grupy społeczne jak i zawodowe. Po warsztatach słyszę komentarze od uczestników np. kadry kierowniczej – świetnie, że wzięliśmy udział w szkoleniu, bo dowiedzieliśmy się jak zachować w różnych sytuacjach.

Czego pani uczy młodych ludzi, którzy wchodzą na rynek pracy?

Młodym ludziom przekazuję wiedzę, jak mają zachować się podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Jak mają przygotować się do takiej rozmowy, bo kruczków jest bardzo dużo. Jak mają zachować się w fimie. Nie jest przykro, jeśli młody człowiek nie otrzyma pracy, ponieważ nie posiada kompetencji, może przecież się doszkolić. Przykro jest wtedy, gdy nie otrzyma pracy ze względu na brak znajomości dobrych manier.

Jak widzi pani maniery u Amerykanów?

Nie mam zdania odnośnie manier Amerykanów, ponieważ nie byłam w USA.

A gdyby pani miała ułożyć ranking dobrze wychowanych narodów, kto znalazłby się w czołówce?

Anglicy, kraje Beneluxu, Niemcy i Hiszpanie. Byłam tam i widziałam jak elegancko się zachowują ludzie.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Danuta Świątek
Zdjęcia: archiwum Jadwigi Dębickiej

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *