DPS
No Comments

“Idą święta po niebie” – świąteczne wiersze Elizy – Sarnackiej Mahoney

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

SONY DSC

IDĄ ŚWIĘTA PO NIEBIE

Idą święta po niebie  
W błyszczących czapkach, szalikach,
W kurtkach wypchanych śniegiem.
W podbitych mrozem trzewikach

Idą pod rękę z choinką
Strojną w suknię ze świeczek.
Dają jej kosz upominków
I biec jej każą do dzieci.

W ciemne, rozgrzane kominy
Wdmuchują słodkie zapachy
I robiąc tajemne miny
Stukają palcami w dachy.

Aż późną nocą, ziewając
Zwijają się w tycie kłębuszki
I gwiazdka po gwiazdce spadają
Jak sny na ciepłe poduszki.

A wtedy skryty za drzewem
Wiatr bierze swoje skrzypeczki
I płynąć zaczyna po niebie
Nuta pierwszej kolędy.

 

CHOINKA15540999_10208515246702075_4385716234608382125_o

Wiatr jej wyplótł 
łańcuch z liści,
których jesień nie zabrała.
Śnieg
śniegowe przyniósł kule,
żeby w bombki się ubrała.
Mróz
na igłach sople lodu
jak cukierki porozwieszał.
Szron jej dał
anielskie włosy
i do ziemi je rozczesał.

A na samym jej wierzchołku,
prawie w chmurach,
prawie w niebie
zajaśniała mała gwiazdka,
która spadła
aż z Betlejem.

 

 

15589649_10208559179720373_148078826820685392_nŚWIĄTECZNY GOŚĆ

Wszedł przez balkon. 
Strząsnął z siebie śnieg, siadł na kanapie.
Chciał coś zjeść, więc daliśmy mu czekoladę,
Świeżo upieczony sernik i trzy paczki ciastek.
Wprost nie można się było na niego napatrzeć!
Był wytworny, był dokładnie taki
Jak na obrazkach w książce z bajkografii!

Jaki był?
Naturalnie, cały biały był przecież!
(tylko żółte paltko miał na grzbiecie,
na głowie cylinder zielony,
na nogach w kratkę kalesony,
skarpetki w brązowe paski
i kalosze różowe na obcasie płaskim)

Weź jeszcze cukierki z choinki, będziesz miał na potem!
Wsunęliśmy mu je do łapy, gdy ruszał z powrotem.

Dopiero głos mamy wyrwał nas z balkonu.
– Niech się nie wydaje nikomu,
że to obżarstwo ujdzie mu na sucho! –
Wołała, raczej rozeźlona.
I jeszcze, że kto to widział
Wystawać w mróz po balkonach!

Mamo, mamo, ale czy ty nie widzisz na śniegu
tych śladów?
Przecież tu był przed chwilą
Polarny dinozaur!
Polarny dinozaur prosto z końca świata,
My go tylko gościliśmy, czym chata bogata!

 

15380369_10208547876597802_5616115806042738220_nLIST OD CZAROWNICY 

Na końcu świata, w chatce z piernika 
Siedziała sobie raz czarownica
I czarnym piórem w czarnym zeszycie
Bazgrała listę świątecznych życzeń.

Najpierw, że chciałaby nową miotłę
bo stara w świat jej uciekła oknem,
Potem, że nowy kociołek złoty,
Bo w starym mają posłanie koty,
Do tego nowy podręcznik magii
Poprzedni myszy w całości zjadły.
I dalej w bardzo koślawym rzędzie:
– dwie pary rajstop z dziurą na pięcie
– puder do piegów oraz kurzajek
– o nietoperzach nowy tom bajek
– pudełko kredy w czarnym kolorze
– szalik, kalosze oraz bambosze.

List zakleiła, w komin wdmuchnęła
I na prezenty czekać zaczęła.

Czy z Gwiazdki była zadowolona?
O tym wie tylko Święty Mikołaj.

 

15442323_10208535421566434_3907350601324181830_nPREZENT

Choć tak bardzo się starałem,
wyglądałem i czekałem…
Zasnąłem i sen miałem taki:
że wszystkie chłopaki
dostały na Gwiazdkę lalki,
a dziewczyny samochodziki-koparki
i kaski strażackie, i górskie rowery,
i chyba nawet komputery.

I choć to było straszne niesłychanie
nie było mowy o zamianie!
My musieliśmy siedzieć na dywanie
i bawić w dom czy co tam, a one
robiły sobie wyścigi przed blokiem,
polewały się sikawkami, a potem
grały w kapsle i w nogę,
i już nawet mówić o tym nie mogę.

Zbudziłem się w strachu cały,
biegnę pod choinkę, a tam mały
pakunek z moim imieniem (bez nazwiska)
w kształcie Barbi ..
Apokalipsa!
Koniec świata!
Lepiej zaraz się gdzieś schować!

Mimo wszystko postanowiłem rozpakować.
I … oniemiałem, bo to była luneta
Luneta z okiem jak kometa!

Dokładnie taka, o jakiej opowiadałem tacie
gdy raz staliśmy w muzeum przy armacie.
Tata szepnął Mikołajowi słówko, to pewne.
Uff, to nie będę musiał bawić się w królewnę!

 

KOSMICZNE PREZENTY15492068_10208524857382336_8719249975829568871_n

Moi mili, czy ktoś ma pojęcie
Co się daje kosmitom w prezencie?
Właśnie przyszedł dziś z rana telegram
Że przylecą z wizytą na święta.

Czy im upiec ciasteczek z gwoździków?
Czy szaliki wydziergać z drucików?
Może pójść do kowala i w groszki
Nabyć wszystkim blaszane kaloszki?

Może książki? Lecz co ufoludki
Lubią czytać przed snem do poduszki?
Smar do części z metalu odpada
Bo to chyba prywatna jest sprawa.

Jeśli ktoś coś wymyśli, to grzecznie
Bardzo proszę o kontakt w Piasecznie.
Na nazwisko: Dyrektor Jan Kamyk
Klub Kontaktów z Ufoludkami.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *