Bożena Chojnacka
No Comments

Babcia Bożenka: Lecę na majówkę

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

727714_image003_4

Świat się zazielenił i wypiękniał. Po długiej i męczącej zimie nastała upragniona wiosna. Gdy przed trzema tygodniami szczęśliwa i stęskniona za najbliższymi dotarłam na północ stanu New Jork, nie było jeszcze widać żadnych oznak zmiany pogody. Nastąpiła ona dość szybko. Kilka dni z rzędu przyniosły wręcz lipcową aurę z upałami i dużą wilgotnością. Ten typ pogody znałam zbyt dobrze, mieszkając przed laty w nowojorskiej metropolii.

Z tamtego okresu pamiętam też entuzjazm mojej sąsiadki Halinki, która, gdy, tylko rozpoczął się maj, biegła do kaplicy na nabożeństwo majowe. Zawsze ciągnęło ją do tego miejsca. Majówki przed figurą Maryi, śpiewana Litania Loretańska przypominały jej  dzieciństwo i młodość przeżyte w Polsce, w zachodniej części kraju. Tych przyzwyczajeń nie zaniechała, gdy przyjechała do USA.

Zwykła była mówić “lecę na majówkę”, dodając, że ma za co dziękować Maryi, a także, jak każdy z nas, ciągle ma wiele trudnych spraw, o których rozwiązanie zawsze prosi matkę Jezusa, a co najważniejsze, jej prośby zostają wysłuchane.

I w tym roku spędzam maj za oceanem .Brakuje mi tych polskich majowych wieczorów spędzanych na nabożeństwie majowym w moim pięknym kościele p w. Zbawiciela Świata.
Brakuje mi  pięknych pieśni maryjnych , śpiewanej Litanii Loretańskiej wielbiącej Maryję. Z dzieciństwa pamiętam, jak gdyby to było wczoraj, mój zimny, parafialny kościół, do którego jako dziewczynka biegłam na różne nabożeństwa, majowe także.

Lubiłam je najbardziej. Do dzisiaj niemal czuję chłód posadzki, a w uszach brzmią pieśni maryjne “Chwalcie łąki umajone” czy pieśń “Przed tak wielkim sakramentem upadajmy wszyscy wraz”.
Cieszę się, że był w moim życiu taki właśnie czas, kiedy potrzebowałam bliskości z Maryją. Stare maryjne tradycje przetrwały. Przez cały maj wielbimy Maryję, powtarzając wersety Litanii Loretańskiej, prosimy o opiekę, załączamy intencje modlitewne.

Litania loretańska jest modlitwą zanoszoną na cześć Matki Bożej. Od wezwania “Różo duchowna” rozpoczyna się szereg chwalebnych tytułów, które określają kolejno, jak była wyobrażana, kim jest dla wiernych i jakie stanowisko zajmuje w Królestwie niebieskim. Litania loretańska nazywana jest także litanią do Najświętszej Maryi Panny. Przymiotnik “loretańska” w nazwie Litanii pochodzi od włoskiego miasta Loreto, gdzie w bazylice, zgodnie z podaniami, znajduje się domek Matki Bożej. Litania do Najświętszej Maryi Panny była tam szczególnie propagowana i odmawiana.

Nie narodziła się jednak w Loreto. Źródła podają, że powstała już w XII wieku we Francji, lecz pierwsza wersja nie zachowała się. Pośród licznych schematów litanii maryjnych utrwalił się właśnie ten, który był używany od pierwszej połowy XVI wieku w Loreto. Stąd nazwa litania loretańska. W 1581 roku papież Sykstus V nadał za jej odmawianie przywilej odpustu. W Litanii w ciągu wieków pojawiały się nowe wezwania.

Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zezwoliła, by w Polsce w Litanii  Loretańskiej  mogło być dodane nowe wezwanie: “Matko Miłosierdzia”. Będzie ono umiejscowione po wezwaniu: “Matko Łaski Bożej”. Wprowadzenie wezwania “Matko Miłosierdzia” do Litanii Loretańskiej będzie uwielbieniem Bożego Miłosierdzia oraz oddaniem czci Jezusowi Miłosiernemu i Jego Miłosiernej Matce.

Wezwania Litanii Loretańskiej podlegały zmianom (dzisiejsza wersja litanii zawiera 52 wezwania). Informacje na ten temat zaczerpnęłam z internetu.

“Usuwano lub wzbogacano ją nowymi wezwaniami w zależności od potrzeb i okoliczności. I tak w ciągu wieków oficjalnie dodano następujące inwokacje: “Wspomożenie wiernych” przypisywana Piusowi V w związku ze zwycięstwem nad Turkami pod Lepanto (1571); “Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta” – Piusowi IX, dzień przed ogłoszeniem dogmatu o Niepokalanym Poczęciu NMP (1854); Leon XIII wprowadził wezwanie “Królowo Różańca świętego” (1883) oraz “Matko dobrej rady” (1903). W 1908 r. Kościół w Polsce uzyskał zgodę na włączenie tytułu “Królowo Korony Polskiej” (przekształcone po drugiej wojnie światowej w “Królowo Polski”). “Królowo pokoju” włączył Benedykt XV (1917), a papież Pius XII – “Królowo wniebowzięta” (1950) w związku z ogłoszeniem dogmatu o Wniebowzięciu NMP; “Matko Kościoła” (tytuł nadany przez Pawła VI w czasie Soboru Watykańskiego II) Jan Paweł II przyznał prawo Konferencji Episkopatów do włączenia go do litanii (1980); Janowi Pawłowi II zawdzięczamy też wezwanie “Królowo Rodziny” (1995).”

Na pewno nie jest przypadkiem przypadający właśnie w maju, słusznie nazywanym miesiącem Maryi, Dzień Matki. Jako pierwsi na świecie zaczynali go celebrować Amerykanie. Dzień ten stał się świętem narodowym i przypada zawsze w drugą niedzielę maja. W tym roku był to 10 maj.

Korzenie tego święta sięgają już czasów antycznych. Ma ono zasięg uniwersalny. Wynika to z faktu jak wielkim szacunkiem obdarza się macierzyństwo. Bycie matką uznawane jest tradycyjnie za podstawową rolę kobiety. Już w starożytnej Grecji można było znaleźć ślady oddawania czci boginiom-matkom. W mitologii grecko-rzymskiej znajdziemy Gaję-matkę-ziemię, Reę Demeter, patronkę młodych matek oraz Latonę matkę Apolla i Artemidy. Z kolei w kulturze chrześcijańskiej za pramatkę uważa się Dziewicę Maryję, matkę Chrystusa. Oficjalnie Dzień Matki w Europie zaczęto obchodzić dopiero w XX wieku – w Polsce od 1914 roku, zaś w wielu krajach dopiero po II wojnie światowej.

“Matczyną niedzielę”  obchodzono od XVI wieku w Wielkiej Brytanii w czwartą niedzielę Wielkiego Postu. Zwyczaj ten polegał na odwiedzaniu w tym okresie matek i obdarowywaniu ich prezentami.

Obchody Dnia Matki w Polsce, które w tym roku świętować będziemy we wtorek 26 maja, polegają na obdarowywaniu matek kwiatami, laurkami oraz innymi, większymi lub mniejszymi, upominkami. Tego dnia w przedszkolach i szkołach odbywają się uroczyste akademie poświęcone mamom, podczas których najmłodsi często we wzruszający sposób zapewniają je o swojej miłości i przepraszają za złe zachowanie, obiecując poprawę.

“Ta sama miłość w sercu jej płonie,
Co wiek swój, słabość, zapomnieć każe,
Tylko do dzieci wyciąga dłonie,
I wszystko oddać gotowa w darze. I zawsze czujna, ciągle gotowa
Pomagać dzieciom swym do ostatka,
Miłość swą w czyny zdobi, nie w słowa –
– To ma jedyna, najdroższa matka.

Tak w wierszu “Do matki” pisał Karol Wojtyła, późniejszy papież Jan Paweł II. Od ubiegłego roku włączony do grona świętych kościoła katolickiego. Matka przyszłego papieża Emilia Wojtyła osierociła go, gdy miał niespełna 9 lat.  Dedykował jej również wiersz. Oto jego fragment. “Nad Twoją białą mogiłą białe kwitną życia kwiaty – O, ileż lat to już było bez Ciebie – duchu skrzydlaty.”

“Bądź naszą matką i królową” modlił się przed figurą Matki Najświętszej  proboszcz parafii  św. Stanisława Kostki w Rochester, NY ks. Roman Cały. Przy nim  w białych strojach stały  dzieci, które przed tygodniem przeżywały dzień swojej Pierwszej Komunii Świętej. Z dziecięca wiarą i ufnością powierzały się matczynej opiece Maryi. W symbolicznym geście włożyły koronę na głowę Maryi, zgadzając się na to, aby Maryja była królowa ich serc. Tak celebrowany dzień Matki na pewno zostanie w pamięci dzieci. Nie tylko zresztą ich.

10 maja dziękowano mamom za ich trud, mówiono o  szacunku i wdzięczności, wręczano kwiaty i kartki okolicznościowe, a w kościołach modlono się w intencjach wszystkich kobiet, które Bóg obdarzył darem macierzyństwa. Modlono się, aby matki czerpały wzór z życia matki Jezusa, która jest też naszą matką, a my jej synami i córkami.

Taki testament zostawił Chrystus umierający na krzyżu. Tuż przed agonią zwrócił się do stojącego obok  Jana, swego ukochanego ucznia, aby zaopiekował się Jego matką.

“Oto matka twoja”-powiedział do późniejszego autora jednej z czterech Ewangelii. Do matki zaś zwrócił się ze słowami: “Oto syn Twój”. Mamy więc matkę w niebie i jesteśmy jej dziećmi .
I na koniec kilka fragmentów wiersza “Do matki” Karola Wojtyły.

Choć posiwiały ciemne jej sploty,
Chociaż zmarszczkami twarz jej pokryta,
Chociaż wdzięk lekki straciły kroki,
Lecz w oczach tenże uśmiech zakwita.

 

Bożena Chojnacka

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *