DPS
No Comments

Klub Młodych Literatów: “Pożegnanie z Florydą” Radek Dziedzic

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

 

IMG_4632

 

Radek Dziedzic bardzo lubi nurkować. Ten tekst stanowi swoiste pożegnanie ze Stanami. Radek wrócił do Polski. Może jeszcze kiedyś nas odwiedzi, a niezależnie od tego czekamy, aby znowu napisał do Klubu.

Radku, życzymy Ci powodzenia! Nie zapominaj o nas.

Irena Biały

Klub Młodych Literatów

 

“Pożegnanie z Florydą”

 Miami, Floryda, lato 2015

Wchodzę do oceanu. Woda grzeje jak słońce. Myślę sobie: “ Czego tu się obawiać? Koło mnie pływają inni turyści, głównie Niemcy, Rosjanie, Polacy, Meksykanie.” Zakładam okulary wodne i  zaczynam zwiedzać podwodny świat. W przezroczystej głębi bardzo dobrze widać muszle, kolorowe rybki i inne zwierzątka. Koło mnie przepływa większa ryba z białą łuską, a dalej, koło czarnego kamyka płynie znacznie mniejsza, ale  równie piękna, szara. Nie mogę się temu wszystkiemu nadziwić. W końcu muszę zaczerpnąć trochę powietrza, więc wypływam na powierzchnię. Już zaczynam się znowu zanurzać, gdy nagle słyszę krzyk z brzegu. Wydaje mi sie, że to do jakichś dzieci, które za daleko odpłynęły. Ale nie, ktoś woła: “ Radek, Radek, uciekaj!” Myślę sobie;” Co to może byc, o co chodzi?” Aż do mnie dociera: REKIN!

Płynę szybko, jak tylko się da, do ust i nosa wlewa mi się woda. Już niedaleko, myślę,  dam radę. Jednak zaczynam tracić siłę w nogach. Nie, tylko nie to! Czuję, że coś zahacza o moją rękę.

“O nie, już do mnie dopłynęło”- kołacze mi się po głowie. Czuję grunt pod nogami i biegnę, wzbijając w górę wodę. Potykam się o kamienie, plączę się w wodorosty. W końcu dobiegam do brzegu i widzę, jak wielkie cielsko przepływa tam, gdzie nurkowałem. Płynie dalej, aż znika mi z oczu.

Patrzę na rekę: krwawi, ale nie aż tak. Znowu biegnę –  do koca i leżaków rodziców. Jestem bezpieczny.

IMG_4614

 

Bahamas, lato 2015, kilka dni później 

Przeglądam internet i sprawdzam gatunki rekinów. Cała sytuacja i szczegóły, które zapamiętałem, wskazują jednoznacznie, że osobnikiem, który mnie zaatakował, był nurse shark. Pomimo, że jest to łagodny rekin i rzadko atakuje ludzi, to jednak do dziś czuję strach na myśl, co się wtedy działo!

 

Radek Dziedzic, 15 lat

Nowy Jork – Szczecin

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *