DPS
No Comments

Jak rozpoznać transmisyjną szkołę?

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

szkola
Nauczanie a uczenie

Transmisyjny model nauczania polega na podawaniu wiedzy (bez znaczenia czy wspomaganego technologią cyfrową czy w oparciu o tablicę i kredę), w którym nauczyciel przekazuje informacje uczniowi i za pomocą stopni weryfikuje poziom ich zapamiętania. Popełniane błędy karane są złymi ocenami. Nauczanie transmisyjne oparte jest na motywacji zewnętrznej ucznia (chce, by nauczyciele i rodzice byli zadowoleni z ocen).

Interpretacyjny model uczenia polega na rozwijaniu poznawczej aktywności uczniów poprzez umożliwienie im samodzielnego poszukiwania rozwiązań. Nauczyciel stawia problemy poznawcze i weryfikuje ewentualne pomyłki. Model ten dopuszcza popełnianie błędów, nieodzownych w procesie samodzielnej pracy. Uczenie interpretacyjne oparte jest na motywacji wewnętrznej ucznia (chce się dowiedzieć).

Dlaczego unikać transmisyjnych szkół?

Odpowiedź jest prosta. Nauczanie transmisyjne niszczy potencjał poznawczy ucznia. Sześciolatek, przychodząc do szkoły, jest w zdecydowanej większość przypadków ufny, ciekawy świata, zainteresowany rozwiązywaniem problemów. W tradycyjnej szkole napotyka mur. Okazuje się, że od stawiania pytań jest nauczyciel, uczeń ma umieć odpowiadać. Dlatego też większość maluchów postawiona w takiej sytuacji, w ciągu kilku lat przestaje pytać. Konsekwencją tego jest utrata motywacji wewnętrznej i brak zainteresowania wieloma przedmiotami.

Nauczanie transmisyjne niszczy także indywidualizm dziecka. W tego typu szkołach nagradzane jest „równanie do szeregu”, zarówno uczeń słabszy, jak i indywidualista są przeszkodami w prowadzeniu schematycznych zajęć. Pierwszy wymaga dodatkowej pracy, drugi – burzy porządek lekcji. Dla rodziców istotne powinno być także to, że system taki niszczy kreatywność, elastyczność myślenia, umiejętność myślenia dywergencyjnego (wieloaspektowego), czyli cech najbardziej pożądanych u ludzi XXI wieku. Osobom wtłoczonym w szablon, zunifikowanym, odtwórczym trudno już teraz odnaleźć się zarówno w codziennym życiu, jak i w pracy zawodowej, wymagających gotowości do zmian, inicjowania nowatorskich, nietypowych rozwiązań.

Skalę zjawiska widać na przykładzie rozmaitych badań (m.in. prowadzonych przez Instytut Badań Edukacyjnych, ale także OECD – test PISA), w których polscy uczniowie na każdym etapie edukacyjnym dobrze wypadają (wyuczeni na pamięć w tradycyjnych szkołach) z części sprawdzającej wiedzę, natomiast źle i bardzo źle w momencie weryfikacji umiejętności zastosowania tejże wiedzy w praktyce.

Jedynie szkoła interpretacyjna, ucząca myślenia, rozwiązywania, także nietypowych, problemów, uczenia się na błędach, elastyczności, rozwijająca kreatywność, umożliwia uczniom sprawne poruszanie się w XXI-wiecznej codzienności i dostosowywanie się do oczekiwań współczesnego świata.

Widząc zagrożenia płynące z nauczania transmisyjnego, coraz więcej rodzin na świecie, a ostatnio także w Polsce, szuka szkół interpretacyjnych, decyduje się na edukację domową, czy też tworzy tzw. szkoły demokratyczne. Te modele uczenia dają bowiem możliwość rozwoju uzdolnień, umiejętności, rozbudzają ciekawość poznawczą, bazują na szalenie skutecznej, z punktu widzenia fizjologii mózgu, motywacji wewnętrznej.

iamateacherinspirestudentstofollowdreamsquoteStrona internetowa

Skarbnicą wiedzy o szkole jest jej strona internetowa czy też profil na facebooku. Odzwierciedlają bowiem doskonale charakter procesu edukacyjnego. W szkole transmisyjnej strony internetowe są szablonowe, odnoszące się głównie do procesu dydaktycznego, systemu oceniania, regulaminów. W ich galeriach znajdziemy sprawozdania z akademii, wycieczek szkolnych, apeli, ewentualnie zabaw andrzejkowych czy jasełek. Nierzadko, jako wizytówkę, szkoły takie umieszczają w galerii grzecznie siedzących na zajęciach i pilnie słuchających nauczyciela uczniów.

Gdy ogląda się z kolei strony szkół interpretacyjnych, zazwyczaj posiadają trzy zasadnicze elementy. Deklarację o modelu uczenia bazującego na motywacji wewnętrznej – wspieranie samodzielnego rozwiązywania problemów poznawczych, rozwijanie pasji i indywidualnych zainteresowań. Niestety, także szkoły tradycyjne często, wbrew rzeczywistym działaniom, wpisują podobne hasła.

Dlatego warto zajrzeć w kolejne dwa miejsca. Po pierwsze, do galerii. Szkoły bogate w doświadczenia, eksperymenty, realnie realizujące powyższe deklaracje, umieszczą tam wiele różnorodnych zdjęć, na których uczniowie w grupach lub samodzielnie rysują, malują, tworzą, eksperymentują, gotują, szyją, uczestniczą w festiwalach nauki, programują, komponują, bawią się, czytają, itp. Co więcej, zazwyczaj, jeśli na fotografiach znajduje się nauczyciel, jest on z grupą, wspólnie pracując, nie zaś za biurkiem czy pod tablicą.

Po drugie, warto zajrzeć na podstronę zawierającą opis zajęć dodatkowych. W szkole tradycyjnej znajdują się tam najczęściej koła polonistyczne, przyrodnicze, matematyczne, językowe, sportowe, plastyczne, czasem recytatorskie czy dziennikarskie. Co znajdziemy na stronach szkół interpretacyjnych? Pełne spektrum poznawcze – kluby odkrywców, naukowców, poetów, konstruktorów, międzyrocznikowe zespoły projektowe zajmujące się programowaniem, wolontariatem, gotowaniem, rzeźbieniem, doświadczeniami chemicznymi, kręceniem filmów, itd. Dlaczego? Bo w pierwszym wypadku zajęcia dodatkowe są zaplanowane przez dorosłych i mają na celu „doposażenie” uczniów w dodatkową wiedzę, w drugim, w ich tworzeniu, inicjowaniu uczestniczą sami uczniowie, szukając rozwiązań najlepiej odpowiadających ich poznawczym pasjom.

Warto popatrzeć także na dokumenty (regulaminy, prawa i obowiązki, itp.) umieszczane na stronach internetowych. Napotkanie zapisów o stawaniu w parach i czekaniu na nauczyciela pod klasą, konieczności zabierania głosu wyłącznie na żądanie nauczyciela, chóralnego odpowiadania na powitanie nauczyciela, załatwiania potrzeb fizjologicznych tylko na przerwach (autentyk), itp. świadczą z wielkim prawdopodobieństwem o transmisyjnym charakterze procesu edukacyjnego wywodzącego się z pruskiego dziewiętnastowiecznego modelu nauczania.

Przywódca

Szkoła jest taka, jak osoba nią kierująca. Jeśli rodzic już na pierwszym spotkaniu odniesie wrażenie, że dyrektor traktuje go jak kolejnego, trochę wyrośniętego, ucznia, musi mieć świadomość, że tak samo traktowani są nauczyciele, którzy z kolei ten model przenoszą na relacje z uczniami. Na co zwrócić uwagę? Na mówienie ex cathedra, przekonanie dyrektora o własnej racji, nieomylności, niedopuszczanie dyskusji jako formy wymiany poglądów, sugerowanie, że szkoła, lepiej niż rodzic, zna możliwości uczniów. I zasadniczy element – wskazywanie na oceny jako centrum procesu dydaktycznego.

Wychowawca

Już pierwsze zebranie z rodzicami daje obraz tego, co czeka i rodzica, i ucznia. Kolejne tylko mogą w tym przekonaniu utwierdzić. Przebieg wywiadówki w schematyczny sposób (informacje od dyrekcji, informacje od wychowawcy, ewentualne pytania i uwagi), traktowanie klasy jako zbiorowości jednakowych osobników, w której indywidualizowanie polega na zwracaniu rodzicom uwagi na skrajności (piętnowaniu uczniów ze złymi ocenami i chwaleniu prymusów) oznacza, że mamy do czynienia ze szkołą transmisyjną.

W interpretacyjnym modelu uczenia wychowawca indywidualizuje kontakt z rodzicami, rozmawia z każdym, wskazuje na obszary do naprawy, radzi, podsuwa rozwiązania, ale przede wszystkim skupia się na pasjach, osiągnięciach, mocnych stronach ucznia. Jest także ciekawy informacji o nim uzyskanych od rodziców – o zdolnościach, pozalekcyjnych zajęciach, hobby, zainteresowaniach, szczególnych umiejętnościach, cechach osobowości, itd., które mogą ułatwić szkole znalezienie sposobu na jego rozwój i wzbudzenie poznawczej aktywności.

iamateacherquotesaboutteachingPraca na lekcji

W transmisyjnej szkole lekcje wyglądają podobnie. Weryfikacja obecności, odpytanie i/lub sprawdzenie pracy domowej, zapisanie tematu, podanie wiadomości, zadanie pracy domowej (oczywiście nie zawsze wszystkie elementy występują wspólnie). I niech rodziców nie zmyli wykorzystywanie filmów, tablic interaktywnych, rzutników. Jeśli są elementem uzupełniającym podyktowanej na koniec lekcji notatki, niczym nie różnią się w procesie edukacyjnym od dziewiętnastowiecznych rycin w książkach. Spotykając taki model nauczania, musimy mieć świadomość, że jest on zupełnie nieskuteczny, nie wzbudza zainteresowania, wiedzy zostaje w głowach uczniów niewiele lub zgoła nic, co więcej, przynosi stres, nawet najlepszym, przed każdym sprawdzianem wiedzy.

W transmisyjnej szkole, gdzie liczy się podawanie wiedzy i weryfikacja jej „przyswojenia”, przygotowanie do sprawdzianu wygląda zazwyczaj podobnie. Ponieważ proces dydaktyczny jest ciągiem notatek w zeszycie, definicji, i temu podobnych, podanych przez nauczyciela, elementów, których uczeń często na bieżąco nie rozumie i nie umie, przed sprawdzianem siada na kilka dni (pilny) lub kilka godzin (mniej pilny) i wkuwa, wkuwa, wkuwa. Ewentualnie robi ściągawki. Czy nie dziwi nikogo usankcjonowanie dwóch sprawdzianów w tygodniu jako zasady w wielu szkołach? To jest oczywista konsekwencja takiego podejścia do nauczania. Uczeń musi mieć czas na „wkuwanie”, bo po prostu niewiele z lekcji zostało mu w głowie. Przecież w normalnym systemie uczenia się test mógłby odbywać się co godzinę – uczeń na bieżąco posiadałby wiedzę z ciekawych poznawczo lekcji, którą utrwalił, rozwiązując ciekawe poznawczo problemy w domu.

Istotnym elementem pracy na lekcji jest idea współdziałania. W transmisyjnym modelu nauczania współdziałanie zazwyczaj przeszkadza, powoduje niepotrzebne zamieszanie, sprawia, że grupa, silniej niż jednostka, może przeciwstawić się wizji nauczyciela. Dlatego też zazwyczaj uczniowie siedzą w ławkach ustawionych w tradycyjny sposób, wszyscy zwróceni w stronę podającego, czyli nauczyciela. W szkole interpretacyjnej dominuje praca grupowa, wszak współdziałanie jest naturalną potrzebą człowieka i w dodatku w grupie lepiej i łatwiej rozwiązywać poznawcze problemy.

Praca domowa

Rolą nauczyciela jest zainteresować, zaciekawić ucznia problemem, wspomóc go w procesie dochodzenia do rozwiązania, nawet jeśli popełnia błędy, ukazać mu w ten sposób nowy fragment otaczającego świata. Rolą rodzica jest z kolei pomoc w utrwaleniu tej wiedzy, praktycznym jej zastosowaniu.

Prace domowe w transmisyjnej szkole mają dwie cechy wspólne. Najczęściej są całkowicie odtwórcze (uzupełnij, powtórz, powiel, rozwiąż ileś tam podobnych przykładów) i zunifikowane (cały zespół robi to samo, bez względu na różny poziom rozwojowy każdego z uczniów). Jeśli, w związku z tym, istotą pracy domowej z matematyki będzie rozwiązywanie kolejnych typowych zadań z treścią, uczeń, rzeczywiście, po dłuższym czasie nauczy się liczyć, ale przestanie myśleć. Taka praca domowa, zamiast rozwijać, znów wbija w szablon.

Utrwalanie materiału z lekcji powinno polegać na ćwiczeniu praktycznego zastosowania umiejętności, nie zaś żmudnym powielaniu. Drugim elementem wspólnym prac domowych w tradycyjnej szkole jest unifikacja. Jeśli w klasie pierwszej szkoły podstawowej uczniowie dostają takie samo zadanie, np. policz 2+1, 2+2, 2+3, to oczywiste jest, że mamy do czynienia z modelem transmisyjnym. Bo przecież dla części uczniów „2+2” będzie za trudne, a inni policzą to bezbłędnie w pamięci, bo potrafią już to robić z liczbami dwucyfrowymi. W uczeniu interpretacyjnym ten problem nie istnieje. Nauczyciel zna możliwości i poziom rozwoju każdego ucznia i do niego dostosowuje także pracę domową. Dlatego najsłabsi dostają proste, a najlepsi dużo trudniejsze problemy do rozwiązania w domu. Dzięki temu pierwsi bez stresu poznają podstawy, a drudzy – nie cofają się, a rozwijają.

Jest jeszcze wiele elementów, które pomagają w odróżnieniu rodzaju szkoły naszego dziecka. Podane powyżej są podstawowe i łatwe do wychwycenia przez rodziców. I podjęcia decyzji, czy model nauczania (bądź uczenia) zaproponowany w konkretnej w szkole, jest dla nich do zaakceptowania. Bo to oni mają ostatnie słowo.

Paweł Widomski
Zapraszamy do odwiedzenia strony autorskiej http://ciekawaszkola.pl

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *