DPS

„W lutym teatr lalek zawita do polonijnych szkół w Nowym Jorku i New Jersey!”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Patronat Dobrej Polskiej Szkoły!

Jacek Zuzanski i jego lalki

Jacek Zuzański i jego lalki

„Zgodnie z obietnicami, danymi w rozmowie z portalem Dobrej Polskiej Szkoły w czerwcu, mam przyjemność ogłosić, że w lutym 2015 r. Polski Instytut Teatralny w Nowym Jorku zaczyna pierwszy sezon teatralny, skierowany do dzieci w polonijnych szkołach w metropolii nowojorskiej i New Jersey” – mówi jego prezydent Izabella Laskowska. „Staramy się przygotować jak najlepiej na spotkanie naszych widzów. Cieszymy się, że współpracuje z nami świetny artysta, Jacek Zuzański. Do jego przedstawień dołączą inni artyści nowojorscy. Liczymy, że wesprze nas finansowo Polonia, by przedstawienia dotarły do szkół po jak najmniejszych kosztach dla tych placówek. Wszystkich zainteresowanych pomocą i zamówieniem przedstawienia, prosimy kontaktować się z Izabellą Laskowską tel. 646-409-4783. Bezpieczne donacje za pomocą paypal na www.polishtheatreinstitute.org. Każdy dolar jest na rozwój edukacji polonijnych dzieci w USA.

Jacek Zuzański – reżyser teatralny, aktor, projektant i budowniczy lalek, nauczyciel i trener aktorstwa i teatru. Uczył się u mistrzów polskiego teatru: Andrzeja Dziedziula, Henryka Tomaszewskiego, Jana Dormana, aktorów Teatru Laboratorium Jerzego Grotowskiego i aktorów Odin Teatret z Danii. Ukończył Wydział Lalkarski we Wrocławiu – PWST w Krakowie. Reżyserował we Wrocławskim Teatrze Lalek i założył Stowarzyszenie TEART- Program Działań Teatralnych, z którym realizował spektakle, warsztaty, projekty międzynarodowe dla młodzieży i program „Zaklęcia” – rewitalizacji teatralnej zaniedbanych kwartałów Wrocławia. Odkąd w 2001 r. przyjechał do USA na zaproszenie Island Teatre Workshop z Marthas’s Vineyard, pracuje jako nauczyciel aktorstwa i teatru, współpracując ze szkołami, bibliotekami i innymi organizacjami kultury na Cape Cod, MA. W 2004 r. założył Dream Tale Puppets.

imagesZe swoim teatrem lalek konkurujesz w świecie dzieci z komputerami, grami komputerowymi, sms-ami, etc. Jakie masz wyniki? O jaką grupę wiekową zabiegasz?

Nie jest jestem pewien czy konkuruję z komputerami, grami, czy czymkolwiek innym w świecie dzieci. Dzieci nie mają szansy na dokonywanie wyboru, to rodzice, panie w bibliotekach, nauczyciele, pastorzy, organizatorzy spektakli w muzeach, czy innych ośrodkach kultury, czy rekreacji, decydują, czy zaprosić teatr, czy inaczej zorganizować dzieciom czas. Gdy dorośli uświadamiają sobie jak wielką frajdą jest, jak inspirujące, pobudzające wyobraźnię i procesy poznawcze stanowi uczestniczenie w wydarzeniu teatralnym i zapraszają nas, dzieciom zostaje radość. Teatr jest czymś tak różnym od wszystkiego innego, że nie musi konkurować o uwagę dziecka. Na sali teatralnej nie ma komputerów, a widownia jest proszona o wyłączenie telefonów. Zawsze prosimy nauczycieli, by byli dla dzieci przykładem uważnego i zaangażowanego w akcję sceniczną, widza. Zazwyczaj nauczyciele to rozumieją.

Gdy gramy na przyjęciach urodzinowych, zazwyczaj bawimy dzieci w takim samym stopniu, jak rodziców. Mamy ich uwagę. Pytanie o wyniki kojarzy mi się ze statystyką i badaniem rynku. Nie mierzymy w ten sposób naszych sukcesów. Nie oferujemy produktu lecz wspólne doświadczenie. Kreujemy to doświadczenie razem z naszymi organizatorami i widownią. Wszyscy uczestniczymy w kreowaniu jakości, jasności i radości. My, artyści, przychodzimy z naszymi lalkami i wspólnie z dziećmi i dorosłymi dajemy tym lalkom życie. Sukcesem jest każde spotkanie i to co się pomiędzy nami wyiskrzy. Gramy dla dzieci od 3 roku życia wzwyż, przy czym jeden spektakl jest lepiej przyjmowany przez młodszą widownię, inny przez starszą.

Twoje lalki są imponujące pod względem nie tylko wyglądu, ale i jakości ich wykonania. Ile potrzebujesz czasu, by zrobić jedną lalkę? Jak rodzi się jej pomysł? Najpierw jest wybrane przedstawienie, a potem lalka, czy może odwrotnie?

Nie mamy jednego sposobu na pracę nad spektaklem. Z każdą nową produkcją powołujemy, komponujemy, tworzymy właściwe dla niej metody, sposoby pracy. Wykorzystujemy tradycyjne formy teatru lalek, eksperymentujemy i tworzymy nowe formy, stosujemy formy teatru żywoplanowego, teatru ekspresji fizycznej, pantomimy i gry z maską. Czasami mamy tekst gotowy przed przystąpieniem do budowy lalek i prób. Częściej zaczynami od szkicu dramatycznego, który jest szlifowany i nabiera kształtu w próbach. W „Rumpelstilskin” mieliśmy najpierw napisany tekst, potem przystąpiłem do projektowania i budowania lalek. Teraz pracujemy nad nowym spektaklem znając temat, który jest punktem wyjścia, dłubiąc w źródłach inspiracji i szkicując coś, co nazwałbym gramatyką relacji przestrzennych i lalek. Czyli budujemy modele przestrzeni scenicznej i modele lalek, takie uproszczone szkice, które wskazują nam gdzie iść dalej w tej przygodzie, i które zapewne pomogą nam w pracy nad tekstami.

Teatr lalek3

Obawiam się, że nie jestem w stanie powiedzieć, ile czasu zajmuje mi zbudowanie jednej lalki. Lalka lalce nierówna. Zazwyczaj nie projektuję, czy buduję ich osobno. One powstają jak obraz. Jedna lalka jest wraz z innymi częścią tego samego wizualnego świata. Przy czym ten świat jest o wielokrotnie bardziej złożony niż świat obrazu na płótnie. Jest też w wielu subtelnych relacjach z innymi elementami spektaklu, czy procesu twórczego. No i każdy spektakl jest tworzony inaczej. Gdy pracowałem nad lalkami do „Rumpelstilskin” wszystkie pięć powstawało równocześnie. To miało też praktyczne znaczenie. Projektowanie, przygotowywanie konstrukcji, modelowanie głów i rąk, butafora, malowanie, składanie w całość, kostiumy powstawały równocześnie, także pracownia była najpierw pracownią projektową, potem zamieniała się na małą stolarnię, potem na stół wjeżdżała glina, potem robiłem wielki bajzel skrobiąc styropian i tak dalej. W ten sposób każdy etap pracy był efektywny. Tak mniej więcej jedna lalka z „Rumpelstilskin” to miesiąc, dwa miesiące pracy.

Twoje lalki są bardzo mocną stroną przedstawienia. A jakimi tematami przyciągasz widzów? Co najlepiej trafia do dzieci? Współczesne odniesienia, czy świat fantazji?

Zdecydowanie w Dream Tale Puppets zajmuje nas świat fantazji. Zajmują nas baśnie i literatura dla dzieci, ale interesuje nas też fantazjowanie jako takie, fantazjowanie jako proces mentalny, marzycielstwo i jako zabawa, gra, w której fantazjowanie manifestuje się w działaniu z innymi. W naszych spektaklach nie pokazujemy wyłącznie baśniowych historii. Nasze spetakle są też opowieściami o tworzeniu świata fantazji. Aktorzy są w takim samym stopniu kreatorami jak i bohaterami, są tymi, którzy tworzą, grają, bawią się w tworzenie i w to co tworzą. Nie ukrywamy aktorów, są partnerami lalek, przy czym relacje pomiędzy aktorami, a lalkami też się zmieniają i są częścią poetyckiego fantazjowania poprzez akcję teatralną. To jest język, który dzieci bardzo dobrze rozumieją, ba, są w nim o wiele bardziej biegłe niż dorośli. To język wielowątkowych skojarzeń, nieograniczonej mocy nadawania znaczeń i odkrywania wartości, język pełen ciekawości, odwagi, życzliwości, wiary i tak dalej. Każdy, kto z uwagą przygląda się dzieciom pochłoniętym przez zabawę wie, o czym mówię.

Jesteś autorem lub współautorem sztuk, które wystawiasz w języku angielskim i polskim. Jak różni się odbiór twoich sztuk w USA, od tych w Polsce?

Jestem bardziej twórcą teatralnym niż autorem sztuk. Piszę też, robię adaptacje, scenarusze teatralne, montaże i piszę oryginalne sztuki, szczególnie w ostatnich latach i wspólnie z moimi amerykańskimi przyjaciółmi. Jednak to dzieło teatru, nie literatura teatru jest dla mnie ważniejsze. Miejsce teatru w Polsce jest inne niż w Stanach Zjednoczonych. To są zupełnie różne kultury teatralne. To jak moje spektakle funkcjonują w kontekście społecznym, jest w wielkiej mierze uwarunkowane tymi wielorakimi różnicami.

teatr lalek2W Polsce reżyserowałem w teatrach subsydiowanych w skali albo niewiarygodnej, albo oszałamiającej dla Amerykanina, gdzie zespoły liczą dziesiątki świetnie wyszkolonych specjalistów i do których codziennie przychodzą i przywożone są na spektakle setki dzieci. W Polsce pracowałem też jako nauczyciel aktorstwa i teatru oraz tworzyłem poszukujący, eksperymentalny zespół teatralny, w którym łączyliśmy pracę z dziećmi i młodzieżą z projektami międzynarodowymi, formami teatru ulicznego i przedsięwzięciami adresowanymi do wybranych społeczności.

Korzystając z tego właśnie mojego polskiego doświadczenia buduję zespół i społeczność Dream Tale Puppets. Szczególną cechą i wielką siłą teatru amerykańskiego jest jego związek z edukacją i to na każdym szczeblu. Community Theater, który w Polsce nazwalibyśmy teatrem amatorskim, jest tu szczególną siłą życia teatralnego. Ponieważ w USA doświadczenie i szkolnictwo teatralne jest powszechne w szkołach i na uniwersytetach, aktorzy Comunity Theaters mają często niezłe przygotowanie zawodowe mimo, że robią teatr „po pracy”. W Dream Tale Puppets badamy różne formy funkcjonowania z naszą sztuką. Mamy spektakle i warsztaty. Budujemy zespół i społeczność, wierzącą w wartość tego, co robimy i wspierającą naszą pracę. Nie musimy konkurować z wielkimi instytucjami teatralnymi, utrzymywanymi przez podatnika. Jesteśmy w takiej samej sytuacji, jak tysiące amerykańskich zespołów. A moją siłą jest doskonałe polskie wykształcenie i doświadczenie artystyczne. Widownia moich spektakli dla dzieci niewiele różni się od tej, którą pamiętam z Polski. Dzieci nie obchodzą kody kulturowe. Dzieci nie oceniają przez pryzmat konwencji. Dzieci uwaga nie jest tak zdederminowana przez kody kulturowe, jak uwaga dorosłych. Dzieci wspaniale reagują na eksperymenty z formami i zabawy konwencjami. W tym sensie nasza widownia amerykańska jest tą samą widownią, którą miałem w Polsce.

Trzeba odwagi i pomysłu, żeby stworzyć teatr lalek. Jak to było w twoim przypadku?

To było naturalne. Jako nastolatek odkryłem, że pociąga mnie ruch jako forma wyrazu. To przyciągnęło mnie do pantomimy. Od dziecka zajmowało i potem zaczęło pasjonować mnie odtwarzanie tego, co widzę na papierze, potem płótnie, czy desce. W teatrze lalek znalazłem przestrzeń, by móc poświęcić się tym dwóm pasjom i nadawać im sens społeczny.

W tym roku mija 10 lat od rozpoczęcia pierwszego sezonu teatralnego. Jak zmieniają się twoi widzowie w ciągu dekady? Jak zmienia się twój teatr lalek?

10 lat temu, gdy zaczynaliśmy Dream Tale Puppets, naszą widownią były dzieci i rodzice odwiedzający Cape Cod Children’s Museum. Dziś ta widownia jest o wiele większa. Jeździmy po Massachusetts, Rhode Island i Connecticut. Dzięki zaproszeniu Polskiego Instututu Teatralnego zaczniemy odwiedzać Nowy Jork i New Jersey. Na początku to byłem ja i moja koleżanka, z którą pracowałem w Cape Cod Children’s Museum i nasze pierwsze krótkie dwudziestominutowe spektakliki. Dziś zespół liczy kilka osób, które w różny sposób biorą udział w tworzeniu spektakli, w występach w organizowaniu warsztatów i innych przedsięwzięć. Z każdą nową produkcją nadajemy zespołowi nowy wymiar, badamy nowe formy ekspresji, spotykamy nowe historie czy baśnie. Children’s Museum pozostaje naszym patronem, ale rozwiajmy też współpracę i znaleźliśmy pomoc i wsparcie innych organizacji. Bardzo ważne jest dla nas wsparcie John Wesley United Methodist Church w Falmouth, który zaoferował nam przestrzeń na pracownię budowy lalek i próby. To bardzo ważne dla naszego dalszego rozwoju.

Przedstawienia to jedna część działalności teatru, a druga to warsztaty, które prowadzisz w szkołach i muzeach. Czego dzieci uczą się od ciebie?

Każdy warsztat jest inny. Zdarzają się takie, w których chodzi o zapoznanie z technikami teatru lalek, częściej zajęcia polegają na kształtowaniu sprawności wyrażania się poprzez działanie, ruch, głos i zdolności pracy z partnerem i w grupie twórczej. Jednak najciekawsze są dla mnie te projekty, w których wspólne tworzenie jest istotniejsze niż trening sprawności. Oczywiście trening sprawności jest fundamentalny, szczególnie w pracy z dziećmi, ale moment gdzie trening przemienia się w proces twórczy, w którym wszyscy jesteśmy partnerami i uczymy się razem poprzez wspólne tworzenie, jest fascynujący.

Teatr Lalek4

teatr lalek

W lutym 2015 r. zaczynasz pierwsze przedstawienia i warsztaty podróżując do polonijnych szkół na wschodnim wybrzeżu. Co dla nich przygotowałeś?

Angielską wersję spektaklu lalkowego Jack and the Beanstalk, która powstała w 2011 r. W tym samym roku Beata Pupczyk z Polskiej Szkoły w Bostonie przetłumaczyła tekst i wystąpiła ze mną w swojej szkole. Spektakl powstał w konwecji, którą nazywamy “Story and Puppet Time”. Jeden z aktorów (to ja) ożywia lalki, występuje w planie żywym i w masce. Towarzyszy mu aktor interpretujący tekst, części narracyjne i dający głosy postaciom. Z tym spektaklem występowaliśmy też dla dzieci ze Szkoły Polskiej na Cape Cod i Salem. W wersji dla dzieci z Nowego Jorku – Dream Tale Puppets powiększy się o polskich nowojorskich aktorów.

Jaka przyszłość czeka teatr lalek w USA i na świecie?

Obawiam się, że napisanie grubej książki nie wyczerpałoby tego tematu. Na świecie obserwujemy renesans sztuki lalkarskiej. Coraz więcej twórców dostrzega w tym medium szanse dla własnej ekspresji. Teatr lalek jest sztuką niesamowicie bogatą w formy. Wiele kultur wypracowało właściwe im style i konwencje i współcześni artyści mogą czerpać z tego bogactwa bez ograniczeń.

Teatr lalek sprawdza się w budowaniu i odbudowywaniu więzi społecznych, edukacji, aktywizmie socjalnym i politycznym, psycho i socjoterapii, funkcjonuje jako sztuka popularna i wysoka. Ludzkość się digitalizuje. Coraz więcej czasu spędzamy przed ekranami różnych wielkości, robiąc najróżniejsze rzeczy. Jestem przekonany, że potrzeba fizycznego kontaktu i fizycznego życia społecznego będzie nam towarzyszyła. Nie wszystkie te potrzeby będą zaspokajane przez wydarzenia sportowe czy muzyczne. Teatr i teatr lalek dają nam unikalne możliwości kreacji, ekspresji i uczestnictwa gdzie przekraczanie granicy pomiędzy światami realnymi i światami fantazji, marzeń, ale też światami jeszcze nie odkrytymi może dokonywać się w bezpiecznych warunkach i może być doświadczana całym sobą, nie tylko poprzez ekran i słuchawki. Teatr jako sztuka, która wydarza się tu i teraz może być istotnym medium dla tych, którzy cenią sobie społeczność i wartość doświadczenia.

Jakie jest twoje największe marzenie na 2015 rok?

Widzę 100 pasjonatów sztuki teatru lalek, dołączających do naszej teatralnej społeczności jako organizatorzy, sponsorzy, wspierający naszą pracę i uczestniczący w niej.

Dziękuję za rozmowę i mam nadzięję, że zawitasz do wszystkich szkół polonijnych.

Rozmawiała: Danuta Świątek
Zdjęcia: archiwum Jacka Zuzańskiego

Więcej o Jacku Zuzańskim i jego pracy:
www.dreamtalepuppets.org
https://www.facebook.com/pages/Dream-Tale-Puppets/175897717209?ref=hl
https://twitter.com/DreamPuppets
http://dreamtalepuppets.blogspot.com/

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *