DPS

“Moje wakacje” Kamila Król – wyróżnienie w konkursie “Wakacyjne Migawki”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

DSC06816

Moi rodzice postanowili  że w tym roku wyjedziemy na wakacje nad morze. Zaczęliśmy się więc pakować. Oczywiście mojemu bratu wystarczyło 5 minut, ponieważ spakował tylko swoje małe dinozaury i dwa batony mleczne. Potem oczywiście musiała spakować go mama – daruję mu to – on ma dopiero sześć lat i nie wie nawet co musi zabrać. Ja natomiast nie wiedziałam jakie rzeczy mam zabrać. Po godzinie zdecydowałam, że wezmę wszystkiego po trochu. Następnego dnia wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy. Po całym dniu jazdy dojechaliśmy wreszcie na miejsce. Było już ciemno więc poszliśmy zaraz spać.

Następnego dnia obudziłam się jako pierwsza. Ubrałam się, obudziłam rodziców i brata. Gdy oni byli gotowi – zeszliśmy na śniadanie. Rodzice postanowili, że dziś od razu pójdziemy na plażę. Gdy już  się tam znaleźliśmy, rodzice położyli się na plaży i rozpoczęli „smażenie” – coś, czego ja nienawidzę. Mój sześcioletni brat Michałek poszedł się kąpać, a ja postanowiłam pospacerować po plaży.

Na plaży spotkałam chłopaka, niewiele starszego ode mnie i nieziemsko przystojnego. Podszedł do mnie i się przedstawił.
– Witaj, jestem Adam, a ty?
– Ja jestem Kamila, miło mi cię poznać Adamie.
– Mnie ciebie też, Kamilo, jesteś stąd bo cię nie kojarzę?
– Nie, nie, jestem tu na wakacjach, przyjechałam dopiero wczoraj wieczorem.
– Może oprowadzę cię po okolicy?
– Czemu nie, chętnie zobaczę nowe miejsca.

I poszłam z Adamem na nasz pierwszy spacer. Pokazał mi plażę i pobliskie okolice. Bardzo dobrze się bawiłam i nawet się nie zorientowałam, że robi się już wieczór. Adam też nie spostrzegł, ponieważ tak super nam się gadało. Więc odprowadził mnie do domu i umówiliśmy się następnego dnia w tym samym miejscu co dzisiaj o dziesiątej przed południem.

Gdy przyszłam mama spytała mnie gdzie byłam cały dzień.
– Aaa, poznałam takiego jednego chłopaka. Ma na imię Adam, oprowadzał mnie po okolicy i tak jakoś zleciał nam cały dzień, a wy co robiliście?
– A, różnie a to plaża, a to do sklepu Michałem i tak dalej – odpowiedział z uśmiechem tata.
– No dzieci, pora żebyście położyli się spać – rzekła mama.

Poszłam więc do łóżka. I tak minął mi dzień pierwszy moich wakacji. Zostało mi dokładnie jeszcze siedem. Miałam tylko nadzieję, że będą tak udane jak dzisiejszy. W nocy nie mogłam zasnąć – wciąż tylko widziałam twarz Adama, jego zgrabną sylwetkę i to spojrzenie…

Następnego dnia ruszyłam na spotkanie z Adamem chwilę po śniadaniu. Gdy przyszłam – już na mnie czekał.     
– Hej Kamila – powiedział gdy podeszłam do niego.
– Cześć – odpowiedziałam z uśmiechem.
– Ile będziesz jeszcze na wakacjach?
– Jeszcze tylko siedem dni.
– To krótko.
– Tak, rodzice mają tylko tyle wolnego w pracy i postanowili to wykorzystać.
– Słuchaj chciałem cię zapytać, czy nie dałabyś się zaprosić dzisiaj popołudniu do wesołego miasteczka? Przyjechali dopiero wczoraj wieczorem, ale już popołudniu będzie można przychodzić.
– Chętnie przyjdę, ale teraz, niestety, muszę już uciekać. Cześć.
– Cześć.

ATT00003-1I pobiegłam do domu ponieważ dziś mieliśmy trochę pochodzić po sklepach. Kiedy przybiegłam wszyscy byli już gotowi do podboju nadmorskiego miasteczka. Gdy byliśmy w sklepie, Michałek nie dawał mamie spokoju bo chciał kupować wszystkie zabawki, jakie tylko były w sklepie. Ja na szczęście uzbierałam trochę oszczędności i kupowałam to co chciałam. Zakupy zajęły nam w sumie kilka godzin. Potem poszliśmy do restauracji coś zjeść. Rodzice nie wiedzieli co zrobić z popołudniem więc powiedziałam im, że wybieram się z Adamem do wesołego miasteczka, i że oni też mogą pójść i się zabawić. Zanieśliśmy więc zakupy do domu i poszliśmy do wesołego miasteczka.

Przed wejściem czekał na nas Adam.
– Hej Adam – powiedziałam.
– Hej Kamilo – powiedział, a zwracając się do rodziców rzekł – dzień dobry Państwu – uścisnął rękę tacie i pocałował w rękę mamę.
– Witaj młodzieńcze, miło nam cię poznać.- Rzekł tata – Chodźmy już.

W wesołym miasteczku byliśmy do wieczora. Wieczorem pożegnałam Adama i wróciliśmy do hotelu. Tam zjedliśmy kolację i poszliśmy spać. Następnego dnia naszego pobytu nad morzem poszliśmy zwiedzać okolicę. Trwało to jakieś trzy godziny. Zrobiliśmy dużo zdjęć. Później zadzwoniła do mnie koleżanka. Długo z nią rozmawiałam w czasie gdy rodzice i brat odpoczywali. Potem znów zaczęliśmy zwiedzać pozostałe miejsca. Trwało to do około szóstej wieczorem. \

Następnego dnia umówiłam się z Adamem. Zaproponował, że nauczy mnie surfingu. Długo próbowałam, ale ten sport nie jest dla mnie – zaliczyłam tyle razy upadek z deski, że odżegnałam się od nauki tego sportu kiedykolwiek. Potem z jego tatą popłynęliśmy łódką w morze. Widziałam tam cudowne widoki. Pod wieczór siedziałam z Adamem na plaży i oglądaliśmy zachód słońca.

A kolejnego dnia pojechałam z Adamem do jego szkoły sportowej, która organizuje wakacyjne lekcje wychowania fizycznego. Było tam ekstra. Wspinałam się po ściankach. Robiłam fikołki i różne wywijasy. Potem wróciliśmy i kąpaliśmy się w morzu. I tak minął dzień siódmy. Kolejny też był poświęcony zwiedzaniu, tylko że zwiedzaliśmy z rodzicami Adama i z Adamem.

W końcu nadszedł ostatni dzień, w którym musiałam się pożegnać z Adamem i wraz z rodziną wróciłam do domu.

Były to dla mnie niezwykłe wakacje, ponieważ po raz pierwszy w życiu zwyczajnie się zabujałam. Wiem już teraz, co znaczy drżenie rąk i kołatanie serca przed każdym spotkaniem. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że to najprawdopodobniej tylko młodzieńcze uniesienie, jednak chcę je zachować w mej pamięci jak najdłużej.

Kamila Król, Koniusze, Polska
Zdjęcia: achiwum Kamili Król

One Response to “Moje wakacje” Kamila Król – wyróżnienie w konkursie “Wakacyjne Migawki”

  1. Irena Biały December 20, 2014 at 5:34 am

    Wartka, budząca uśmiech akceptacji narracja i temat, na który każdy ma coś do powiedzenia: pierwsze ” zakochanie.”
    Nieistotna jest pora roku, szerokość geograficzna, wiek i tak dalej.
    Liczy się chęć nieustannego przebywania z tą jedyną lub jedynym, pierwsze kołatania serca, drżenie rąk…
    Niektórzy to wszystko opisują, co zrobiła też Kamila w swoim przesympatycznym tekście.

    Gratuluję wyróżnienia, Kamilko!

    Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *