DPS

“Egzoszkielet – maszyny w służbie medycyny”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

exoskeleton-2

Medycyna doczekała niezwykłych czasów. Kilka lat temu żyliśmy w przekonaniu, iż przerwany rdzeń kręgowy to przerwany rdzeń i pozamiatane. Że pacjent na wózku i jego potencjalna pionizacja, to albo stół pionizacyjny albo kilku terapeutów asystujących przy cięższym wagowo człowieku.

Teraz już wiemy, że nie jest tak, jak myśleliśmy. Nauka po raz kolejny wykazała się brakiem pokory względem zastanego stanu rzeczy i… obudziliśmy się pewnego dnia z newsem na pasku: człowiek po urazie rdzenia stanął i rusza nogami, pierwsze próby chodu, idzie… Zachwyt, niedowierzanie, nadzieja.

Do tego nowoczesne technologie dostarczają nam do naszej skrzynki z narzędziami kolejne urządzenia, które mogą okazać się pomocne w tej czy innej sytuacji terapeutycznej. Jednym z tych urządzeń jest egzoszkielet czyli urządzenie – dynamiczna orteza chodu.

Egzoszkielet wymyśliło wojsko. Bo trzeba przenosić coś, czego pojedynczy człowiek nie jest w stanie dźwignąć. Ale było ale: koszt pojedynczego urządzenia w przeliczeniu na jego stosowalność i cenę muła. Żart oczywiście. Egzo okazał się po prostu drogi, no ale skoro jest – warto to cudo jakoś użytkować. I padło na medycynę. I dobrze.

Urządzenie to wykorzystuje rehabilitacja neurologiczna. Dwie podstawowe grupy chorych objęte “zainteresowaniem” egzoszkieletu, to pacjenci porażeni połowiczo (zazwyczaj po udarach mózgu) oraz osoby z urazem rdzenia. We wszystkich doniesieniach dotyczących korzyści z tego urządzenia, pojawiają się dwa słowa kluczowe: pion i chód.

O pion rehabilitacja zawsze walczyła. Były więc stoły pionizacyjne, do których troczyło się pasami chorego i – korbą do pionu stawiać blat. Ale to była pionizacja bierna. Czynną uzyskiwano dzięki sadzaniu pacjenta na łóżku a także próby chodu u tych, którzy byli choćby częściowo w stanie podjąć się tego zadania. Niewielu mogło, a bardzo wielu potrzebowało.

Dzięki urządzeniu Egzo mamy swoisty szampon: 2 w 1 – pionizacja i ruch. Dzięki przywracaniu możliwości pionizacyjnych, każdy z układów ciała jest w stanie ponownie zasmakować funkcji w najbardziej z naturalnych pozycji człowieka – w pionie.. Do pionu stworzyła nas ewolucja i każdy kawałeczek nas jest tak skonstruowany, by działał w pionie. Poziom nam po prostu nie leży.

Spójrzmy na poszczególne części układu ruchu oraz na wybrane funkcje narządów wewnętrznych, by przekonać się po raz kolejny, jak ważny jest pion.

1. układ kostny: kości są tkanką, która żyje obciążana, która w obciążeniu pozwala się “obsługiwać” mięśniom. Wiadomo od dawna, że bezruch natychmiastowo wręcz odwapnia kości. A więc mamy tu do czynienia ze zwiększającym się ryzykiem złamań.

2. układ mięśniowy: można się pokusić o stwierdzenie, że to ta część ciała, dzięki której wszystko żyje i nie będzie to przesada. Mięśnie napędzają do ruchu szkielet, stanowią dla naczyń krwionośnych środowisko życia, to ich stan decyduje w znacznej mierze o wielkości światła naczyń, to one kurcząc się i rozkurczają, wspomagają pracę serca, które narzuca swój rytm, ale reaguje także na efekty obwodowe pracy mięśni. To one wymagają od układu oddechowego, by dostarczył więcej tlenu, to one poruszają pozostałe układy, które współistnieją z układem mięśniowym.

3. układ naczyniowy: prawidłowe reakcje ortostatyczne człowieka mają związek z pozycją pionową właśnie. Kilka dni leżenia w łóżku choćby przez zwykłą grypę powodują, iż słabiej czujemy się w pionie, rozstrojenie powoduje wyraźną odpowiedź. Dla układu naczyniowego, dla baroreceptorów (czujniki ciśnienia w naczyniach), pion to norma.

4. układ oddechowy: pionizacja powoduje, iż trzewia swoim ciężarem opuszczają się nieco w jamie brzucha, robiąc miejsce przeponie – największemu mięśniowi ciała ludzkiego i podstawowemu mięśniowi oddechu. Przepona może swobodniej schodzić w dół przy skurczu, ma po prostu łatwiej. A płynnie pracująca przepona, to także prawidłowo reagujące serce, które przecież oparte jest o przeponę (patrz: artykuł o sercu i nerwie przeponowym). Łatwiejszy oddech, to wydajniejsze zaopatrzenie potrzebujących mięśni w tlen…

5. układ trawienny: ruchy perystaltyki jelit lubią, gdy mogą być wspierane ruchem całego ciała, poprawia to trawienie i pracę wydalniczą jelit.

Pionizacja pacjentów po urazie rdzenia stanowi znaczące działanie w kwestii profilaktyki skostnień okołostawowych bioder, gospodarki wapniowej, której rozharmonizowanie objawia się czasem w odkładających się w pęcherzu kamieniach wapiennych. Pionizacja to także walka z odleżynami lub raczej odsiedzinami (choć nie ma takiego słowa, zbudowałem je sobie na potrzebę tego art, gdyż ono oddaje doskonale istotę problemu) powstającymi na guzach kulszowych choćby. Poduszki przeciwodleżynowe to jedno ale możliwość odciążenia skóry staniem w pionie i dokrwienia jej poprzez ruch – to drugie. Ruch w pionie to całkiem inaczej dokrwiony mózg i układ nerwowy, a ten decyduje przecież o stanie “softwearu” naszego ciała. Zawirusowane urazem rdzenia czy udarem mózgu, wymaga przeprogramowania. Jednym z narzędzi mogących posłużyć w tym procesie jest właśnie Egzo.

Inne funkcje, które wynikają z pracy gruczołów dokrewnych, są li tylko wypadkową prawidłowo działających ww. układów. A tę prawidłowość gwarantuje właśnie pion i ruch. Mowa tu także – a może przede wszystkim – o pionie w aspekcie psychologii, jakże trudny aspekt do wymierzenia i opisania.

Ruch to życie. 80 % nas to narząd ruchu. Od jego stanu zależy tak wiele, że czasem aż trudno uwierzyć, jak wiele. Myśląc o Egzo, można sparafrazować pewne znane powiedzenie: “to niewielki krok dla ludzkości, ale ogromnie ważne kroki dla potrzebującej tego grupy ludzi”.


Bartłomiej Gajowiec




Informacje o egzoszkielecie można uzyskać bezpośrednio od Bartłomieja Gajowca lub w Uzdrowisku Konstancin: www.uzdrowisko-konstancin.pl

Bartłomiej Gajowiec
fizjoterapeuta
gabinet: Al. KEN 97
tel: 602 786988
www.gajowiec.pl

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *