Karina Bonowicz
No Comments

J jak JADOWSKA (Aneta), czyli dlaczego Toruń jest najbardziej fantastycznym miejscem w Polsce

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

12080937_786679534791671_1210409345_n-2

Pewnie nie każdy wie, że Toruń ma swoją alternatywną stronę. Nazywa się Thorn i jest… magiczną wersją grodu Kopernika. Jak tam dotrzeć? Podpowiedź znajdziemy na kartach książki „Złodziej dusz” toruńskiej pisarki fantasy Anety Jadowskiej, która wpisała Toruń na literacka mapę Polski:

Brama jest nieopodal ruin zamku krzyżackiego. Nie mogę zdradzić gdzie, choć i tak nie przeszedłby nią nikt, kto nie zna zaklęcia. Magia odpychała, mrowienie na skórze skłoniłoby każdą niemagiczną istotę do przejścia na drugą stronę ulicy. Na pierwszy rzut oka Brama wyglądała jak zwyczajne drzwi wiodące na podwórko studnię. I nie znając zaklęcia, właśnie tam dojdziecie.

A jak wygląda ten magiczny Thorn?

Był sporo starszy od ludzkiego miasta, zwiedzanego każdego dnia przez niemieckich turystów. (…) Thorn pod wieloma względami jest podobny do Torunia, architektura i ukształtowanie ulic Starówki są odzwierciedleniem kształtu centrum alternatywnego miasta. Nie przypadkiem. Budowniczy Thornu byli pierwsi. Stulecie przed tym, nim zbudowano perłę gotyku, istniała już osada istot nadnaturalnych, niedostępna dla zwykłych śmiertelników.

W całej Polsce jest kilka, nie licząc mniejszych osad. Żadna z lokalizacji nie była przypadkowa, nadnaturalni osiadają w punktach, które mają wysoki współczynnik energetyczny, lub gdzie linia dzieląca świat realny od świata niematerialnego jest wyjątkowo cienka. Tak było w miejscu, gdzie założono Thorn. Pod wieloma względami lokalizacja tego miasta jest wyjątkowa – właśnie tu stykają się trzy światy, a granica między nimi jest najcieńsza w Polsce i jedna z najcieńszych w Europie. Przyciąga to wiele ciekawych istot, nie tylko magicznych.

12064211_786679528125005_375350718_n

 

I to by było na tyle. Jeśli chcecie wiedzieć, co słychać w Thornie, musicie sięgnąć po całą heksalogię Anety Jadowskiej o Dorze Wilk („Złodziej dusz”, „Bogowie muszą być szaleni”, „Zwycięzca bierze wszystko”, „Wszystko zostaje w rodzinie”,  „Egzorcyzmy Dory Wilk”, „Na wojnie nie ma niewinnych”). A to nie lada gratka zarówno dla wielbicieli literatury fantasy (zwłaszcza urban fantasy), jak i dla miłośników grodu Kopernika. Kim jest Dora Wilk (oprócz – rzecz jasna – tego, że jest torunianką)? Wiedźmą – która nosi w sobie zarówno dziedzictwo bogini miłości, jak i Pani Północy, bogini wojowników – jak i… policjantką prowadzącą własną agencję detektywistyczną.

Początkowo łapie złoczyńców tylko w Toruniu, ale z czasem przenosi swoją działalność także do Thornu, gdzie przychodzi jej mierzyć się ze zbrodniami w magicznym świecie (czasami będzie musiała też wpaść do alternatywnej strony Trójmiasta, czyli… Trójprzymierza). Jak łatwo się domyślić, na naszą wiedźmę czeka mnóstwo mniej lub bardziej niebezpiecznych przygód z udziałem szeregu magicznych postaci, takich jak: wampiry, wilkołaki, magowie, krasnale, wróże, jak również bohaterowie wielu mitologii oraz… Biblii. W międzyczasie uwikłana jest w przedziwny trójkąt damsko-męski, bo mieszka z dwoma młodzianami, którzy powinni – delikatnie mówiąc – nie darzyć się sympatią, a przyjaźnią się. Mowa tu o diable, potomku samego Lucyfera – Mironie i aniele, potomku archanioła Gabriela o pięknym imieniu Joshua (Anioł Stróż Dory).

I tyle, jeśli chodzi o Dorę Wilk i jej perypetie. Jeśli chcecie się dowiedzieć czegoś więcej, nie czekajcie, tylko czytajcie! Czytając heksalogię Anety Jadowskie, wrażeń Wam nie zabraknie. A będąc w Toruniu, a nuż wam się poszczęści i uda się Wam znaleźć bramę, przez którą – dzięki odpowiedniemu zaklęciu – przenieście się do alternatywnego miasta – magicznego Thornu?

Ale to nie jedyny fantastyczny ślad w grodzie Kopernika. Swego czasu wielbiciele fantasy mogli spędzić Toruńskie Popołudnie z Fantastyką (konwent fanów fantastyki). Pomysłodawcami niezwykłych spotkań, podczas których wielbiciele fantasy z całej Polski zjeżdżali na jeden dzień do grodu Kopernika, by wspólnie grać w RPG (ang. role-playing game, czyli gra fabularna) albo w planszowe lub karciane gry fantasy, wysłuchać wykładów i prelekcji, spotkać się z autorami literatury fantasy oraz wspólnie spędzać czas na wymianie doświadczeń była dwójka toruńskich nastolatków: Mateusz Pitulski i Marcin Pezda. Obaj – jak na miłośników fantastyki przystało – już wcześniej brali udział w podobnych imprezach w Polsce. Kiedy wreszcie napatrzyli się, jak robią to inni, nabrali ochoty na stworzenie czegoś fantastycznego we własnym mieście. I tak zorganizowali własnymi, ale nie magicznymi (chociaż kto wie…) siłami Toruńskie Popołudnia z Fantastyką. Pierwsza edycja ruszyła w 2006 r., a zorganizowali ją: Mateusz Pitulski i Dominika Kowalska. Z czasem dołączył do nich Marcin Pezda.

12064448_786679531458338_507995299_n

Toruński konwent trwał zwykle od rana do wieczora i to nie tylko jeden dzień. W ten oto sposób Toruńskie Popołudnie z Fantastyką zamieniło się w Toruńskie Dni z Fantastyką. Fani spotykali się w jednym magicznym miejscu z wieloma salami (zwykle szkolnymi), by – w zależności od tego, kto jaką gałęzią fantastyki się interesował – móc poszukać czegoś dla siebie i fantastycznie spędzić czas. W jednej sali mógł posłuchać prelekcji poświęconej fantastyce, w drugiej – odbyć sesję RPG albo zagrać w planszówkę, w trzeciej natomiast –spotkać się z ulubionym autorem fantasy. W 2008 r. ze względu na rozpoczęcie tzw. dorosłego życia organizatorzy konwentu zaprzestali organizowania kolejnych edycji. Jednak tradycja robienia imprez fantastycznych w Toruniu została podtrzymana przez Festiwal Gier i Fantastyki Copernicon.

12092456_786679524791672_259917681_n

Copernicon to kolejna fantastyczna impreza cykliczna, która odbywa się w Toruniu od 2010 r. i gromadzi fanów fantasy z całej Polski. Pierwsze dwie edycje zorganizowało Stowarzyszenie Gier i Fantastyki Perła Imperium, które po edycji w 2011 r. zakończyło działalność. Na szczęście, szybko znalazł się ktoś, kto nie pozwolił wielbicielom Coperniconu zostać bez lokalnego konwentu. Piotr „Pirat” Panecki wraz z grupą entuzjastów postanowił uratować festiwal i tak w 2012 r. powstało Stowarzyszenie Miłośników Gier i Fantastyki Thorn, które zebrało się pod sztandarem Coperniconu.

Z edycji na edycję festiwal rósł w siłę (i kreatywność) pod okiem głównego koordynatora kolejnych edycji Andrzeja Ziółkowskiego. Impreza już dawno przestała być lokalnym konwentem, a stała się ogólnopolskim festiwalem fantasy przyciągającym do Torunia fanów fantastyki, gier i popkultury z całej Polski. Festiwal jest obfituje w magiczne wydarzenia; fanom fantasy oferuje setki godzin programu, a w nim: prelekcje, panele dyskusyjne, pokazy, turnieje, konkursy, spotkania ze znanymi osobistościami ze świata literatury, popkultury czy gamedev’u, a także magię gotyckiej starówki, bo poszczególne punkty programu odbywają się w różnych klimatycznych miejscach Starego Miasta. I tak czekają na uczestników: fireshow, pokazy tańca, setki gier planszowych i video oraz koncerty. Copernicon 2015 to już czwarta odsłona festiwalu organizowana przez Thorn. Organizatorzy zapowiadają, że nie jest to ich ostatnie słowo.

12087366_786679521458339_969368581_n

 

Miał także Toruń Festiwal Miłośników Fantastyki Zahcon (organizator: Stowarzyszenie Miłośników Fantastyki „Mithost” przy wsparciu Centrum Kultury Zamek Krzyżacki), dzięki któremu – oprócz wielu interesujących punktów programu – mole książkowe mogły się spotkać z plejadą gwiazd polskiej fantastyki m.in. Andrzejem Pilipiukiem, Jackiem Dukajem, Anną Brzezińską, Feliksem Kresem, Ewa Białołęcką, Witoldem Jabłońskim czy Jarosławem Grzędowiczem.

Wciąż też można się wybrać na Weekend Toruńskiej Fantastyki – konwent miłośników fantastyki, RPG i kultury japońskiej) do toruńskiego Młodzieżowego Domu Kultury (organizator: Stowarzyszenie Miłośników Gier i Fantastyki Thorn oraz Klub Miłośników Kultury Japońskiej „Dekiru”, działający przy Młodzieżowym Domu Kultury w Toruniu). Nie można też zapomnieć o StarForce – zlocie miłośników „Gwiezdnych Wojen”(organizowanym od 2008 r. przy udziale toruńskiego Fan Clubu Star Wars, Manda`Yaim – Polska Społeczność Mandaloria, Legiony – Eagle Base i Polish Garrison to polskie oddziały dwóch międzynarodowych organizacji kostiumowych, skupiających fanów gwiezdnej sagi: Rebel Legionu i Legionu 501. Oraz Imperium Mocy), podczas których na fanów czekają m.in. prelekcje, gry, wystawy, spotkania z twórcami i wiele innych, a wszystko związane z kultową filmową sagą George’a Lucasa. W 2014 r. odbyła się już szósta edycja tej imprezy.

Czy po tym, co właśnie przeczytaliście, macie jeszcze jakieś wątpliwości, że Toruń jest najbardziej fantastycznym miejscem w Polsce? Chyba nie…

 

Karina Bonowicz 

Co ma piernik do Torunia, czyli subiektywny przewodnik po mieście(nie tylko) Kopernika dla (nie tylko) nowojorczyka

 

Poprzednie odcinki:

I jak IMIĘ, czyli o tym, jak to samo imię nosi święty, co torunian od głodu uratował, jak i (nie)święty, co się na indeksie ksiąg zakazanych znalazł

H jak HERBERT, czyli w którym barze mlecznym jadał, u kogo spał „na waleta” i gdzie posiał swoją „magisterkę” pewien poeta

G jak GOSPODY, czyli kto jadał „Pod Modrym Fartuchem”, kto popijał „Pod Turkiem” i dlaczego Napoleon przekąszał pod… „Grzybkiem”
F jak FLISAK na Rynku Staromiejskim, czyli kto stoi za plagą żab-melomanów i czego się nie robi dla kobiecej… ręki
E jak EGZOTYKA, czyli jak to „urodzony pod gwiazdą przygody” (ale najpierw w Toruniu) Tony Halik przywiózł pieprz i wanilię do kamienicy przy Franciszkańskiej
D jak DUCHY w DWORZE ARTUSA, czyli kto w Toruniu organizował seanse spirytystyczne, a kto hipnotyzował torunian na długo przed Kaszpirowskim
C jak COPERNIKUS (a może jednak Kopernikus?), czyli czy Kopernik był(a) Polakiem?

B jak BASZTY KOCIE ŁAPY, czyli gdzie jest reszta średniowiecznego „kota” i co koty robią dzisiaj w Toruniu

A JAK ANIOŁY, CZYLI JAK TO SIĘ STAŁO, ŻE TORUŃ STAŁ SIĘ POLSKIM LOS ANGELES

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *