DPS
No Comments

“Bez starych korzeni, nie będzie nowych gałęzi”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page
polska nuta pole

Polska Nuta

 

Narodowo – Kulturalne Stowarzyszenie Polaków „Polska Nuta” z Odessy to jeden ważnych ambasadorów polskości na Ukrainie. Jej członkowie promują polską kulturę na różne sposoby: poprzez muzykę, taniec i śpiew, koncerty, wystawy i spotkania o tematyce z wielu różnych dziedzin, których wspólnym mianownikiem jest polska historia, język i tradycje. Przy Stowarzyszeniu działa również sobotnia szkoła języka polskiego. Z Sonią Pajgert, członkinią i aktywną działaczką Polskiej Nuty rozmawia Marta Kustek.

Od jak dawna działa Polska Nuta?

Stowarzyszenie istnieje od października 2013 roku, a jej prezesem jest pani Eugenia Fedczyszyn. Jednak pomysł o założeniu powstał nieco wcześniej, razem z samą nazwą Polska Nuta. „Polska” – ponieważ członkowie Stowarzyszenia są z pochodzenia Polakami bądź interesują się polską kulturą, a „Nuta” – bo  mamy chór o tej nazwie pod kierownictwem współzałożyciela, kompozytora Wiktora Pajgerta i po prostu lubimy śpiewać, uwielbiamy muzykę, która często nam towarzyszy w podróżach, świętach i w życiu codziennym. Stowarzyszenie liczy ok 400 osób, są to zarówno osoby starsze, młodzież, a także rodziny z nowymi, już świadomymi swojego pochodzenia dziećmi.

Jak się okazuje, nie tylko lubicie śpiewać, ale i tańczyć…

Trudno sobie wyobrazić polską kulturę bez śpiewu i tańca. Tańczyć zaczęliśmy zupełnie niedawno, podczas Dni Kultury Polskiej w Odessie we wrześniu 2015, które jednocześnie zainaugurowały przyjazd nowego Konsula Generalnego RP Polskiej w Odessie, Dariusza Szewczyka. Podczas tych dni występowaliśmy z naszym chórem „Polska Nuta” i wpadliśmy na pomysł, żeby dodatkowo pokazać kulturalne bogactwo Polski, również poprzez taniec. Występ poprzedziło parę miesięcy prób, oglądania w internecie innych zespołów tańca ludowego, uczenia się figur i gestów. Mamy z tego okresu bardzo miłe wspomnienia!

Obok śpiewu i tańca, Polska Nuta to również  miejsce spotkań z przyjaciółmi, miejsce, gdzie można porozmawiać na różne tematy i co najważniejsze, w kilku językach, w tym języku polskim. Przede wszystkim zajmujemy się promowaniem Polski i jej kultury, obyczajów, tradycji i języka. Uczymy języka polskiego, a w tym roku przyjeżdża do nas oficjalnie nauczycielka z Polski, z czego niezmiernie się cieszymy. Mamy też Klub Polski, gdzie można przyjść i pooglądać sobie polskie filmy, porozmawiać na różne tematy. Prowadzimy również bibliotekę z polskimi książkami.

13522913_1055312234552592_8561297012794216682_oPodglądam Was na fejsbuku i wiem, że możecie się pochwalić wieloma ciekawymi  projektami. Czy może Pani o nich powiedzieć coś więcej?

Przede wszystkim koncertami muzycznymi oraz artystycznymi wystawami, które organizujemy z okazji polskich świąt narodowych oraz religijnych. Od 2013 roku, w ciągu tych niespełna 3 lat istnienia, mamy na swoim koncie dużo występów –  zarówno w swoim mieście i  obwodzie odeskim, jak i w Polsce. Zazwyczaj polonijne organizacje odwiedzają Polskę, gdy już mają ponad dziesięć lat istnienia. Jednak do nas uśmiechnął się los i dlatego odwiedziliśmy już wiele polskich miast. Piękna natura, mili i otwarci ludzie, niesamowita architektura i wdzięczna publiczność!

Staramy się utrzymywać dobre kontakty z każdym stowarzyszeniem mniejszości narodowych, które istnieje w Odessie i poza jej granicami. Ponieważ możemy rozmawiać każdy w swoim języku, ale językiem, który nas łączy, jest kultura. Przyjaźnimy się z Centrum Kultury Bułgarskiej, zapraszamy ich na swoje święta, oni zapraszają nas na swoje. Organizowaliśmy spotkanie węgiersko – polonijne, na którym był obecny Konsul Generalny RP Polskiej w Odessie, Dariusz Szewczyk oraz konsul Węgier, Janosz Kollar, który przyjechał na to święto specjalnie z Kijowa. Wspólne świętowaliśmy również 600-lecie  polsko-tureckich stosunków dyplomatycznych. Na obu tych wydarzeniach zobaczyć można było tematyczne wystawy mojego studia plastycznego „Złote Ręce”, zapoznać się z polską historią i kulturą oraz polską tradycyjną kuchnią.

Inne wydarzenia w których bierzemy udział to m.in. Dni Kultury Polskiej w Odessie, „Akermański polonez”, harytatywny jarmark dyplomatyczny „Bożonarodzeniowa gwiadka”, „Spojrzenie na Turcje”, „Polak, Węgier – dwa bratanki”, festiwal książki „Zielona Fala” i wiele innych.

Bardzo lubię również Festiwal kolęd, który organizujemy w styczniu wspólnie z Konsulatem Generalnym  RP Polskiej w Odessie. Jest wtedy możliwość posłuchać tradycyjnych kolęd, coverów, wykonywanych przez solistów i zespoły zaproszone przez nas z całego miasta i obwodu. Zawsze jest miło widzieć, że tradycje śpiewania kolęd kontynuują małe i  starsze dzieci.

Czasem żartujemy, że żyjemy od święta do święta. Dzieje się tyle, że na pewno powstanie kronika, by o wszystkim pamiętać i wszystko posegregować według daty.

13483110_1055310834552732_5619477517706998732_o


Jak liczna jest Polonia i jak daleko wstecz sięgają jej korzenie w Odessie?

Dzisiejsza Polonia w Odessie liczy około 3 000 osób. Co ciekawe, ludzie polskiego pochodzenia czasami nie wiedzą o sobie, że mieszkają w jednym mieście. Dlatego cieszą się, że mogą do nas przyjść, spotkać się z innymi rodakami, porozmawiać po polsku. Bardzo ważnym elementem dla każdego człowieka  jest pamięć o tym, skąd pochodzi, gdzie są jego korzenie, bo nie będzie „nowych gałęzi” bez „starych korzeni”.

Naukowcy, nauczyciele, rolnicy, liczni mieszkańcy miasta nad  Morzem Czarnym żyjący jakieś 220 lat temu byli Polakami. Po II wojnie światowej, Odessa była odbudowywana również przez Polaków, autorami większości pięknej ocalałej architektury są Gąsiorowski, Włodek i inni.  Dlatego w tym mieście nigdy nie było problemem rozmawianie w innym, bądź w kilku językach w domu, pracy czy na ulicy. Oczywiście, oprócz czasów Związku Radzieckiego.

Z nadejściem rewolucji 1917 roku skończyła się wolność polskiego słowa. Zresztą nie tylko polskiego. Dla ludzi, potomków założycieli takiego wielonarodowościowego miasta jak Odessa, to były bardzo trudne czasy. Będąc z pochodzenia Polakami, Włochami, Francuzami, Niemcami, Ukraińcami, okazali się „Wragami Naroda” (wrogami państwa). Jedni uciekali, jeżeli  mieli dokąd, inni nie zdążyli, jeszcze innym już nie pozwolili. W obawie o swoją przyszłość, o swoje dzieci, ich życie, ludzie starali się pozbywać polskich nazwisk, zmieniając je na lepiej brzmiące dla tych czasów i władz tej epoki. Tysiące rozbitych rodzin, połamanych losów, ludzi czekających na swoich krewnych, zabranych do Syberii, z której już nigdy nie wrócili…

Przed rewolucją w samym obwodzie odeskim mieszkało ponad 60 000 Polaków. A do tego dodać 30 00 w mieście. Liczba nieporównywalna z dzisiejszą liczbą Polonii.

I właśnie dlatego istniejemy, by przypominać, kim jest połowa książki telefonicznej, w której polskie nazwiska do dzisiaj zajmują wiele stron. Ludzie przychodzą, opowiadają, jak było. Są też przypadki, kiedy przed wizytą w Polsce, niektóre osoby przychodzą do nas, by poduczyć się języka polskiego, by przynajmniej móc porozumieć w kawiarni i zrozumieć, co się do nich mówi. Opowiadamy, co warto zobaczyć, gdzie najlepiej pojechać. Czasem te osoby przynoszą do nas jakieś zdjęcie z archiwum domowego, na którym są dziadkowie, a na odwrocie – napis po polsku.

Sonja Pajgert

Sonja Pajgert

Czym się Pani zajmuje w Stowarzyszeniu?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Zajmuje się różnymi sprawami, w zależności od wydarzenia. Czasem jestem przewodnikiem, tłumaczem, jeśli mamy gości z Polski i trzeba pokazać Odessę. Staram się szukać nowych kontaktów dla Stowarzyszenia,  organizować wyjazdy i warsztaty. Przed wyjazdem na studia do Polski, prowadziłam studio plastyczne o  nazwie „Złote Ręce”. Został jeszcze rok, czyli praca dyplomowa i później wracam, by dalej zajmować się tym, co lubię najbardziej – uczyć dzieci, młodzież, a nawet dorosłych. To jest naprawdę interesujące doświadczenie, gdy razem na zajęciach pracują przy sztalugach i dzieci i dorośli.

Mój celem jest, by o Polskiej Nucie słyszano więcej niż dotychczas, by członkowie Stowarzyszenia mieli możliwość zobaczyć Polskę i przywieźć ze sobą do Odessy piękne i miłe wspomnienia. Mam na myśli też młodzież, dla której takie wyjazdy to szansa poznania swoich rówieśników z Polski, poznawania realiów życia poza granicami Ukrainy, zdobywania nowych doświadczeń. W dzisiejszych czasach często mówi się o integracji, jednak, moim zdaniem, bez wymian młodzieży i dzieci, grup kulturalnych i naukowych, tego nie będzie.

Jak długo mieszka Pani w Odessie?

Mieszkam w Odessie od urodzenia, jednak korzenie mam też z zachodniej części Ukrainy, z polskojęzycznej miejscowości. Jednak bardziej jestem z Południa, ponieważ przez całe życie widzę morze, szeroki horyzont, wiatr… Zupełnie inna atmosfera, klimat, wszystko. Zapraszam do Odessy. Miasto, które jak już raz zobaczymy,  będziemy marzyć, by wracać do niego jeszcze wiele razy. Starsze pokolenie Odessę pamięta z filmu „Deja Vu”, a młodsze już z własnych podróży.

 

13516227_1055310294552786_6362844629825030611_n

 

Czy Polacy w Odessie chętnie mówią w polskim języku?

Odessę zamieszkują obywatele 134 narodowości, można sobie więc wyobrazić, jak różnorodne jest to miasto. Jeżeli chodzi o język polski, to coraz częściej można go usłyszeć na ulicach. Przyjeżdża z Polski wielu turystów, i po przyjeździe są przyjemnie zaskoczeni, że mogą rozmawiać w mieście po polsku. Zawsze łamię obiegowe mity o tym, że w Odessie, na Ukrainie nie wolno rozmawiać po polsku. Otóż można, wolno i nie ma żadnych zakazów jeżeli chodzi o język polski. To są już inne czasy! To jest spokojne miasto, otwarte na ludzi, gdzie każdy język jest ważny. Liczy się człowiek, a nie jego pochodzenie. Więc zapraszam. Przyjeżdżajcie do nas i rozmawiajcie po polsku lub w jakimkolwiek innym języku!

Oprócz turystów z Polski przyjeżdżają też księża na misje i swobodnie rozmawiają po polsku. Polonia Odessy ma swojego kapłana ks.prał. Jana Dargiewicza, który jest z Polski i już jedenaście lat pracuje na terenach ukraińskich. Ks. Jan  od samego początku założenia Polskiej Nuty mocno nas wspierał i wierzył w to, że jako młode stowarzyszenie przetrwamy. Za co bardzo jesteśmy mu wdzięczni.

Co jest dla Pani największym powodem do dumy jezeli chodzi o Waszą działalność wśród Polonii?

Dumna jestem z tego, że byliśmy w Polsce, że mamy wspaniały zespół, mamy otwartych ludzi, pełnych entuzjazmu. Te trzy lata istnienia Polskiej Nuty pozytywnie odmieniły życie wielu ludzi. Poznajemy wciąż nowe osoby, które pomagają w wielu sprawach. Ale najważniejszym powodem do dumy jest to, że dajemy ludziom możliwość poczuć, że może być inaczej. Może być jakaś odmiana w życiu. Nie tylko praca, dom, i tak w kółko. Człowiek ma prawo się rozwijać, tworzyć, poznawać polską oraz inne kultury.

13913702_1081050941978721_2547321806602602822_oA co jest najbardziej problematyczne w pracy z Polonią w Odessie? Na jakich obszarach potrzebujecie pomocy i jakiego rodzaju?

Największym problemem dla nas brak własnego lokalu. Kiedyś, bardzo dawno temu, w Odessie istniał Dom Polonii. Kamienica, w której się znajdował, była zbudowana specjalnie dla całej Polonii w Odessie, przetrwała lata, stoi, ale wątpię, by dało się ją odzyskać. Wynajmujemy lokal na koszt własny i prawdę mówiąc, jest nam bardzo trudno. Nie raz zwracaliśmy do władz miasta z wnioskiem o lokal, jednak nadal czekamy na reakcje i propozycje lokalowe. Nie ukrywam, że Stowarzyszenie potrzebuje pomocy finansowej. Pieniądze, które co miesiąc wydajemy na wynajem lokalu, można byłoby wykorzystać na inne cele. Na teatr, na bibliotekę, na wyjazdy bądź zakup podręczników. Na wiele innych rzeczy, które potrzebujemy. Dlatego szukamy też pomocy, zarówno ze strony instytucji i organizacji, jak i osób indywidualnych. Jesteśmy otwarci na wymiany, konkursy, wystawy. Czasem jest trochę przykro, że Polonia zachodnia i wschodnia nie mają wzajemnego kontaktu ze sobą. Warto być razem, warto wiedzieć, co się dzieje w innych stowarzyszeniach, wymieniać się doświadczeniem.

Brakuje nam również podręczników do nauczania języka polskiego, również zbieramy książki w języku polskim dla naszej biblioteki. Czasem te książki nam przynoszą w prezencie, jednak potrzebujemy ich więcej.

A jakie najbliższe plany na przyszłość?

Planów jest dużo. Zaczynając od nowego roku szkolnego, kończąc teatrem i nowym repertuarem. Przed nami teraz Czytanie narodowe oraz udział w Polonijnym Dniu Dwujęzyczności, dziękujemy Fundacji Dobra Polska Szkoła za zaproszenie! Jest to wspaniała inicjatywa, którą warto pielęgnować i bardzo się cieszymy, że możemy się do niej dołączyć.

Planujemy rozwijać się i poszerzać naszą działalność, zarówno artystyczną, jak i edukacyjną. Planujemy wymianę młodzieży między Polską i Ukrainą. Wszystko, co realizujemy, na początku jest marzeniem, albo pomysłem. Potem, gdy ma dobre warunki ku temu, by wcielić się w życie, staje się planem, który zaczynamy realizować. Najważniejsze – to wierzyć i cieszyć się z każdego dnia. Coś się udaje, coś niestety nie, ale trzeba iść dalej i tylko do przodu.

Bardzo dziękuje za rozmowę i życzę zrealizowania wszystkich planów!

 

Rozmawiała: Marta Kustek

Zdjęcia: Archiwum Sonii Pajgert i Polskiej Nuty

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *