DPS
No Comments

“Cieszy mnie każda osoba, która przychodzi na nasze spotkania!”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page
Marta Pawlaczek

Marta Pawlaczek

“Greenpoint. Przemiany” to nazwa projektu promującego polską kulturę wśród mieszkańców dzielnicy Greenpoint w Nowym Jorku, zarówno Polaków, jak i licznie osiadających tam w ostatnich latach Amerykanów. Program realizowany był przez cały 2014 rok przez warszawską Culture Shock Foundation i współfinansowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych w ramach konkursu na realizację zadania „Współpraca z Polonią i Polakami za granicą”. Mieszkańcy Greenpointu mieli okazję wziąć udział w wielu ciekawych bezpłatnych warsztatach, spotkaniach, koncertach, projekcjach filmowych oraz akcjach sąsiedzkich. Jak się okazuje, projekt będzie kontyuowany również w tym roku, a pierwsze spotkania zaczynają się już w maju.

Rozmowa z Martą Pawlaczek, mieszkającej w Nowym Jorku wiceprezeską Culture Shock Foundation, koordynatorką wszystkich nowojorskich działań fundacji.

Kilkanaście dni temu w polonijnych mediach ukazała się informacja z dobrą nowiną, że ubiegłoroczny projekt waszej Fundacji “Greenpoint. Przemiany”, również i w tym roku otrzymał wsparcie polskiego rządu – gratulujemy! Czy mogłabyś zdradzić, na co w tym roku moze liczyć Polonia na Greenpoincie?

W tym roku będziemy również realizować przede wszystkim działania kulturalne i edukacyjne. W zeszłym roku dużym powodzeniem cieszyły się warsztaty fotograficzne oraz wykłady na temat znanych i nieznanych emigrantów – będziemy kontynuować te serie. Jednocześnie rozpoczniemy kilka nowych cykli warsztatowych: teatralne dla dzieci, kulinarne i artystyczne.

Ważną częścią tegorocznego programu będzie projekt historii mówionej “Amerykański sen na Greenpoincie”. Mamy nadzieję tym samym zacząć działania mające na celu zebranie i zarchiwizowanie historii Polaków, którzy przyjechali do USA przed 89. rokiem oraz zwrócić uwagę na potrzebę tego typu działań – wielu mieszkańców Greenpointu ma niezwykłe, nieopowiedziane historie, które warto zachować dla przyszłych pokoleń. Naszym partnerem będzie Muzeum Emigracji w Gdyni, do którego trafią na koniec zebrane materiały.

Czym się kierowaliście opracowując właśnie taki program?

Przede wszystkich doświadczeniem zdobytym podczas zeszłorocznych działań oraz potrzebami mieszkańców Greenpointu, z którymi udało się nam porozmawiać w trakcie jego trwania. Przekonaliśmy się, jakie działania cieszą się powodzeniem, z jakich należy zrezygnować i co zaproponować w zamian. I tak, najbardziej sprawdziły się działania, które wiązały się ze zdobyciem konkretnej umiejętności lub miały znaną już uczestnikom formę, np. wykładu.

W naszym projekcie staramy się znaleźć równowagę pomiędzy działaniami, które mają walor pragmatyczny a tymi, które mają służyć samorozwojowi, zdobyciu wiedzy, spędzeniu ciekawie czasu – te drugie na pierwszy rzut oka nie są niezbędne, ale w dłuższej perspektywie mogą służyć poprawie jakości życia, dlatego są równie ważne. Chcemy kontynuować w tym roku to, co już się sprawdziło, ale równocześnie będziemy proponować nowe formy i tematy.

Ważne jest dla nas, by wszystko odbywało się na Greenpoincie, angażowało lokalnych partnerów, było otwarte dla polsko- i anglojęzycznej publiczności.

GP dokumentacja 122

Co sprawia Ci największa radość, satysfakcję przy realizowaniu takiego projektu jak “Greenpoint.Przemiany”? Jak widzisz ten projekt za kilka lat?

Dużą radość daje mi poznawanie ludzi w trakcie trwania projektu. Cieszy mnie każda osoba, która zaczyna brać udział w jednym wydarzeniu, potem przychodzi na kolejne spotkanie i zostaje “stałym bywalcem”. Również sytuacje, w których uczestnicy zaczynają się angażować w projekt i stają się jego współtwórcami. Tak właśnie widzę przyszłość projektu – jako wspólnej inicjatywy wielu podmiotów, organizacji, ale i różnych osób, mieszkańców Greenpointu, którzy chcą aktywnie działań na rzecz dzielnicy.

Chciałabym, żeby dzięki projektowi “Greenpoint. Przemiany” Polacy zawsze mieli dostęp do zróżnicowanej oferty kulturalnej, a nowonapływowi mieszkańcy okazję do poznania polskiej historii i dziedzictwa tej dzielnicy oraz możliwość uczestnictwa w wartościowych wydarzeniach kulturalnych.

To był Wasz już drugi projekt w USA dofinansowany przez MSZ. Wiele polonijnych organizacji również stara się o pomoc polskiego rządu w swoich projektach, ale nie zawsze uzyskuje pozytywne rezultaty. Czy trudno jest napisać taki projekt? Na co warto, według Ciebie, zwrócić uwagę ubiegając się o rządowe granty?

Przede wszystkim nie wolno się zrażać i traktować nieprzyznania dotacji personalnie. Nasza organizacji za pierwszym razem również nie otrzymała dofinansowania. Należy na bieżąco wyciągać wnioski i być otwartym na informacje zwrotne od grantodawcy. I próbować do skutku. Bardzo ważny jest polski partner – bo tylko organizacje pozarządowe zarejestrowane w Polsce, mogą się ubiegać o dotację w konkursie “Współpraca z Polonią i Polakami za granicą”.

Moim zdaniem ważne jest, żeby była to organizacja zaufana (bo w grę wchodzą pieniądze) oraz taka, która ma podobną wizję i misję do naszej. Warto zacząć poszukiwania takiej organizacji na kilka miesięcy przed aplikowaniem, by móc się poznać i ustalić wszelkie formalności. Niezbędne informacje są dostępne na stronie MSZ (http://www.msz.gov.pl/pl/ministerstwo/konkursyministra/) – m.in. regulamin konkursu, gdzie dokładnie opisane są kryteria formalne i merytoryczne, według których aplikacje są później oceniane.

Przygotowanie samej aplikacji to też sporo pracy – trzeba pamiętać by wniosek był spójny i układał się w logiczną całość – by zgadzały się wszelkie dane liczbowe (które wpisywać trzeba wielokrotnie w różnych miejscach we wniosku, stąd łatwo o błąd). Najlepiej gdy nad wnioskiem pracuje kilka osób, czyta po kilka razy, w przeciągu kilku dni.

No i trzeba pamiętać, że po drugiej stronie jest także człowiek – dlatego warto zadbać o język (ortografia, interpunkcja, styl) i formę, by lektura naszego wniosku była możliwie jak najbardziej przyjemna dla czytającego.

Dziękuję za rozmowę i życzę wielu uczestników w kolejnej edycji “Greenpoint.Przemiany”!

 

Rozmawiała: Marta Kustek
Zdjęcia: archiwum Marty Pawlaczek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *