DPS
No Comments

Dwujęzyczność.info – nowa strona dla zainteresowanych dwujęzycznym wychowywaniem dzieci

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

dwujezycznosc.info

Już wkrótce na łamach wybranych portali internetowych pojawi się serwis „Wszystko o dwujęzyczności” przygotowywany przez naukowców z Uniwersytetów Warszawskiego i Jagiellońskiego z myślą o Polakach żyjących za granicą. Celem serwisu finansowanego przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych w ramach konkursu “Współpraca z Polonią i Polakami za granicą w 2015 r.”, będzie popularyzacja wiedzy o języku i dwujęzyczności.

Rozmowa z Karolem Chlipalskim, jednym z twórców serwisu.

Od kilku miesięcy działa nowa strona internetowa Dwujęzyczność.info, której pomysłodawcami i prowadzącymi jest Pan oraz Zofia Wodniecka. Strona jest świetną propozycją dla polonijnych rodziców zainteresowanych dwujęzycznym wychowywaniem swoich dzieci. Jakiego typu informacje można na niej znaleźć ?

Pomysł, owszem, był nasz, ale strona ta nigdy by nie powstała bez pomocy naszych współpracowników, głównie doktorantów z Instytutu Psychologii UJ i Wydziału Psychologii UW. Należą im się podziękowania tym bardziej dlatego, że wszyscy pracujemy dotąd dla idei, społecznie.

Karol Chlipalski

Karol Chlipalski

Portal ma na celu dostarczanie rzetelnych, sprawdzonych informacji dotyczących języka i dwujęzyczności, które mogą mieć znaczenie dla Polaków mieszkających za granicą, przy świadomej decyzji o przekazaniu języka polskiego swoim dzieciom. Chodzi o dostarczenie im motywacji oraz wskazówek, na co powinni zwracać uwagę, aby ten cały proces był maksymalnie efektywny.

Niestety, zdarza się, że osoby mieszkające za granicą boją się, że podtrzymywanie znajomości polskiego utrudni ich dzieciom nauczenie się języka większości, a w konsekwencji negatywnie wpłynie na osiągnięcia szkolne i przyszłość zawodową. Współczesna nauka dostarcza wielu dowodów na to, że obawy te są nieuzasadnione. Dlatego chcemy dotrzeć do wszystkich, którzy mają wątpliwości, i powiedzieć im, że istnieją dziesiątki powodów, dla których nauka polskiego ma sens.

Często również bywa i tak, że są osoby, które mają na początku jak najlepsze chęci, ale załamują się po drodze i oddają sprawę walkowerem. Wydaje nam się, że jeśli te osoby będą wiedziały czego mogą się spodziewać, kiedy przyjdzie trudny moment, uda im się go przetrwać.

Aby jednak nie nudzić i nie wpadać w mentorski ton, chcemy zamieszczać także wiadomości związane w sposób luźniejszy z wychowaniem dwujęzycznym. Chcemy robić to, co robią generalnie działy naukowe w gazetach, a mianowicie popularyzować naukę, ograniczając się jednak do tych jej obszarów, które są związane jakoś z językiem czy kulturą. Wychodzimy z założenia, że w każdym, kto jest otoczony innym językiem, żyje w innym kraju, budzi się zainteresowanie tego typu tematyką. Wiem to z własnego doświadczenia – gdy miałem 16 lat i mieszkałem przez rok we Francji ucząc się francuskiego, interesowało mnie wówczas wszystkie kwestie związane z językiem.

Skąd wziął się pomysł na założenie tego typu strony?

Jakiś czas temu pracowaliśmy wspólnie nad tłumaczeniem książki Barbary Zurer Pearson pt. “Jak wychować dziecko dwujęzyczne” (Media Rodzina 2013) (http://mediarodzina.pl/prod/938/Jak-wychowac-dziecko-dwujezyczne). Jest to taki bardzo wszechstronny poradnik dla rodziców, którzy chcieliby, aby ich dzieci stały się dwujęzyczne. Dużo miejsca autorka poświęca w tym poradniku przekonywaniu imigrantów – książka powstała w Stanach Zjednoczonych z myślą o tamtejszych czytelnikach – że powinni oni przekazywać język ojczysty swoim dzieciom.

W tym samym czasie wpadł mi w ręce raport przygotowany dla MSZ nt. sytuacji językowej Polaków w Wielkiej Brytanii. Dane w tym raporcie były dość szokujące – zaledwie 1/4 polskich dzieci chodzi do szkół sobotnich. Zresztą znaliśmy te kwestie z autopsji, sporo czasu spędziliśmy za granicą – m.in. w Kanadzie, Australii, USA, Francji, mieliśmy sporo kontaktów z Polonią w tych krajach. Podróżowaliśmy także sporo za wschodnią granicę Polski i jesteśmy świadomi tego, jak tam wygląda sytuacja. Wtedy przyszło mi na myśl, że mamy – mówiąc szumnie – misję do spełnienia, a książka, którą właśnie tłumaczymy, to zaledwie pierwszy krok.

Skąd takie przekonanie?

Moja żona, Zofia Wodniecka, jest psychologiem i zajmuje się badaniem poznawczych aspektów dwujęzyczności. Wie, jakby z pierwszej ręki, z jakimi korzyściami łączy się dwujęzyczność. Ja z kolei jestem dziennikarzem, a przy okazji od wielu lat jestem wciągnięty w tematykę, którą zajmuję się żona. Wydaje nam się więc, że wspólnie mamy potencjał, aby zająć się popularyzacją wiedzy o dwujęzyczności i o dwujęzycznym wychowaniu.

Książka była pierwszym krokiem, rozumiem, że strona jest tym drugim.

Tak. Wpadło mi wówczas do głowy, że książka jest do pewnego stopnia medium statycznym – prezentuje wiedzę, jaka była aktualna w momencie, gdy maszynopis poszedł do druku. Internet zaś daje możliwość ciągłej aktualizacji, a także ma znacznie szerszy zakres oddziaływania. Stwarza możliwość interakcji. Nie mamy jednak zamiaru przepisywać książki i wrzucać do Internetu. Chcemy, żeby strona była do pewnego stopnia przedłużeniem książki. Barbarze Zurer Pearson pomysł ten się w każdym razie bardzo spodobał.

Kto tworzy stronę? Czy autorzy artykułów to osoby z Polski, czy również Polacy zamieszkali w innych krajach?

Jak już wspomniałem, stronę generalnie tworzą doktoranci z Instytutu Psychologii UJ i Wydziału Psychologii UW. Większość z nich brała udział w badaniach nad dwujęzycznością w Polsce i Wielkiej Brytanii w ramach kilku projektów, w które była również zaangażowana moja żona. Współpracuje z nami także dr hab. Ewa Haman z UW, która jest ekspertem w dziedzinie rozwoju językowego dzieci, zarówno dzieci jednojęzycznych jak i dwujęzycznych. 
Mamy nadzieję jednak, że dołączą do nas praktycy czyli osoby, które zgromadziły wiedzę praktyczną nt. wychowywania dwujęzycznych dzieci. W każdym razie zapraszamy wszystkich do współpracy.

A tak à propos, mamy obecnie okazję sami gromadzić tego typu wiedzę. Od sierpnia mieszkamy w USA, gdzie nasz syn Tadzik chodzi do szkoły. Na bieżąco i na własnej skórze odczuwamy co to trud dwujęzycznego wychowania.



Czyli redakcja Waszej strony ma obecnie swoja siedzibę w USA. Czy wobec tego jej czytelnikami są w większości czytelnicy zamieszkali w USA, czy odnosicie się uniwersalnie do tej kwestii, poruszacie również to podejście do tego tematu Polaków zamieszkałych w innych krajach (z własnego doświadczenia wiem, ze różni się ono nieco w rożnych krajach).

Hm… Nie istnieje coś takiego jak siedziba redakcji. My obecnie przebywamy tymczasowo w USA. Jedna z naszych współpracowniczek mieszka w Londynie, inna już właśnie zaczyna studia doktoranckie w Helsinkach, reszta jest w Krakowie i Warszawie. Porozumiewamy się za pomocą maili, skype’a, dropboxa i innych narzędzi internetowych.

Jeśli chodzi o drugą część Pani pytania, zdecydowanie chcemy trafiać do Polaków na całym świecie, choć doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że w różnych krajach są różne uwarunkowania. Jednak podstawowa nasza misja – przekonywanie Polaków, aby przekazywali swoim dzieciom język i kulturę poprzez ukazywanie im korzyści, jakie będą czerpać z dwujęzyczności, ale również i wyzwań, które dwujęzycznemu wychowaniu zawsze towarzyszą – ma charakter uniwersalny.

A o tej różnorodności uwarunkowań, o której Pani wspomina, też chcemy też pisać. Na naszej stronie (dwujęzycznosc.info), w prawej kolumnie jest rubryka, którą nazwaliśmy „Piszą inni” – staramy się zamieszczać tam linki do ciekawszych artykułów z prasy polonijnej, ale tylko takich, których tematyka ma coś wspólnego z językiem, dwujęzycznością, bądź – nazwałbym to – ogólnymi trendami związanymi z migracjami Polaków. Z czasem chcielibyśmy zamieszczać też własne materiały temu poświęcone. Mam nadzieję, że ktoś będzie chciał z nami w tej sprawie współpracować. Oczywiście, spoglądam teraz na Panią znacząco…

Marzy mi się też, abyśmy dołożyli taki mały kamyczek do tego, aby Polacy rozsiani po całym świecie, od Wierszyny koło Irkucka po Vancouver zaczęli się co nieco o sobie dowiadywać i poczuli, że mają ze sobą coś wspólnego.

Jak ważny jest według Pana dzisiaj problem dwujęzyczności w kontekście zwiększającej się dzisiaj liczby polskich emigrantów, zakładających swoje rodziny w rożnych krajach świata. Czy nauczanie polskiego dzieci urodzonych już poza Polską jest potrzebne?

Nawet bardzo i to z kilku powodów. O korzyściach, jakie czerpią same dzieci z dwujęzyczności nie będę tu mówił, bo temat ten jest i będzie szeroko omawiany na stronach portalu DobraPolskaSzkola.com o czym za chwilę.

Skupiłbym się w tym miejscu na „krajowym” punkcie widzenia. Nie sposób zbagatelizować faktu, że z Polski w ciągu ostatnich 10 lat wyjechały – jeśli wierzyć statystykom – dwa miliony głównie młodych ludzi. Na pewno żadna z decyzji o wyjeździe i pozostaniu na emigracji nie była łatwa. Ale niestety, należy się spodziewać większość z tych, którzy wyjechali, nigdy do Polski nie wróci. W naszym interesie jest, aby jednak wróciło ich możliwie jak najwięcej. Tymczasem nietrudno sobie wyobrazić sytuację, gdy ostatecznym argumentem przeciwko decyzji o powrocie w przypadku wielu rodzin będzie to, czy dzieci znają język, czy nie. Polska powinna zrobić wszystko, by dzieci emigrantów, zarówno te urodzone jeszcze w Polsce, jak i te, które przyszły na świat już na emigracji, władały językiem dziedzictwa jak najlepiej. Wtedy zapewne wróci nieco więcej rodzin.

A nawet jeśli wielu z tych najmłodszych emigrantów nigdy nie wróci, a będą oni znali polski, to nie będą tak do końca dla Polski straceni. Jak długo bowiem zachowają oni znajomość języka przodków, tak długo będą życzliwie na niego spoglądać.

W tym roku otrzymaliście wsparcie Waszych działań przez MSZ w ramach Konkursu “Współpraca z Polonią i Polakami za granicą w 2015 r. Czego możemy się spodziewać w ramach tego projektu? Do kogo jest skierowany i kiedy się rozpoczyna?

I tu właśnie dochodzimy do trzeciego kroku w naszej działalności. Zdajemy sobie sprawę, że na naszą stronę zajrzą głównie osoby poszukujące konkretnej informacji i tacy, których już nie trzeba przekonywać co do generaliów. Żeby natomiast dotrzeć do tych nie do końca przekonanych postanowiliśmy (wspólnie ze współpracownikami, a w szczególności z dr hab. Ewą Haman z UW, która jest koordynatorem naszego projektu), znaleźć pośredników, z którymi będziemy współpracować dostarczając materiały nt. języka i dwujęzyczności. Wśród nich jest m.in. Wasz portal Dobrapolskaszkola, za co pani w imieniu całego naszego zespołu bardzo dziękuję. Nasz pomysł zawarliśmy we wniosku konkursowym do MSZ i chyba się spodobał, sądząc po liczbie punktów, jakie otrzymaliśmy. Przygotowane przez nas informacje będzie można już od 15 kwietnia czytać m.in. na Waszej stronie.

Tymczasem jednak – apel do wszystkich czytelników – wypełnijcie proszę krótką ankietę ( LINK DO ANKIETY), dzięki której serwis „Wszystko o Dwujęzyczności” będzie jak najlepiej dostosowany do Waszych potrzeb!



Cieszę się, ze nasz portal będzie mógł również uczestniczyć w tych działaniach. Dziękuje za rozmowę i życzę powodzenia!

 

Rozmawiała: Marta Kustek
Zdjęcie: Archiwum Karola Chlipalskiego

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *