DPS
4 Comments

Seal of Biliteracy, czyli kredyty za dwujęzyczność!

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page
Marzanna Owinski

Marzanna Owinski

Marzanna Owiński jest dyrektorem Polskiej Szkoły Językowej im. ks. Józefa Dąbrowskiego w Orchard Lake w stanie Michigan. Jest również certyfikowanym nauczycielem języka polskiego w Michigan, gdzie naucza go studentów średniej szkoły katolickiej St. Mary’s Preparatory. Uczy również języka polskiego jako drugiego dzieci w wieku 6 – 13,  jak również dorosłych. Od połowy 2016 roku pełni funkcję koordynatora języka polskiego w Misji Polskiej w Michigan. Na temat Seal of Biliteracy, wyróżnienia dla dwujęzycznych uczniów za znajomość drugiego języka rozmawia z Martą Kustek i Danutą Świątek.

Na początek, dla niewtajemniczonych – co to jest Seal of Biliteracy i czy ma jakieś oficjalne polskie tłumaczenie? 
Marzanna Owiński: Seal of Biliteracy to nagroda przyznawana przez szkoły, okręgi szkolne lub departamenty edukacji uczniom, którzy wykazują się w szkole średniej biegłą znajomością języka angielskiego i języka obcego. Ma ona być zachętą dla uczniów do kontynuowania dwujęzyczności, uhonorowaniem ich umiejętności językowych i również ważnym świadectwem  kompetencji językowych dla potencjalnych pracodawców i wyższych uczelni. To wyróżnienie obejmuje wszystkie języki. Oficjalne tłumaczenie Seal of Biliteracy to pieczęć za biegłą znajomość języków.

Jakie znaczenie ma Seal of Biliteracy dla dwujęzycznych dzieci z polskich rodzin? 

Marzanna Owiński: Dla polskich dzieci dwujęzycznych Seal ma ogromne znaczenie, ponieważ w ramach tego programu uczniowie mogą mieć język polski zaliczony na takim samym poziomie co inne języki obce w amerykańskich szkołach. Założeniem tej inicjatywy jest wyróżnienie uczniów za znajomość języków obcych i przyznanie im kredytów na studia wyższe. W niektórych stanach uczniowie, którzy przystąpili do programu Seal, mają od razu przyznawane kredyty. Tak jest na przykład w Illinois czy Minesocie. Inne stany nad tym wciąż pracują. To wyróżnienie jest w pewien sposób elitarne.

Jak wiemy, poziom języków obcych w Stanach Zjednoczonych jest dość niski, uczniowie rzadko kończą edukację z dobrą znajomością języka obcego. W ramach inicjatywy Seal of Biliteracy amerykańskie instytucje edukacyjne zwracają uwagę na uczniów, którzy osiągnęli wysoki poziom znajomości języków i je wyróżniają. Polskie dzieci, które dzięki swoim rodzicom i polskim szkołom potrafią mówić, pisać, czytać i rozumieć w języku polskim, jak najbardziej pasują do tego programu. Te dzieci mają znacznie  większe szanse na zdanie takiego egzaminu niż te, które miały język obcy w szkole publicznej, ponieważ języki zazwyczaj nie są uczone na wysokim poziomie i rzadko uczniowie osiągają biegłą znajomość.

Które stany akceptują Seal of Biliteracy?

Marzanna Owiński: Na dzień dzisiejszy dwadzieścia cztery stany zaakceptowały Seal of Biliteracy, a kilkanaście innych pracuje na wdrożeniem tego programu. Akceptacja Seal do stanu jest długim i skomplikowanym procesem. Musi być przygotowany projekt ustawy, który wymaga zatwierdzenia w Senacie i Izbie Reprezentantów.
Screen Shot 2017-03-21 at 7.57.05 PM

 

Screen Shot 2017-03-21 at 8.52.20 PM

Czy ma Pani jakies przybliżone dane, jak wielu jest (dwujęzycznych) studentów pochodzących z polskich rodzin?

Marzanna Owiński: Wiem, że w całych Stanach Zjednoczonych w polskich szkołach jest około 30,000 uczniów. Wiadomo, że więcej uczniów jest w klasach młodszych, ponieważ starsze rezygnują, nie widząc w tej nauce sensu. Mam nadzieję, że z chwilą istnienia oficjalnego egzaminu z języka polskiego, starsi uczniowie pozostaną w szkołach i całkowita liczba wszystkich uczniów będzie rosnąć, bo dzieci będą w końcu widziały pożytek z nauki języka polskiego. Będą mogły się uczyć dla konkretnych korzyści, a nie z powodów sentymentalnych.

Jakie warunki należy spełnić, żeby Seal of Biliteracy został wprowadzony do danego stanu? Jest Pani zaangażowana ten proces, na jakim etapie są prace z tym związane?

Marzanna Owiński: Najpierw trzeba odróżnić te dwie sprawy. Wprowadzeniem Seal of Biliteracy do każdego stanu zajmuje się specjalna komisja pod przewodnictwem departamentu edukacji poszczególnych stanów. W Illinois i  Nowym Jorku program Seal już istnieje. W Michigan Seal jest w trakcie wdrażania. Tu również istnieje specjalna komisja, której jestem członkiem. Zebrania odbywają się w Lansing.

Jeśli chodzi o standardowy egzamin z języka polskiego potrzebny do Seal of Biliteracy, to właśnie prowadzę rozmowy z firmą zajmującą się przygotowaniem takich testów, które są uznawane na poziomie krajowym. Pracuję już nad tym od października 2016 r. i myślę, że najtrudniejsze mam już za sobą. Cały pomysł rozpoczął się w czasie rozmów Misji Polskiej z Konsulem Zielińskim, który poprosił nas o staranie się o wprowadzenie tego Seal do Michigan. Ponieważ zostałam zatrudniona w Misji Polskiej, aby właśnie zająć się rozwojem języka polskiego, z chęcią podjęłam się tego  wyzwania. Zaczęłam szukać informacji na temat Seal of Biliteracy. Wcześniej już stałam się członkiem największej organizacji językowej w Stanach ACTFL, w listopadzie pojechałam na jej zjazd do Bostonu, podczas którego uczestniczyłam we wszystkich szkoleniach na temat Seal. Miałam również okazję poznać CEO jednej z firm testujących, z którym zaczęłam rozmowy na temat przygotowania egzaminu dla języka polskiego już tam, na miejscu.

Po powrocie wciąż szukałam informacji na temat dostępnych egzaminów, które mogą być akceptowane przez amerykańskie instytucje edukacyjne, kontaktowałam się z pracownikami departamentów edukacji z innych stanów, rozmawiałam z przedstawicielami polskich placówek edukacyjnych w innych stanach. Zaczęłam prowadzić kokretne rozmowy z obiema instytucjami zajmującymi się opracowywaniem takich testów, targując się o cenę. Zaczęłam również rozmowy z różnymi organizacjami polonijnymi, które wyraziły duże zainteresowanie i wsparcie dla moich działań. Mam nadzieję, że uda mi się niedługo podpisać umowę z instytucją, która daje nam najlepsze warunki. We wrześniu tego roku muszę wpłacić pieniądze, a wiosną przyszłego roku test zostanie udostępniony dla uczniów języka polskiego. Do końca przyszłego roku społeczność polska musi również wykupić 500 testów.

 

Screen Shot 2017-03-21 at 7.55.57 PM

 

Dlaczego potrzebujemy nowego testu języka polskiego? 

Marzanna Owiński: Obecnie w Stanach Zjednoczonych istnieją trzy egzaminy, które wykorzystywane są w różnych celach. Jeden, przygotowany przez Uniwersytet im. Marii Currie – Słodowskiej, używany jest w Chicago do Seal. Niestety nie jest akceptowany przez okręgi szkolne poza granicami Chicago z powodu standaryzacji.

Drugi, przygotowany przez Columbia University, używany do celów LOTE, niestety, również nie jest akceptowany przez wszystkie szkoły średnie, z tego samego powodu co poprzedni. Oba testy są na wysokim poziomie pod względem metodycznym. Niestety, amerykańskie instytucje edukacyjne chcą mieć testy dla wszystkich języków obcych przygotowane według takich samych standardów, co jest zrozumiałe.

Rozmawiałam z osobami odpowiedzialnymi za program Seal w Minesocie, Illinois, Nowym Jorku, Kalifornii i wszyscy bardzo się ucieszyli, kiedy powiedziałam im, że staram się o taki test dla języka polskiego. Wszyscy wyrazili wielką potrzebę istnienia takiego testu dla dobra polskiej społeczności. Ten test będzie dostępny dla uczniów w każdym zakątku Stanów Zjednoczonych.

Kto może taki test opracować?

Marzanna Owiński: W sumie istnieją dwie organizacje, które zajmują się przygotowaniem takich testów. Prowadziłam rozmowy z obiema instytucjami i po konsultacjach zdecywaliśmy się na firmę Avant, która zaoferowała nam najlepsze warunki. Avant istnieje na rynku amerykańskim od 2001r., oferuje testy dla wielu innych języków, które są na liście akceptowanych egzaminów we wszystkich stanach.

Czy do komputerowego testu z polskiego będzie można przystąpić w domu?

Marzanna Owiński: Nie, do tego testu nie można przystąpić w domu. Ten test będzie dostępny przez amerykańskie szkoły średnie. Jeśli Seal of Biliteracy nie jest dostępny w danej szkole, a jest akceptowany przez stan, rodzice mogą się zwrócić z prośbą do okręgu szkolnego o udostępnienie egzaminu dla swojego dziecka. W takim wypadku uczeń może zdawać egzamin w okręgu szkolnym, który oferuje Seal.

Czy ten komputerowy test będzie można zdawać w sobotniej szkole czy tylko w amerykańskim liceum?

Marzanna Owiński: My już mamy egzamin, który można zdawać w sobotniej szkole. Mam na myśli LOTE. Problem z tym egzaminem jest taki, że często nie jest akceptowany lub akredytowany przez amerykańskie szkoły. Stąd narodził się pomysł tego właśnie testu, przygotowanego przez amerykańską firmą zajmującą się sprawdzaniem znajomości języków obcych. Ten egzamin, w ramach programu Seal, oferowany przez amerykańskie szkoły, nie będzie mógł być przez nie odrzucony.

Ile lat musi mieć uczeń? W klasie 3 czy 4 liceum?

Marzanna Owiński: To zależy od stanu. Każdy stan ma własne kryteria, ale zazwyczaj mówimy tu o 3 lub 4 klasie.

Ile kredytów może dostać uczeń za ten egzamin?

To również zależy od stanu. Każdy stan ma inne prawa.

Czy uczeń musi uczęszczać na zajęcia z polskiego, czy może przystąpić do egzaminu indywidualnie?

Marzanna Owiński: To są dwie różne sprawy. Jeszcze raz podkreślam, egzamin jest oferowany przez szkoły amerykańskie, a te nie sprawdzają, czy uczeń nauczył się języka w domu, czy chodził na jakieś zajęcia. Prawdą jest jednak, że uczeń ma więcej szans, jeśli połączy naukę języka polskiego poprzez komunikację w domu z nauką polskiego w szkole. Obie formy nauki języka świetnie się uzupełniają. W domu uczeń głównie uczy się mówienia i rozumienia, w szkole pisania i czytania. Jeśli państwo przyjrzą się nauce języków obcych w szkołach, to to czego uczniom najbardziej brakuje jest komunikowanie się w danym języku. Dom wypełnia tę niszę, pozwala nam sprawdzać naszą umiejętność rozmawiania. Z drugiej strony, kiedy szkoły polskiej nie ma w pobliżu, a rodzice są w stanie nauczyć swoje dziecko języka, to taki uczeń poprzez swoją amerykańską szkołę wciąż jest w stanie taki egzamin zdać.

Jeśli musi chodzić na zajęcia z polskiego, to ile lat? Dwa czy trzy?

Marzanna Owiński: Aby zdać egzamin z języka polskiego w celu otrzymania Seal of Biliteracy, należy biegle się nim posługiwać. Test STAMP4S (taka jest nazwa testu z AVANT) należy zdać na poziomie 6. Nie sądzę, że dwa lub trzy lata nauki języka pozwoli zdać ten egzamin. Trudno jest nauczyć się pisania i czytania ze zrozumieniem przez tak krótki okres czasu.

Czy Seal of Biliteracy ma być nagrodą? Czy to kwestia zdania egzaminu i zdobycia oceny, a później kredytów na studia wyższe?

Marzanna Owiński: Seal of Biliteracy jest w formie pieczęci (złotej albo platynowej) na świadectwie ukończenia szkoły średniej. Aby otrzymać to wyróżnienie, należy zdać standardowy test z języka na odpowiednim poziomie. Jaki ma to być poziom, zależy od rodzaju testu i każdego stanu. Zazwyczaj STAMP4S (przygotowany przez AVANT) musi być zdany na poziomie 6. W kilku stanach uczniowie dostają kredyty na college. Tak jest na przykład w Minnesocie czy w Illinois. Założeniem programu Seal jest przyznanie kredytów na studia dla uczniów, którzy to wyróżnienie otrzymali.  W stanach, których jeszcze nie ma kredytów, organizacje odpowiedzialne za program, wciąż nad tym pracują. Mamy nadzieję, że niedługo we wszystkich stanach kredyty będą automatycznie przyznawane, że to tylko kwestia czasu.

Czym będzie różnił się ten egzamin od LOTE i od tego egzaminu, który jest opracowany przez Uniwersytet Marii Curii – Skłodowskiej?

Marzanna Owiński: Główną różnicą między tymi testami, a testem opracowanym i dostępnym przez Avant jest to, że ten będzie dostępny przez Internet, tak jak więszkość egzaminów językowych w szkołach średnich. Nauczyciele języka polskiego nie będą musieli być obecni przy tym teście. Test będzie składał się z czterech kategorii. Część pisemna i ustna będzie nagrywana przez komputer i sprawdzana przez pracowników Avant. Egzamin przygotowany przez Uniwersytet Marii Curii-Skłodowskiej jest bardzo dobry pod względem metodycznym. Niestety, amerykańskie instytucje edukacyjne chcą mieć wszystkie testy przygotowane w takim samym standardzie, co zapewnia nam Avant, który oferuje takie testy już w innych językach.

Kim będą eksperci od języka polskiego w firmie Avant? Z USA, czy z Polski?

Marzanna Owiński: To jest w kwestii Avant, kogo zatrudnią do pracy przy teście z języka polskiego. Wiem jednak, że ta firma miała już okazję przygotowania pewnego testu z języka polskiego jakiś czas temu do innych celów. Mają już pewne kontakty z ekspertami od naszego języka. Avant współpracuje również z uniwersytetami, myślę więc, że nie będą mieli problemów ze znalezieniem ekspertów. Jeśli zgłoszą się do nas, na pewno będziemy mogli znaleźć odpowiednie osoby.

Co to znaczy, że w pierwszym roku należy wykupić 500 egzaminów po 25 dolarów?

Marzanna Owiński: Polska społeczność jest zobowiązana do wykupienia 500 testów tylko w 2018 roku.

Czy to znaczy, że jeśli nie wykupimy tego minimum, to egzamin będzie skasowany?

Marzanna Owiński: Nie, jesteśmy zobowiązani w umowie do wykupienia 500 testów, jeśli nie znajdziemy tylu uczniów, będziemy musieli dopłacić różnicę, ale będziemy w posiadaniu tych testów.

Na jakim etapie jest obecnie cały proces? Kiedy można się spodziewać już konkretnych terminów?

Marzanna Owiński: Obecnie czekamy na szczegółową ofertę. Mamy nadzieję, że już w krótce będziemy mogli ją podpisać, a we wrześniu 2017 r. zapłacić za przygotowanie testu. W listopadzie powinniśmy otrzymać test próbny, aby zainteresowane osoby mogły zobaczyć, jak taki test wygląda. Data wypuszczenia testu ma przypaść na koniec kwietnia lub początek maja, dokładnej daty dzisiaj jeszcze nie mam. Rozmawiałam już z Beth Robinson w Illinois, odpowiedzialną za Seal of Biliteracy, która powiedziała mi, że rozumie całą sytuację i będą z nami współpracować co do terminu przeprowadzenia egzaminu.

Bardzo dziękujemy za rozmowę i trzymamy kciuki!

 

Rozmawiały: Marta Kustek, Danuta Świątek

Zdjęcia: Archiwum Marzanny Owiński

 

4 Responses to Seal of Biliteracy, czyli kredyty za dwujęzyczność!

  1. Eliza Sarnacka-Mahoney March 22, 2017 at 12:39 am

    W Kolorado nie ma programu…ech, szkoda, ale niestety tak myślałam:-((((

    Reply
  2. Kasia March 22, 2017 at 11:27 am

    A co z Pennsylvania? Nie ma jej na żadnej ” liście “, a szkoda, bo chyba Polonii trochę jest i szkół też. 🙁

    Reply
    • Marzanna Owinski March 22, 2017 at 4:02 pm

      Pani Kasiu, Pennsylvania pillotuje program, tak jak Michigan. Tylko kwestia czasu. Pozdrawiam,

      Marzena Owinski

      Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *