Danuta Świątek
No Comments

Zakochana w Gorganach

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Wakacje dla dzieci i młodzieży dobiegają końca, ale wspomnienia i doświadczenia, mamy nadzieję, że pozostają na dłuższy czas, a może pewne z nich i na całe życie. W czasie mojej podróży po Polsce spotkałam roztropną 15-letnią dziewczynę, Aleksandrę Gotowską, uczennicę Liceum Ogólnokształcącego im. M. Konopnickiej w Inowrocławiu. Ola nie tylko kocha góry, ale potrafi obserwować życie i wyciągać mądre wnioski.

W czasach, gdy media promują sukces finansowy jako miarę oceny człowieka, Ola ‘odkrywa’ w czasie tegorocznych wakacji w Karpatach, że  ludzie, którzy najmniej mają, potrafią się najwięcej dzielić. Zapraszam do przeczytania przemyśleń 15-latki.

 

Danuta Świątek

 

 

W tym roku wybrałam się na długo oczekiwaną wyprawę na Ukrainę. Moim celem były góry Gorgany, które znajdują się w Karpatach Wschodnich i są uważane za jedne z najbardziej dzikich gór Europy.

Góry te są oddalone od Polski, więc bardzo długo jechaliśmy do celu. Najpierw jechaliśmy pociągiem z Poznania  do Przemyśla, w którym razem z tatą, spotkaliśmy się z grupą jego znajomych i później wspólnie chodziliśmy po górach. W Przemyślu, następnego dnia pojechaliśmy autobusem do Medyki, miasteczka, w którym znajduje się granica polsko-ukraińska. Będąc już na Ukrainie, pojechaliśmy autobusem do Lwowa i złapaliśmy marszrutkę, czyli mały, bardzo zatłoczony ukraiński autobus, który zabrał nas do Osmołody, ostatniej wioski znajdującej się u stóp dzikich gór. Tam rozbiliśmy namioty. Rano powędrowaliśmy w Gorgany, w których mieszkają hucułowie, czyli ukraińscy górale.

Zdecydowanie ta wyprawa była spełnieniem moich marzeń. Udało mi się zdobyć wiele szczytów m.in. Sivulę, najwyższy szczyt tych gór, zawsze chciałam chodzić z plecakiem po górach i śpiewać turystyczne piosenki. Warto wybrać się na taką wyprawę, jednak wiem, że nie jest to turystyka dla każdego. W ukraińskich Karpatach nie ma schronisk turystycznych, ani sklepów. Trzeba spać w namiotach, kąpać się w potoku, z wyższych ujęć czerpać wodę . Jednak uważam, że wszystkie te rzeczy mają swój urok.

 

Osmołoda

 

W Gorganach zrozumiałam sens dzielenia się z innymi. Gdy nocowaliśmy przy leśniczówce jedna ze starszych koleżanek bardzo chciała kupić mleko. Poszła więc do pasterzy. Oni dali jej całą butelkę mleka, a gdy zapytała ile kosztuje, powiedzieli jej tylko smacznego. To dało mi do myślenia, że ludzie, którzy najmniej mają, potrafią się najwięcej dzielić.

Bardzo zadziwiło mnie jak żyją Ukraińcy, w większości są bardzo biedni, gdyż są tam niskie zarobki, a wysokie ceny. W wioskach bardzo drogie są takie produkty jak ser, chleb, czy wędlina, gdyż ludzie produkują te produkty dla siebie w gospodarstwach. W wiejskich sklepach nie kupi się mleka, bo po mleko należy się udać do gospodarza. Panie w sklepach nie używają kas elektrycznych, tylko liczą pieniądze na drewnianych liczydłach. 

Najbardziej zapamiętałam chwile, kiedy jechaliśmy ciężarówką na przyczepie, z plecakami, na polanę przy leśniczówce. Było to ciężarówka do przewozu drewna z podnośnikiem. Dodatkowo zapamiętałam huculską kolibę, czyli drewnianą chatkę, w której spaliśmy, gdy była burza, pamiętam że światło gwiazd wpadało do chatki przez szczeliny w dachu. To było niezwykłe przeżycie!

 

 

Zakochałam się w Gorganach! Jest tam zdecydowanie inaczej, niż w polskich górach. W ukraińskich górach można poczuć prawdziwą wolność, chodzić szlakami turystycznymi między polanami, na których pasą się dzikie konie, rozbijać namioty na połoninach  i kąpać się w wodospadzie. Polskie Bieszczady, czy Tatry, również lubię, jednak kiedy tam byłam, nie wywarły na mnie tak dużego wrażenia jak Gorgany. 

W przyszłym roku chciałabym pojechać do Rumunii, są tam również bardzo wysokie góry, jednak język rumuński nie jest podobny do polskiego. Pozostaje mi rok na naukę, albo nadzieja, że rumuńscy górale mówią po angielsku.

 

Aleksandra Gotowska

Zdjęcia: Rafał Gotowski

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *