DPS

O przytulaniu – nie tylko w te święta

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

1

Temat ten chodzi za mną od dość dawna. Pojawia się z wielu powodów, stojąc w swoistej interakcji do zwyczajowych artykułów opisujących różnorakie dolegliwości. Świadomie napisałem o interakcji, a nie kontraście, bo te zagadnienia są ze sobą o wiele bardziej związane, niż by się wydawało. I znów, po raz kolejny, wywód można poprowadzić przez wykazanie, kim staje się człowiek bez przytulania i co dzieje się z jego ciałem, chemizmem, stanem emocjonalnym, wszystkim, kim jest, bez tego właśnie elementu relacji między ludźmi.

Spróbuję wyliczyć z głowy, czym jest wg mnie przytulanie: bliskością ponad wszystko, czułością, ramionami empatii, sercem miłości, niemymi słowami dbałości, rękami oddania. Wyszło, jak w litanii ale coś w tym jest. Jest bowiem swojego rodzaju mantrą wspierającą przytulanego, któremu wyraźnie i bez wątpliwości dajemy do zrozumienia, że jest bliski, ważny, w centrum uwagi, w zasięgu czułości…

Kiedyś pisałem o istotności zmysłów w życiu człowieka i wniosek był jeden: najważniejszym zmysłem jest dotyk. A formą dotyku jest przecież przytulenie. Od samego początku jest ono dawane lub nie. Z serca lub nie. Delikatnie lub nie. Przytulenie daje pewność. Daje wiarę w siebie, w miłość, w bezinteresowność uczuć, w ich prostotę. Przytulenie to miękkość, oddanie, głębszy oddech, zaufanie. W przytulaniu jest więź. Przekonanie o niej. Potwierdzenie własnej nadziei.
Co roku organizowane są dni przytulania, ciekawe, czemu? Ciągle słyszymy, że ludzie nieprzytulani są chorsiejsi, niż ci przytulani. Brak przytulania robi źle sercu, łzom osamotnienia albo i całemu wszechistnieniu duszy i ciała. Na przytulanie ciało reaguje poprawą działania wszystkiego chyba, na jego brak – odwrotnieje.

Przytulajmy nasze dzieci i uczmy się od nich przytulania, bo to one są w nim mistrzami. Przytulajmy nasze siostry, braci, mężów (także tych szorstkich, może pomoże, a może nie, ale nie zaszkodzi :-)), żony, także te zołzowate, może pomoże (a może nie 😉 ale nie zaszkodzi), przytulajmy się wzajemnie, bo każde przytulenie – nawet jeśli wygląda tak samo – jest inne. Inne jest dla najbliższych, inne dla przyjaciół, inne dla obcych, bo i tych zdarza się czasem przytulać. Byle nie trafić na nierozumiejących przytulenia..

Przytulenie jest dobre, zdrowe, uzdrawiające, i nie potrzebuje specjalnych dni w kalendarzu. Przytulenie jest jednym z bogactw, które możemy dawać, nie mając nic więcej. Jest perłą wśród darów. Przytulajmy.

Bartlomiej Gajowiec

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *