DPS

“Studenci na Ohio State University bardzo lubią Kochanowskiego”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page
Ohio State University

Ohio State University

OHIO STATE UNIVERISTY (OSU) jest trzecim największym uniwersytetem w USA i ma ponad 57 tys. studentów (w programie studiów licencjackich i magisterskich oraz doktoranckich). W rankingu U.S. News & World Report (2015) zajmuje 16 miejsce na liście uczelni publicznych i 54 miejsce na liście wszystkich uniwersytetów w USA. A w brytyjskim rankingu QS World University Rankings znalazł się na 113 miejscu (2011 r.) na świecie.

Początkowo, w XIX w., był uczelnią kształcącą młodych ludzi na kierunkach rolniczych i mechanicznych. Obecnie najpopularniejszymi kierunkami są psychologia, finanse, biologia i marketing
i zarządzanie. OSU ma szczególnie dobrą reputację jeśli chodzi o kształcenie przyszłych farmacetów, stomatologów i weterynarzy. Czesne w roku akademickim 2014/2015 wynosi: dla studentów-rezydentów ze stanu Ohio: $10,037 plus akademik i wyżywienie $11,666. Jeśli chodzi o studentów
z innych stanów – trzeba płacić za czesne $26,537, za akademik i wyżywienie – $11,666.

Na uniwersytecie od 1962 r. działa duża Katedra Słowiańska (Dept. Of Slavic and East European Languages and Cultures), gdzie nie tylko można uczyć się języka polskiego, ale również węgierskiego, rumuńskiego i nawet gruzińskiego.www.osu.edu

Izolda Wolski-Moskoff

Izolda Wolski-Moskoff

Rozmowa z Izoldą Wolski-Moskoff, lektorką języka polskiego na OSU, która również podjęła na tej uczelni studia doktoranckie. Studiuje lingwistykę słowiańską ze specjalnością Second Language Acquisition.

Na jakich poziomach znajomości języka polskiego są kursy na OSU?

Obecnie oferujemy jedynie dwa poziomy – podstawowy i średniozaawansowany. W planach mamy także trzeci rok polskiego, do którego studenci mają w tej chwili dostęp w ramach współpracy z innym uniwersytetem.

Ilu ma pani studentów?

Zwykle mamy kilkunastu studentów rozpoczynających naukę. Na drugim roku kontynuują naukę studenci najbardziej zainteresowani i utalentowani językowo – w związku z czym grupy te są mniejsze. Większość studentów ma polskie pochodzenie, a więc często ich dziadkowie pochodzą z Polski, ale nie tylko, uczą się tego języka również osoby, które odwiedziły Polskę i nasza ojczyzna na tyle im się spodobała, że postanowili nauczyć się polskiego. Są też oczywiście osoby (zwykle są to doktoranci), które prowadzą badania dotyczące Polski. Wiekowo grupy te są bardzo zróżnicowane – mamy na przykład osoby z programu ‘Over 60’ czyli takiego uniwersytetu trzeciego wieku, które przeszły na emeryturę i postanowiły nauczyć się języka. Praca w takich grupach jest bardzo motywująca – choć na pewno trudna. Większosć moich studentów naprawdę lubi uczyć się polskiego, niestety nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego jak skomplikowany jest ten język, kiedy decydują się naukę.

Jak pani studenci odbierają polskie filmy i literaturę?

To zależy od ich oczytania i znajomości literatury czy filmu. Osoby, które mają lepsze przygotowanie teoretyczne, zwykle nie mają problemu ze zrozumieniem przesłania, czy to w filmie, czy to w literaturze. Pewne rzeczy są trudniejsze, jak na przykład groteska, ale z tego co słyszę, młodzież w Polsce również coraz gorzej radzi sobie z takimi typami wypowiedzi artystycznej.

Amerykańscy studenci zawsze szukają jakiegoś odnośnika w rzeczywistości, czegoś, co pomogłoby im lepiej zrozumieć literaturę, jeśli nie mogą tego odnaleźć, nie są w stanie zrozumieć. Na przykład nasz kultowy „Rejs” w ogóle im się nie podoba, pomimo moich starań i uprzedniego wytłumaczenia problematyki i typu humoru, większość studentów oceniło ten film jako nudny i bardzo dziwaczny.

Podobnie rzecz się ma z Gombrowiczem, czy nawet Schulzem. Amerykańscy studenci muszą identyfikować się albo z bohaterami albo przeżywać ich niedole, ale jeśli utwór od samego początku nie pozwala na tą identyfikację, wówczas jest zupełnie odrzucony. Zadziwiająco łatwo natomiast uczą się poezji – studenci bardzo lubią Kochanowskiego, czy bardziej współczesnych autorów. Ale oczywiście ulubionym tematem jest Holokaust, a ulubionym reżyserem Wajda.

Na jakie trudności napotykają? Co im najtrudniej zrozumieć z polskiej kultury?

Oprócz problemów związanych z niezrozumieniem pewnych form wypowiedzi jak groteska czy absurd, studenci amerykańscy mają problem z oceną wydarzeń z przeszłości, nie mają też dystansu historycznego, ponieważ nie znają historii lub znają ją tylko w kontekście pewnych zmian społecznych. Stąd oceniają wydarzenia sprzed kilkuset lat, używając nie tylko dzisiejszej retoryki ale także przez pryzmat współczesnych norm społecznych. Dlatego na przykład Cześnika w „Zemście” Wajdy uważają za postać bardzo niesympatyczną, ponieważ źle traktuje podwładnych itp. Kolejną trudnością jest też ich znikoma znajomość języków obcych, co powoduje, że nie są w stanie dostrzec różnych narodowości przedstawionych w filmach. Na przykład w filmie Agnieszki Holland pt. “W ciemności” ukraiński policjant jest albo w ogóle niezrozumiałą postacią albo jest uważany za Polaka.

Co ich przyciąga do nauki polskiego i kultury polskiej?

Jak już wspominałam, częsć studentów decyduje się na te kursy z powodów rodzinnych, jest też ogromna częsć studentów, którzy po prostu realizują wymagania programu studiów. W ramach studiów Art & Science studenci muszą zapisać się na kursy, które uczą o innych kulturach (na OSU nazywa się to Diversity – Global Studies).

Na czym koncentrują się pani badania na temat Heritage Speakers of Polish?

Moje badania koncentrują się wokół użytkowników języka odziedziczonego (tak po polsku nazywany jest Heritage Language). W zasadzie moje badania są wynikiem kilkuletnich obserwacji studentów na specjalnym kursie na Uniwersytecie Pensylwanii, (UPenn) który udało mi się tam stworzyć w 2009 roku (i z tego co wiem nadal jest tam uczony). W Filadelfii i okolicach wciąż mieszka wiele polskich rodzin i wielu studentów zapisujących się na język polski znało go z domu. Ponieważ ich znajomość języka była na tyle zaawansowana, że nie mogliśmy im pozwolić pozostać w grupach początkujących, stworzyliśmy grupę dla Heritage Speakers (HS) – na wzór takich grup uczących rosyjskiego, które już tam istniały. To był bardzo dobry pomysł i wielu studentów zapisało się na te kursy.

Jak są zaawansowane pani badania?

Jestem jeszcze we wstępnych fazach mojego projektu. To znaczy, skończyłam już pierwsze badania, które skupiły się na języku oficjalnym. Heritage Speakers i nawet ci bardzo zaawansowani mają problemy w kontaktach oficjalnych. Nie potrafią zwracać się do dorosłych używając zwrotów pan i pani. Moje badania wykazały ciekawą rzecz, mianowicie okazało się, że Heritage Speakers wiedzą o konieczności używania pan i pani w kontaktach oficjalnych, ale nie potrafią tych zwrotów poprawnie używać, ponieważ na przykład nie znają w wystarczającym stopniu wołacza. Najprawdopodobniej dorastając, nie mają wielu okazji używania języka oficjalnego.

Do jakich wyników pani doszła?

Wyniki moich badań nie zostały jeszcze opublikowane, ale mogę już powiedzieć, że język polski Heritage Speakers-ów jest inną odmianą polskiego. Odmianą powstałą pod silnym wpływem angielskiego. Kolejną różnicą pomiędzy osobami wychowanymi w Stanach, a tymi w Polsce, jest ograniczony dostęp do szkolnictwa w języku polskim. Szkoła ma duży wpływ na to, jak mówimy w języku ojczystym – czego dowodem są m.in. wyniki moich badań. Ogólnie jest tak wiele czynników, które wpływają na język polski za granicą i trudno nawet wskazać, co ma decydującą rolę. Ważny jest też, na przykład stosunek emocjonalny do języka, zarówno dzieci jak i rodziców.

Kto skorzysta z pani badań?

Mam nadzieję, że moje badania będą mogły być wykorzystane zarówno przez innych badaczy tego zagadnienia, jak również przez nauczycieli i osoby odpowiedzialne za uczenie polskiego w sobotnich szkołach.

Prowadzi pani naukę polskiego również online. Kim są pani studenci? Dlaczego online?

Kursy online prowadziłam na UPenn ale i dla US Air Force (tam również uczyłam osoby znające polski z domu). Kurs online na Uniwersytecie Pensylwanii był oferowany latem, a więc jego głównym odbiorcą były osoby, które chciały zdobyć kredyty latem (poza tym motywacja była podobna jak w klasach uczonych metodą tradycyjną). Online to dobra metoda na naukę tak mało popularnych języków jak polski, ale oprócz problemów technicznych, istnieją też przeszkody administracyjne.

Na jakie trudności napotyka pani w nauczaniu online?

Największą trudnością w uczeniu języka polskiego online i polskiego w ogóle jest znalezienie wystarczającej liczby studentów. Uniwersytety mają swoje wymagania dotyczące minimalnej ilości studentów i nie jest łatwo temu sprostać. W zeszłym roku rozpoczęłam naukę polskiego w sposób łączony. Studenci z innych uczelni (tym razem było to Michigan State) uczestniczą w zajęciach prowadzonych na OSU. Ten kurs odbywa się przy pomocy specjalnego połączenia konferencyjnego, kamer, mikrofonów i innych gadżetów. Dzięki temu udało nam się zwiększyć trochę liczbę studentów. Mam nadzieję, że będziemy to kontynuować. Mamy czasem problemy z połączeniem, co utrudnia pracę moją i studentów, ale wszyscy staramy się uczyć na błędach i sądzę, że w przyszłym roku będziemy znów współpracować z Michigan State.

Dziękuję za rozmowę!

Rozmawiała: Danuta Świątek
Zdjęcie: archiwum I.Wolski-Moskoff

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *