Danuta Świątek
No Comments

Polka kręci zdrowe lody w Ameryce

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

 

Cieszą sukcesy Polaków w Ameryce, zwłaszcza, gdy są przypadkowo odkryte. Ale po kolei. Moja 14-letnia córka uwielbia lody  MUD, po które specjalnie jeździmy do sklepu ze zdrową żywnością. Gdy okazało się podczas naszej kolejnej wyprawy po czekoladowe lody, że nie było dostawy, córka poprosiła mnie o zamówienie MUD przez Internet.  Zamówiłyśmy. Po czym dostałam e-maila z przeprosinami, że dostawa dotrze z małym opóźnieniem i dopisek w języku polskim „dziękuję, Miriam Kwietniewska”. Odpisałam po polsku, że cierpliwie poczekamy. Nastąpiła wymiana korespondencji i okazało się, że za lodami o naturalnych składnikach kryje się Polka z Gdyni, która do USA przyjechała jako 9-letnie dziecko. Poznajmy 27-letnią Miriam Kwietniewską, mieszkankę Rockeway, NY, która kręci zdrowe lody w Ameryce. Lody, których smaki opracowała z nadzieją, że „pomogą  ludziom zrozumieć siłę uzdrowiającą prawdziwego jedzenia”. 

Xxx

Zespół Hejnał. Miriam – druga od prawej w górnym rzędzie. Siostra Weronika, druga od prawej w dolnym rzędzie.

Do USA przyjechałam najpierw na wakacje do babci, która mieszkała na Long Beach, blisko oceanu. Wychowałam się w Gdyni, nad Bałtykiem, więc kocham wodę. Podobało mi się u babci. Gdy po raz trzeci przyjechałam do Ameryki, myślałam, że również na wakacje, ale okazało się, że to był przyjazd już na stałe. Gdy wyjeżdżałam z Polski, nie wiedziałam, że żegnałam się z krajem. Na początku bardzo cierpiałam. Nowa szkoła, nowe środowisko, nowy język. Coś w rodzaju zaczynania życia na nowo. Chociaż było ciężko psychicznie i bez wielu przyjaciół, rodziny, nauczyłam się jak się przystosować do nowych warunków i skoncentrować się na nauce. Opanowałam język angielski w ciągu niecałego roku. Skończyłam Long Beach High School jako druga najlepsza uczennica w całej szkole i dostałam stypendium na studia. W domu rozmawialiśmy po polsku. Chodziłam do polskiej sobotniej  szkoły w Hempstead na Long Island. Tańczyłam w zespole Hejnał, dzięki czemu mogłam kontynuować moją miłość do polskich tradycji. Przez wiele lat zastanawiałam się nad moją prawdziwą tożsamością. Jestem Polką czy Amerykanką? Gdzie jest mój prawdziwy dom? Gdy studiowałam antropologię na Wesleyan University w stanie Connecticut, dostałam dwie bardzo ważne lekcje. Po pierwsze, my możemy ukształtować naszą tożsamość. Po drugie, dom nie musi być fizycznym miejscem. Nauczyłam się być bardziej dopasowana w mojej skórze w połączeniu z moją historią życia. Dzisiaj czuję, że jestem więcej niż naklejka nadana mi przez ludzi i życie. Jestem szczęśliwa, że jestem istotą ludzką, która służy potrzebom planety.

Miriam z mamą, Rositą Cyz

Nie było nam łatwo zadomowić się w Ameryce. Moja mama, która od ponad 25 lat choruje na stwardnienie rozsiane (MS) myślała, że tutaj będzie miała lepszą medyczną opiekę niż w Polsce.

Stan mamy, pomimo dostępu do najlepszych lekarzy i lekarstw na jej chorobę, pogarszał się. Mama nie może chodzić  od 8 lat, ale ja ciągle wierzę ,że gdy bardzo skoncentrujemy się i użyjemy holistycznych środków, mama będzie znowu mogła chodzić. Mama jest najbardziej optymistyczną osobą, jaką znam. Ona jest bardzo silna psychicznie i tę cechę po niej odziedziczyłam. Na wiosnę 2019 roku planuję przeprowadzić się do Pensylwanii, gdzie mieszka mama i intensywnie zacząć holistyczne metody leczenia. Pierwsze kroki już zostały zrobione w tym kierunku.

Po skończeniu studiów pracowałam w sektorze pomocy społecznej i szybko zrozumiałam, jak ważna jest troska o własne zdrowie. Warunki pracy wyciągały ze mnie energię i potrzebowałam zmiany diety, by mnie postawić na nogi. Zaczęłam stosować dietę Paleo, czyli jeść to, co pierwotni ludzie m. in: warzywa, zioła, mięso ze zwierząt, pasących się na pastwiskach i ryby morskie. Wyeliminowałam cukier, nabiał i gluten. To była rewolucja dla mojego organizmu. Zaczęłam przyrządzać własne sosy, gotować zupy, robić desery, a nawet kremy do skóry.

Z Samuelem

W tym samym czasie poznałam mojego chłopaka i obecnie partnera w biznesie, Samuela Friedmana, który uwielbia słodkości. Samuel objadał się ciastkami Oreo, lodami i wszystkim, co jest dostępne. Moje lody MUD są również z myślą o nim.  Wymieszałam daktyle, kokosowe mleko, orzechy nerkowca i nieprzetworzone ziarna kakaowe. Samuel uzależnił się od moich lodów! Trafiłam w dziesiątkę. Jadł i mlaskał z apetytem. Potem zaczęliśmy dzielić się naszym specjałem z przyjaciółmi i sąsiadami. Ich entuzjazm potwierdził, że jesteśmy na drodze do czegoś bardzo dobrego. Samuel przyłączył się do mojego pomysłu. Na początku nie mogliśmy spać w nocy z emocji. Rozsadzała nas energia. Eksperymentowaliśmy ze smakami i opracowywaliśmy receptury lodów. Rodzina Samuela pomogła nam zebrać fundusze na licencję, profesjonalną kuchnię, sprzęt i składniki do robienia lodów. 

Możemy sie pochwalić, że wszystkie nasze składniki rosną na drzewach. W lodach nie ma sztucznych dodatków, nabiału, glutenu i oczywiście sztucznego cukru. Nazwa MUD (błoto) pochodzi z naszego szacunku do natury. Błoto zawiera środki do życia dla drzew i roślin, na których rosną nasze składniki. MUD to także skrót od Mindfulness Using Desserts®. Bądź świadomy tego co jesz, rozkosz się każdym kęsem.

 

Na początku 2015 roku zaczęliśmy sprzedawać  lody na Rockaway. Małymi kroczkami doszliśmy do większej dystrybucji produktu MUD. Obecnie nasze lody można kupić w 50 sklepach metropolii nowojorskiej (www.eatmud.com/find). W 2018 roku nasz produkt będzie dostępny od wschodniego do zachodniego wybrzeża Ameryki. Pracujemy z krajowym brokerem i największym dystrybutorem naturalnych produktów żywnościowych, by zapewnić klientom łatwiejszy dostęp do naszych MUD. Chcemy, by przynajmniej w 500 sklepach do końca tego roku, można kupować nasze lody.

Jestem marzycielką. Marzę, że pewnego dnia pójdę do lokalnego sklepu i będę mogła kupić wszystko, co jest mi potrzebne, bez martwienia się co jest w ich środku. Marzę także, że ludzie będą mieli świadomość, iż mogą sami siebie uzdrowić przez właściwe odżywianie i styl życia. Marzę również, że pewnego dnia będę mogła spacerować z mamą wśród drzew, tak jak to robiłyśmy, gdy byłam mała. Jeśli możesz coś wymarzyć, to znaczy, że już to się zdarzyło.

 

Zanotowała: Danuta Świątek

Zdjęcia: archiwum M. Kwietniewskiej

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *