DPS
No Comments

Kasia to nie Kaszia, czyli o tym, jak je rozróżnić

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page
IMG_2702 copy

Fot. Archiwum DPS


Dzieci wychowane w otoczeniu innego języka mogą nie słyszeć głosek, które odróżniają jedno słowo od drugiego. Jak sprawić, aby dzieci żyjące za granicą poprawnie słyszały i wymawiały słowa w języku polskim, radzi Agata Szybura, doktorantka w Katedrze Języka Polskiego jako Obcego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

– Mam na imię Wacław! – przedstawił się Xinhe, student z Chin w czasie zajęć z języka polskiego dla obcokrajowców, które niedawno prowadziłam.

– Cześć Wrocław! Fajne masz imię, jak to miasto w Polsce! – odpowiedziała mu z entuzjazmem Gloria, młoda Amerykanka.

Takie sytuacje zdarzają się często podczas nauki języka, szczególnie na początku. Czasem wywołują śmiech, innym razem konsternację, jednak bywa, że mogą utrudnić komunikację, a nawet, w skrajnych przypadkach, ją uniemożliwić. Nie wystarczy bowiem słuchać, żeby słyszeć. Nie wystarczy też słyszeć, żeby dobrze wymówić. Co więcej, okazuje się, że aby dobrze poznać język polski należy szczególnie zadbać o to, abyśmy poprawnie słyszeli i mówili, bo  ma to bezpośredni związek z pisaniem i czytaniem. Jeśli dobrze słyszymy, możemy dobrze wymówić i zapisać nowe słowa. Poprawny zapis z kolei gwarantuje późniejsze poprawne odczytanie. Liliana Madelska w swoim podręczniku Posłuchaj jak mówię ( http://wymowapolska.pl/ albo https://homepage.univie.ac.at/liliana.madelska/ ) pokazuje jak pracować z dziećmi, żeby ćwiczyć ich rozumienie i prawidłowe wymawianiem głosek. Ta publikacja była inspiracją niniejszego tekstu, którego celem jest uświadomienie, że czasem warto sprawdzić, czy nasze dzieci rozumieją to, co mówimy, oraz posłuchać ich i zweryfikować, czy mówią to, co faktycznie chcą powiedzieć.

Półka puka

Źródłem trudności z nauką czy podtrzymaniem znajomości języka polskiego może być to, że dzieci dorastające poza Polską, słyszą ten język inaczej niż rodzice. Dorośli mogą sobie nie zdawać sprawy z tego, że pewnych dźwięków dzieci nie słyszą w ogóle lub słyszą je inaczej. Jeśli słyszą inaczej, to również wymawiają je inaczej, co prowadzi do nieporozumień w komunikacji. A to kolejny przykład:

Roger: Co to półka?

Kasia: To regał na ścianie.

Roger: A czemu regał półka?

Kasia: Bo półka to regał.

Roger: Ale czemu półka?

Kasia: Chcesz wiedzieć, czemu się nazywa półka?!

Roger: Nie, czemu półka!!!

Dłuższe zastanowienie się nad intencjami Rogera doprowadzi nas do wniosku, że chce on zapytać Co puka?, bo słyszy za ścianą jakiś hałas. Natomiast Kasia słyszy wymowę Roberta z angielskim akcentem, dla którego charakterystyczne jest przedłużenie i zaokrąglenie samogłosek, co może spowodować, że słyszy ona słowo półka.

Co to są pary minimalne

Takich nieporozumień może być więcej, gdyż głoski języka polskiego mogą niewiele się różnić między sobą (tylko miejscem, gdzie powstaje głoska w ramach aparatu mowy, lub sposobem artykulacji), a mogą w istotny sposób zmieniać znaczenie słowa. Dowodem na to są tzw. pary minimalne: Kasia : kasza, Tomek : domek, kosa : koza. Co ważne, dzieci, dla których język polski funkcjonuje obok innego dominującego w ich otoczeniu języka, mogą zupełnie nie słyszeć tych różnic, tzn. słyszą coś co moglibyśmy zapisać jako Kaszia : kaszia. Wykształciły  one bowiem system dźwięków języka kraju osiedlenia i nakładają ten system na swoją znajomość języka polskiego. Mechanizm ten nazywamy sitem fonologicznym.

Aby umożliwić rozpoznanie różnic pomiędzy sz oraz si należy po prostu ćwiczyć. Wspomniane pary minimalne można zaczernąć z podręcznika Posłuchaj jak mówię lub mogą być tworzone przez dzieci i rodziców,  pomagają w rozwijaniu słuchu fonematycznego, czyli umiejętności analizy dźwięków mowy. Pracę z dzieckiem powinniśmy zacząć od sprawdzenia, czy dobrze słyszy, następnie na ćwiczeniu poprawnej wymowy, a dopiero na końcu wiążemy te umiejętności z pracą nad poprawnym zapisem. Po dobrym przygotowaniu fonetycznym nauka ortografii będzie dużo łatwiejsza.  Ale wszystko po kolei.

Ławeczki i wałeczki

Kilkuminutowe codzienne ćwiczenia z użyciem par minimalnych mogą polegać na pracy z ilustracjami, które prezentują znaczenie słów w parze. Ławeczki i wałeczki to para, która może sprawić kłopot na przykład niemieckojęzycznym uczniom. Nazywamy to, co jest na ilustracjach i sprawdzamy, czy dziecko rozumie, co oznaczają te słowa. Można porozmawiać o tym co jest na obrazku, rozbudować daną sytuację, np. poprzez pytania: gdzie stoją ławeczki? jaki kształt mają wałeczki? itd. Następnie wymawiamy jedno słowo z pary i prosimy dziecko o wskazanie ilustracji.  W tym momencie możemy sprawdzić, czy dziecko słyszy różnicę pomiędzy danymi głoskami. Kolejnym etapem jest „produkcja”, podczas której dziecko wymawia jedno słowo, a rodzic wskazuje ilustrację według tego co słyszy. W ten sposób sprawdzamy, czy to, co dziecko chciało powiedzieć, jest zgodne z tym, co usłyszeliśmy.

Gdy pojawiają się duże problemy z wymową, możemy zaproponować zabawy fonetyczne po to, by nie zniechęcić dziecka do pracy. Oto kilka propozycji: szukanie rymów (wałeczki, miseczki, koteczki itd.), szukanie słów „schowanych” w innych słowach (plamy: my, lamy itd.), powtarzanie danej głoski w różnych sylabach ( ła, łe, ło, łi, łu) ze śpiewem lub bez, przesadnie wymawianie głoski, różnicowanie głosu (mówimy szeptem, coraz głośniej lub krzyczymy). W przerwie możemy wprowadzić ćwiczenia aparatu mowy, czyli tych mięśni, które są aktywne w czasie mówienia – zlizywanie dżemu z dolnej lub górnej wargi, ziewanie szeroko jak lew, przekładanie powietrza z jednego policzka do drugiego, puszczanie całusków, dmuchanie balonów, zlizywanie i ssanie kawałka czekolady z podniebienia itd.

Przesadny uśmiech pomoże w artykulacji

Pomocne w artykułowaniu trudniejszych głosek mogą być … ręce. Pomogą dziecku prawidłowo ułożyć usta lub język. Przy samogłosce o, przykładamy do twarzy zaokrągloną zamkniętą pięść. Aby prawidłowo wymówić miękkie głoski ( ś, ć, dź itd.) należy szeroko się uśmiechnąć, nawet przesadnie, a dodatkowy gest – uniesienie dłońmi kącików ust – z pewnością pomoże zapamiętać tą specyficzną artykulację.

W przypadku starszych dzieci, wyczuwanie różnic pomiędzy dźwiękami jest pierwszym krokiem do zrozumienia i poprawnego stosowania zasad ortograficznych. Za każdym razem ćwiczenie kończymy podsumowującym komentarzem, pochwałą i zmotywowaniem do dalszej pracy.

Stopniowanie trudności

Od czego zacząć ćwiczenia fonetyczne? Inspiracją niech będzie naturalny rozwój mowy dzieci polskojęzycznych w warunkach jednojęzyczności. Najpierw kształtują one przede wszystkim rozumienie (proces ten trwa mniej więcej do trzeciego roku życia), dlatego tak ważne jest, by dużo do nich mówić. Także rodzice za granicą muszą pamiętać, jak ważne jest dostarczenie dzieciom wystarczającej ilości poprawnych wzorów językowych. Kolejnym naturalnym etapem rozwoju mowy dziecka są proste sylaby. Proste do wymówienia będą te, które rozpoczynają się od głoski p, b, t, d, m, n (papa, baba, tata, mama). Kolejny etap do różnicowanie głosek  s, z (kosa: koza) oraz rozpoznawanie ich w opozycji do ś i ź (kasa: Kasia). Trudniejsze głoski to c i dz. Aby prawidłowo wymówić głoskę trzeba połączyć t+s, więc najpierw należy wypracować rozumienie i umiejętność wymówienia t i s, a następnie przystąpić do pracy nad c.

Najwięcej trudności sprawiają wyrazy takie jak kosze: kosi, nosze: nosi. Dzieci polonijne mieszają szereg ś, ź, ć, dź  z szeregiem sz, rz, cz, dż. Wynika to z faktu, że ich słuch fonematyczny ukształtował się w innym systemie językowym i polskie głoski szumiące i ciszące zlewają się – nie są rozpoznawane przez dzieci. W pracy nad takimi trudnościami pomocne mogą być następujące pary: w zimie: w Rzymie, leci: leczy, ciapki: czapki, idziemy: i dżemy, proszę: prosię.

Celem wszystkich wymienionych wcześniej ćwiczeń jest zwrócenie uwagi na poprawność wymowy oraz uświadomienie różnic pomiędzy głoskami. Będzie to pomocne w nauce ortografii, gdyż prawidłowo wypowiedziane słowa kasa, rasa i masa nie będą myliły się ze słowami kasza, nasza, grosza. Szerokie i uśmiechnięte usta podczas wypowiadania takich słów jak prosię, musi i nosi pomogą później, gdy będziemy uczyć się zapisywać te wyrazy.

Zaniedbanie tych kwestii doprowadzi do sytuacji, w której dzieci będą pisać tak, jak słyszą: „ucicz sie polszky jes trudny, bo je duszo nowycz swuł”. Zapis taki pokazuje, że uczeń nie rozumie relacji pomiędzy pisownią a wymową, gdyż nikt nie zwracał uwagi na to jak mówi, zadowalając się tym, że cokolwiek mówi. Warto, żeby rodzice postarali się ustrzec dzieci przed taką pułapką, ponieważ dużo trudniej jest prostować utrwalone nieprawidłowe nawyki, niż od początku i systematycznie dbać o prawidłową wymowę i pisownię.

 

Agata Szybura

 

 

godlo_senat z podpisem 1Serwis Wszystko o dwujęzyczności jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Uniwersytetu Waszawskiego. Utwór powstał w ramach zlecania przez Kancelarię Senatu zadań w zakresie opieki nad Polonią i Polakami za granicą w 2016 roku. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji, o posiadaczach praw oraz o zleceniu zadania publicznego przez Kancelarię Senatu oraz przyznaniu dotacji na jego wykonanie w 2016 r.”.

 

 

facebook_851x315

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *